10:36

Spirit Animals. Upadek Bestii. Tom1. Nieśmiertelni strażnicy - recenzja

Nowe opowieści ze świata Erdas.
Upadek Bestii to druga seria Spirit Animals. Stara, mroczna siła, która przez wieki drzemała pod powierzchnią świata, teraz się odradza. Może rozerwać więzi łączące duchy zwierząt z ich opiekunami. Aby to się stało, musi uprowadzić zwierzoduchy i ich ludzkich towarzyszy.



Spirit Animals okazał się bardzo interesującym cyklem dla młodego i starszego czytelnika. Powiem szczerze, że mnie ta historia również zainteresowała i wciągnęła.



Conor, Abeke, Rollan, Meilin oraz ich zwierzoduchy przeżywają wiele ciekawych, ale i czasami bardzo niebezpiecznych przygód. Jest to kontynuacja wcześniejszej serii o bestiach. Tym razem bestie, które powracają, są mniejsze, ale nadal budzą olbrzymi respekt. Niektóre z bestii znalazły przyjaciół wśród ludzi.
Jednak nie wszystkim bestiom dane było zaprzyjaźnić się z ludźmi. Kilka z nich jest więzionych przez Zerifa. Jest on bardzo niebezpieczny, za pomocą magicznego eliksiru potrafi podporządkować sobie również zwierzoduchy.
To niestety nie wszystkie problemy, z jakimi będą musieli sobie poradzić nasi bohaterowie. Okazuje się, że Wszechdrzewo zaczyna chorować. Zielone płaszcze nie potrafią niczym go wyleczyć. Jedyną nadzieją jest podróż do podziemnych tuneli, które znajdują się pod Wszechrzewem. Podjęte są oczywiście odpowiednie kroki, aby uratować drzewo i Bestie, na które poluje ich wróg.




Żeby dobrze wykonać zadania, nasi bohaterowie się rozdzielają. Conor i Meilin – starają się zrobić wszystko, żeby zapobiec śmierci Wszechdrzewa, Rollan i Abeke starają się odszukać zwierzoduchów i ich ludzkich przyjaciół.
Podczas wędrówki okazuje się, że pod Erdas znajduje się inny świat, żyją w nim ludzie, ale jest ich mało, ze względu na polujący na nich Rój.
Czym jest Rój? Dlaczego poluje na mieszkańców podziemi?
Czym zarażone jest Wszechdrzewo?
Czy pasożyty pochodzące od Wyrm są zagrożeniem dla świata?
Czy Conor i Meilin uratują Wszechdrzewo?
Wiem, wiem wiele pytań i mało odpowiedzi. Wierzcie mi jednak, że na każde z tych pytań znajdziecie odpowiedź w książce. Nie chciałabym Wam psuć przyjemności z czytania i odkrywania odpowiedzi na wszystkie te pytania.




Książka okazała się, przynajmniej dla mnie, strzałem w dziesiątkę. Naszpikowana ciekawymi i bardzo charakterystycznymi postaciami. Trzymająca w napięciu, bardzo dynamiczna, wypełniona akcją. Pojawia się tu kilka nowych wątków, na ich rozwiązanie będziemy musieli troszkę poczekać. To jednak zachęca do cierpliwego czekania na kolejne części.
Czy tym razem uda się pokonać zagrożenie? Na te i wiele innych pytań zapewne otrzymamy odpowiedzi po przeczytaniu całego cyklu.
Pierwsza część Nieśmiertelni strażnicy to rewelacyjne wprowadzenie do nowej serii. Mam nadzieję, że kolejne części będą równie fascynujące i wciągające.



9 komentarzy:

  1. To chyba troszkę nie moja bajka - ta tematyka. Ja jestem maniaczką, można by powiedzieć, science- fiction, a Twoja propozycja wygląda mi bardziej na... Sensację fantasy? ;)
    Co nie zmienia faktu, że bardzo przyjemnie czytało się Twoją recenzję. Początkowo myślałam, że streścisz nam wszystko od początku do końca, ale opis urwany jest w odpowiednim momencie i zaczynają pojawiać się pytania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuje, cieszę si, że podobała Ci się moja recenzja

      Usuń
  2. Ciekawa propozycja fantasy, ale wydaje mi się, że bardziej dla młodszego czytelnika :D. Okładka za to bardzo ciekawa lobię tego typu grafiki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to raczej taka fantasy dla dzieci w wieku 10+

      Usuń
  3. przepiękna szata graficzna:) zrobi uciechę i dużych i małym:) obserwuję z miłą chęcią i zapraszam serdecznie do siebie;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Okładka zdecydowanie przykuwa uwagę

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę, że spodobała by sie mojemu starszakowi :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślę, że spodobała by sie mojemu starszakowi :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Janielka czyta , Blogger