08:18

Pracownia dobrych myśli - Magdalena Witkiewicz

Szczęście można uszyć z kawałków, jak patchwork, wtedy stworzą nowy wzór.
Ale trzeba o tym wiedzieć.

Mała przytulna pracownia, w której oknach zawsze stoją kwiaty, to miejsce pełne czarów. Można tam przymierzyć szczęście, przynajmniej tak brzmi jej slogan reklamowy. To tutaj, na ulicy Przytulnej 26, Pelagia, krawcowa, prowadziła przed wieloma laty pracownię krawiecką. Po jej śmierci to właśnie tu jej wnuk, Florian, postanowił otworzyć kwiaciarnię. Miejsce to dzieli z matką, Grażyną, ekscentryczną artystką. Otaczają ich przypadkowi ludzie, którzy z czasem stają się przyjaciółmi. Wielu z nich układa swoje życie na nowo.
Siła tkwiąca w rodzinie, babce, matce i wnuku jest bardzo duża. Każde z nich ma w sobie pierwiastek dobrych myśli, każde z nich ma piękną moc, by obdarowywać nimi innych.
Pomimo tego, że Pelagia dawno temu odeszła, w przytulnej pracowni nadal zszywane są ludzkie losy. Tworzą wspaniały patchwork, nową całość, z pozornie niepasujących do siebie kawałków, tkanych nicią dobrych myśli.
To powieść o przyjaźni, miłości i o dobrej energii, dzięki której da się załatać każdą dziurę, każdy smutek, każdy poplątany los.




Magdalena Witkiewicz jak zawsze uraczyła nas bardzo ciepłą, optymistyczną książka. Jeśli potrzebujecie odrobiny optymizmu.Spodziewałam się po tej  książce, refleksji,dobrego humoru, uśmiechu i dobrej myśli.
Znajdziecie tu kilka bardzo charakterystycznych postaci:
przede wszystkim pani Wiesia urocza starsza pani, która nie lubi kłopotów.
Szalona malarkę i  jej syna - florystę, który postanawia reaktywować pracownię dobrych myśli.
Ewę wdowę i jej córeczkę, Gige młoda dziewczynę, która wprowadza się do kamienicy.


Pracownia dobrych myśli - Magdaleny Witkiewicz
to książka idealna na długie jesienno - zimowe wieczory. Nastraja nas troszkę melancholijnie  i nostalgiczne. 
Nie jest to książka w której można doszukać się sensacji i wartkiej akcji. Mimo to bardzo mi się podobała, właśnie za przewidywalność, spokój i nostalgię.Czasami szczególnie w takie szare i ponure dni, mam ochotę zawinąć się w koc z kubkiem herbaty i mało skomplikowaną książką i czytać, łapać dobrą energię  i pozytywne nastawienie.


Autorka w doskonały sposób pokazała nam jak ważne jest aby wierzyć w dobry los, jak ważni są ludzie wokół nas. Sprawdza się również to że dobro powraca, że warto być dobrym dla innych, pomagać i uszczęśliwiać. Szczęście wtedy i do nas się uśmiechnie.



Miłego czytania.:)



12 komentarzy:

  1. Szukam właśnie książki dla mojej mamy i wezmę ten tytuł pod uwagę. :) Jest intrygująco. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na pewno napisze swoją recenzję jak przeczytam do końca.;) Zapraszam zatem niedługo

      Usuń
  2. Nie słyszałam o niej wcześniej, chętnie przeczytałabym ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. raczej nie moje klimaty czytelnicze.
    ostatnio za bardzo oddaliłam się od czytania, czasu brakuje, dobra za krótka. pora to zmienic:)nowy rok, nowa szansa:)

    OdpowiedzUsuń
  4. i tytul i okladka zachecajace- takie pozytywne!

    OdpowiedzUsuń
  5. brzmi zachęcająco - poszukam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kończę właśnie Shantaram więc dobrze, że mam coś w zanadrzu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. nosz, muszę kupić w końcu tą książkę :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeszcze nie czytałam niczego spod pióra Magdaleny Witkiewicz, choć recenzje jej książek niejednokrotnie przewijały się na łamach zaprzyjaźnionych blogów :) Być może, to kwestia tego, że aktualnie bardziej zaczytuję się w książkach z wysuniętym na pierwszy plan wątkiem miłosnym dwójki poturbowanych dusz, ale nie wykluczam, że wkrótce nie sięgnę po coś bardziej obyczajowego :)
    Pozdrawiam,
    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smooky - poturbowane dusze to u mnie w Po prostu bądź:)

      Usuń
    2. Tak zgadza się. Tu mamy spokoj, i wyciszenie

      Usuń

Copyright © 2016 Janielkowe wariacje , Blogger