15:01

Audrey Carlan Dziewczyna na miesiąc Styczeń - luty - marzec - recenzja

Mia Saunders potrzebuje pieniędzy, dużo pieniędzy. Ma rok na spłacenie długu, który zaciągnął jej ojciec. Teraz przestępcy grożą jej rodzinie, bo chcą odzyskać kasę. Przecież chodzi o milion dolarów. Mia Saunders to młoda buntowniczka, która próbuje swoich sił jako aktorka. Niespodziewana wiadomość odmienia jej życie - jej ojciec pożyczył dużo pieniędzy i naraził się byłemu chłopakowi Mii, jednemu z licznego grona niewiele wartych facetów, dla których dziewczyna straciła niegdyś głowę. Żeby pomóc ojcu i uratować swoją rodzinę, Mia musi spłacić dług, zatrudnia się więc jako ekskluzywna dziewczyna do towarzystwa w firmie ciotki, aby co miesiąc dokonywać spłat. Wystarczy, że spędzi miesiąc z bogatym facetem, z którym nie musi uprawiać seksu, aby mieć na kolejną ratę. Łatwizna?


Trafiła do mnie książka Audrey Carlan dziewczyna na miesiąc styczeń – luty-marzec. Lektura idealna na każdą porę roku. Jeśli dawno nie czytaliście romansu z nutką pikanterii, to właśnie go znaleźliście. Nie jest to ostatnio modny typ romansu, ma według mnie to coś, co wciąga nas i pochłania całkowicie.

 
Mia Saunders główna bohaterka nie ma łatwego życia. Gdy skończyła dziesięć lat, jej matka porzuciła ją i jej młodszą siostrę. Mia od tego czasu opiekuje się nią. 
Mimo tego, że obie  są już dorosłe, czuje się za nią odpowiedzialna. Ojciec dziewczyn, po odejściu żony zaczyna coraz częściej zaglądać do kieliszka. Uzależnia się również od hazardu.
Pożycza on sporą sumkę od niejakiego Blaine’a, byłego Mii . Pewnego dnia zostaje bardzo mocno pobity. Na skutek pobicia zapada w śpiączkę. Jest tylko jedno wyjście, aby uwolnić się od przestępcy – oddać mu pieniądze.
Niespodziewanie okazuje się, że dziewczyna dostaje dobrze płatną pracę. Mia zatrudnia się w firmie swojej ciotki, jako dziewczyna do towarzystwa. Jej zadanie będzie polegało na spędzeniu miesiąca u bogatego klienta. Za każdy miesiąc dostane sto tysięcy dolarów. W umowie jest zapis, że dziewczyna nie musi uprawiać seksu z klientem. Nasza bohaterka przyjmuje pracę, wydaje jej się, że to przecież nic trudnego.

 
Pierwszy miesiąc spędza u bogatego scenarzysty i reżysera z Hollywood-Charlesa Channinga Trzeciego. Jej zadanie ma polegać na tym, żeby udawał jego dziewczynę. Ma to go uchronić przed wszystkimi innymi kobietami, które są gotowe zrobić wszystko, żeby on się nimi zainteresował. Jak Mia wywiąże się ze swojego zadania? To musicie już przeczytać sami.
W lutym dziewczyna staje się muzą sławnego francuskiego malarza Aleca Dubois. Ja spędzi czas w Seattle? Co będzie musiała zrobić, żeby zarobić dodatkowe pieniądze i czy zgodzi się na to?

 
Marzec to miesiąc spędzony w Chicago ze znanym bokserem i restauratorem. Miesiąc pełen niespodzianek i pełen zaskakujących zwrotów akcji. Czym tym razem będzie się zajmowała Mia? Czy sprosta zadaniu?
Czy faktycznie będą to proste zadania? Czy będą tylko pracą, a może okażą się czymś więcej?




Pierwszy raz zetknęłam się z powieścią tej autorki, ale nie żałuję. Książka jest ciekawa, wciągająca, porusza różne tematy. Powieść podzielona została na trzy części, w każdej z nich opisany jest jeden miesiąc. Zauważamy również, że Mia oprócz wykonywania pracy, dba w dalszym ciągu o swoją siostrę, myśli ciągle o ojcu. Okazuje się, że dziewczyna przechodzi swego rodzaju terapię. Podczas pracy wielokrotnie musi zmagać się ze swoimi demonami z przeszłości – niektóre udaje jej się przezwyciężyć, innym stara się stawić czoła.

Wszystkie postacie te pierwszoplanowe, jak i te drugoplanowe są bardzo barwne i charakterystyczne
Książkę czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Widać, że autorce pisanie sprawia wiele radości. Nie jest to taki typowy romans, to pewnego rodzaju historia, z która jeszcze się nie spotkałam w tym gatunku. Jest to świeży i przyjemny romans z lekka nutką pikanterii.

Za egzemplarz do recenzji dziękujemy wydawnictwu:



8 komentarzy:

  1. Nie spotkałam się wcześniej z tą książką, ale chyba będę musiała wpisać ją na listę do przeczytania ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. u nas stoi na wszystkich polkach z bestsellerami ostatnich miesiecy- trzeba bedzie po nia siegnac :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ciekawe! nie mam zbyt wiele czasu by czytac, ale moze znajde amerykanska wersje u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O nie romans to nie dla mnie, jeśli jednak będziesz polecać dobrą sensację to z chęcią się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciężko mi o tej książce myśleć w kategorii romansu. W sumie romansu w niej za dużo nie ma ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm i tu sie nie zgodze. Jest romans troszke pogmatwany ale jest.A czytałaś książkę, czy wniosek wyciągnęłas po przeczytaniu recenzji?

      Usuń

Copyright © 2016 Janielka czyta , Blogger