11:32

Ścieżki nadziei R.Evans _ recenzja



Po śmierci ukochanej, utracie domu i pracy Alan wyruszył w pieszą podróż przez całą Amerykę. Sam. Z jednym plecakiem. Z mnóstwem pytań o sens życia i cierpienia.

Podczas swej niezwykłej wędrówki doświadczył dobra i ciepła, otrzymał pomoc i przekonał się o sile, jaką dać może tylko przyjaźń. Spotkał ludzi, którzy na zawsze odmienili jego życie. 
Powoli odzyskiwał nadzieję.

Ale nigdy nie wiemy, co czeka nas za zakrętem drogi. Los znów kazał Alanowi przerwać podróż i poddał go kolejnej ciężkiej próbie. Teraz jednak Alan ma coś, czego mu brakowało, zanim wyruszył – bagaż doświadczeń i mądrość zdobyte podczas wędrówki.

Czy to wystarczy, aby dokończyć podróż? Czy Alan zostawi za sobą przeszłość i znajdzie siłę, by żyć na nowo? Czy odzyska szanse na miłość i zwykłe ludzkie szczęście?

***

Ścieżki nadziei zamykają bestsellerową serię Dzienniki pisane w drodze Richarda Paula Evansa. Autor Kolorów tamtego lata i Stokrotek w śniegu zabiera nas w podróż, która odmienia życie i pozwala odzyskać nadzieję.

źródło: Znak Literanova
premiera: 01.02.2017





„Ścieżki nadziei” to ostatni tom serii Dzienniki pisane w drodze. Kiedy otrzymałam propozycję, przeczytania tej książki, powiem szczerze, że trochę się zawahałam. Nie czytałam wcześniejszych części, więc bałam się, że nie do końca zrozumiem sens. Okazało się jednak, że nie potrzebnie się martwiłam.
Książka okazała się wspaniała. Była to jedna z tych książek, po których długo jeszcze nie mogłam wrócić do rzeczywistości. Zmuszała do myślenia o niej jeszcze długo po zakończeniu czytania.
Alan główny bohater zaczyna wędrówkę po stanach, która ma mu pomóc zrozumieć i przemyśleć swoje dalsze życie. Jest załamany i zdruzgotany po śmierci swojej ukochanej żony.
Alan jest już prawie u kresu swojej podróży, życie jednak czasami inaczej układa swój scenariusz, musi wrócić do rodzinnego domu. Jego ukochany ojciec ma ciężki zawał serca. Przy okazji tej wizyty Alan będzie musiał wyjaśnić i zmierzyć się z nierozwiązanymi wcześniej sprawami. Sprawy te powinny zostać  rozwiązane, aby wędrówka miała sens i zakończyła się pomyślnie.  
Podczas pobytu w rodzinnym domu nasz bohater odnajduje  pewien dziennik.






Jest to historia jego rodziny spisana przez ojca. Dzięki temu poznaje on nieznaną mu  do tej pory historię swojej rodziny.
„Ścieżki nadziei” to przepięknie napisana relacja z ostatniej części podróży i pożegnanie się z wędrówką.
W książce mamy narrację pierwszoosobową, Alan opowiada, nam dokładnie, co robił, podczas wędrówki. Jest to relacja jakby krok po kroku, która powodowała, że można było się wczuć w rolę bohatera książki. Podobało mi się również to, że relacja ta była sucha, nie było w niej emocji, uczuć. Miało to jednak sens, bo zmuszało czytelnika do pokazania swoich emocji. Poza tym jest to dziennik z podróży, to taka forma, w której raczej opisujemy wydarzenia, relacjonujemy je, a nie rozwodzimy się nad swoimi uczuciami czy emocjami. Taka forma narracji ma również to do siebie, że czytelnik wtapia się w książkę i ma wrażenie, że uczestniczy w autentycznej podróży, że historia jest prawdziwa. Powiem szczerze, że dałam się nabrać i ciężko było mi się do końca, pogodzić z faktem, że to tylko fikcja literacka. Jest to piękna książka o miłości i smutku po stracie ukochanych osób oraz próbie poskładania swojego życia
 od nowa.








 Pokazana jest tu również rola przyjaźni, jak wielkie znaczenie ma ona dla nas, kiedy wydaje nam się, że nie mamy już nikogo. Książka bardzo mądra zmusza nas do refleksji nad własnym życiem. Pozwala zrozumieć, że można się podźwignąć nawet po największej tragedii, trzeba tylko na to znaleźć swój własny sposób.
Alana spotkało w życiu wiele tragedii, najpierw śmierć matki, potem żony, utrata firmy, potem śmierć ojca. To wszystko niejednego z nas doprowadziłoby do skrajnego załamania czy depresji. Tu mamy jednak podane inne rozwiązanie, że nie należy się poddawać, nawet jeśli wydaje nam się, że sytuacja jest beznadziejna, mamy poszukać takiego rozwiązania, które pozwoli nam ukoić ból i dalej żyć.





„To nie wiedza pomaga nam w naszej podróży, ale nadzieja i wiara: nadzieja, że wędrówka będzie warta naszych kroków; wiara, że dokądś zmierzamy. I dopiero gdy dotrzemy do celu wędrówki, zrozumiemy, że każdy jej krok stawialiśmy na wodzie”.


Oprawa miękka

Liczba stron: 304
Wydawnictwo: Znak literanova
Rok wydania: 2017

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Znak

http://www.znak.com.pl/

14 komentarzy:

  1. Lubię książki drogi, choć raczej spotykam się z nimi przy okazji tytułów z gatunku postapo. Ale z drugiej strony, czy po śmierci ukochanej bohaterowi nie skończył się świat? Czy nie musi budować go na nowo? Może trochę metaforycznie, ale jednak. Ciekawa propozycja.
    /Pozdrawiam,
    Szufladopółka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że śmierć ukochanej osoby to kataklizm. Trzeba zbudowac wszystko od nowa, poukładać wszystkie kawałeczki, żeby znowu do siebie pasowały.:)
      dziękuję za odwiedziny

      Usuń
  2. Wygląda trochę jak powieść bardziej dla Pani Matki, niż dla mnie :) Niedługo jakieś okazję się przydarzą, może to dobry pomysł na prezent? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, ze to będzie bardzo dobry prezent

      Usuń
  3. Z racji, że kompletuje właśnie liste książek na 2017 na pewno skorzystam z twojej propozycji :) dzięki za podpowiedź!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj warto, zapisać. Książka cudowna

      Usuń
  4. Mówiąc szczerze pierwszy raz słyszę o tej książce ale sama recenzja bardzo mnie zaintrygowała.
    Dziękuję i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta książka to nowość, właśnie wypożyczylam pierwsza część. Ta jest 4

      Usuń
  5. Mówiąc szczerze pierwszy raz słyszę o tej książce ale sama recenzja bardzo mnie zaintrygowała.
    Dziękuję i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak wspaniała, to może i ja się skuszę ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie do końca w moim stylu książka, ale zapowiada sie całkiem sympatycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. uwielbiam powieści Evansa<3

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie czytałam jeszcze książek tego autora, czas to zadrobić :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Janielkowe wariacje , Blogger