18:50

Szczęściary Agnieszki Jeż i Pauliny Płatkowskiej - recenzja

 Wyobraźcie sobie, że Bridget Jones ma bliźniaczkę. Albo serdeczną przyjaciółkę. Pomnóżcie jej przygody razy dwa. Doprawcie w dowolnych proporcjach dziećmi, rozwodami, ślubami, ciążami, dietami, awansami w pracy i wylatywaniem z niej.

Gotowe?
Przedstawiamy Wam zatem
p r a w d z i w e
Szczęści@ry...

Zaczyna się... happy endem. Jagoda i Malina zaczynają wreszcie wieść swe wymarzone nowe życia. Po burzliwych wydarzeniach, śmiałych zmianach i ważnych decyzjach – teraz mają wszelkie powody, by spodziewać się błogiego, świętego spokoju: każda ma u boku ukochanego mężczyznę, dzieci, nowy dom, dobrą pracę – oraz przyjaciółkę w zasięgu maila



Ostatnio miałam przyjemność recenzować książkę Szczęściary Agnieszki Jeż i Pauliny Płatkowskiej.

Tak, tak dobrze czytacie przyjemność i to ogromną. Książka zaczyna się bardzo optymistycznie. Dwie przyjaciółki Magda i Jagoda po bardzo burzliwych i przewrotnych chwilach w życiu, mają nowych mężczyzn, nowe domy, dobrą pracę i co najważniejsze ukochaną przyjaciółkę.

Jednak życie nie może być przecież takie nudne. No przecież, że nie.
Magda zwana przez przyjaciółkę Maliną pracuje jako sekretarz w redakcji „Być Kobietą”. Jest to kobieta porzucona, rozwiedziona, samotnie wychowująca córkę Irenkę, obecnie przygotowuje się do ślubu ze Staszkiem, którego zna rok i bardzo mocno kocha. Jej przyjaciółka to Jagoda. Pracuje w tej samej redakcji, udziela rad czytelniczkom, na łamach tegoż czasopisma.
Jagoda jest szczęśliwie zakochana…, ale nie w swoim mężu, z którym właśnie próbuje się rozwieść, czego on oczywiście jej nie ułatwia. Jagoda mieszka wraz z córką Marysią i synem Jeremim – dzieci z pierwszego małżeństwa- u Jerzego swojego nowego partnera i ojca dziecka, które niedługo pojawi się na świecie.




Wiem, wiem powiecie, że życie nie może być aż tak zagmatwane. Tak sądzicie?
Może jednak ? Ciekawe jak sobie poradzą z przeciwnościami losu nasze bohaterki? Czy uda im się wszystko poukładać i być szczęśliwymi?


Powieść to zbiór maili, którymi wymieniają się przyjaciółki, dzielą się swoimi codziennymi sprawami i przemyśleniami. Powiem szczerze, że przy niektórych nieźle się ubawiłam.





Autorki stworzyły bardzo fajne bohaterki, z którymi możemy się utożsamiać. Są to kobiety, które pracują, dbają o dom, o rodzinę, mają podobną historię, obie są po przejściach i próbują odbudować swoje szczęście.
Dla mnie jednak najważniejszy jest tu watek przyjaźni. Co z tego, że kobiety piszą do siebie maile, przecież większość z nas teraz nie ma czasu na to, żeby iść na kawę czy na pogaduchy. Wiedząc jednak, że po paskudnym dniu mamy możliwość wygadania się przyjaciółce, choćby w liście jest bardzo ważne. Dziewczyny pokazały tu, jak ważna jest rola przyjaźni, jak bardzo potrzebujemy bratniej duszy, która nas zrozumie, która czasami powie nam prawdę prosto z mostu. Nie po to, żeby nas zdenerwować, ale aby nas uchronić przed wpadką i śmiesznością.

Jest to powieść, która bawi i wzrusza. Czytałam ją z wielką przyjemnością. Polecam wszystkim kobietom. Naprawdę genialna książka, odpręża, bawi i udowadnia, że siła kobiecej przyjaźni jest wielka.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Janielkowe wariacje , Blogger