20:39

niemoc totalna

nie wiem co sie ostatnio ze mną dzieje. Zwalałam wszystko na mature córki. Hmmm matura pisemna poszła już w niepamięć, a zły nastrój nadal pozostał. Nie wiem może to już zmęczenie daje o sobie znać. W pracy moc biegania, pracy i obowiązków. Obowiązków tych w etacie i jak się okazuje poza nim także. Poza tym drażni mnie że ja jestem w pracy do zadań typu iść na koncert z dziećmi, iść do kina, iść na gre uliczną itp oczywiście nie zapłacimy ci nadgodzin bo to przecież w godzinach pracy idziesz, nieważne , że nie znasz dzieci, nie ważne ze w Miejskim Domu Kultury jest pleśń a ty jesteś na nią uczulona - innym nauczycielom musimy zapłacić  - ty siedzisz tylko w bibliotece za ciebie nie trzeba płacic nadgodzin - bo ty nie masz przecież lekcji.
Jak to jest kurcze , że inni dostają za nadgodziny prawie drugą pensję a ja mam kilka godzin w ciągu roku. Jak to jest ze za darmo nikt nie może iść bo przecież jak to  za darmo , a ja mogę.
Zdołował mnie chyba dzisiejszy dzień już na maksa. Ja biegałam jak durna z dzieciakami w grze ulicznej a moja koleżanka - bibliotekarka  zarobiła dzisiaj dodatkowo 120 zł . Ja być asertywnym? Jak powiedzieć szefowi NIE, skoro przez dwadzieścia lat pracy zawsze mówiło się oczywiście pani dyrektor pójde, pojadę bedę, zrobię. Potem zrywało się noc , traciło swój prywatny czas zeby zrobić to co nakazał szef. Przede mną jeszcze ponad 20 lat pracy , a może dopadło mnie wypalenie zawodowe? Może powinnam iść na urlop roczny i odpocząć? Nic mnie nie ciesz nawet moje dziergadła leż w koncie.  Robię i ze złością pruję, ogoniasty poszedł do sprucia bo za duży wyszedł grrrr. Nawet to mi nie idzie. Jakieś złe dni mam ostatnio. Mam weekend na przemyślenie , a może Wy mi coś doradzicie.

4 komentarze:

  1. Wypaenie zawodowe wyszło mi po 10 latach w szkole;-), ale walczę z tym....staram się.....oj, duuuzo by pisał....Główka do góry- wena przyjdzie nie wiadomo skąd- zobaczysz! Buziaki i przytulaski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzieki ja jakoś do tej pory cieszyłąm sie kazdym dniem w pracy ale ostatnio masakra jakaś jest. Rano nie chce sie iść dzieci denerwują, oj czas chyba iśc na emeryturę hehehheh a tu jeszcze tyle lat. Oj doba byłą ta emerytura po 30 latach pracy

      Usuń
  2. Asiu- kazdy dolek minie :D ja tez jakis czas temu mialam taki kryzys, a teraz zaczynam powoli z tego wychodzic, moze dlatego, ze zmienilam prace i mam nadzieje ze bedzie lepiej...
    ale jak nadgodziny w godzinach pracy? tego nie rozumiem? dlatego ze nei siedzi sie w klasie tylko wyjsc trzeba?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie aniu za to ze siedzi sie z dziećmi na lekcji a nie w bibliotece ale potem trzeba trzeba odrobic tę godzinę tzn zostac godzine dłuzej w pracy.)

      Usuń

Copyright © 2016 Janielka czyta , Blogger