13:14

Wszystkie randki Stelli Grey - recenzja

 Na miłość nigdy nie jest za późno! Stella Grey jest duchową kuzynką Bridget Jones i opisuje swoje sercowe porażki z lekkością, ironią i pysznym humorem
Długoletnie małżeństwo Stelli kończy się gwałtownie – mąż odchodzi do młodszej partnerki, wspólny dom zostaje sprzedany, a samotna kobieta wpada w dołek, na którego dnie czają się butelki z winem i wielkie pudełka lodów, romantyczne komedie na DVD oraz absolutny kryzys poczucia własnej wartości… Kiedy jednak pierwsza faza smutku mija, Stella postanawia poszukać nowego partnera za pośrednictwem internetowych serwisów randkowych. Zakłada konta na kilku portalach i rozpoczyna polowanie. Czy zakończy się ono sukcesem?Wciągająca bez reszty, boleśnie prawdziwa i pełna ironicznego humoru – dla wszystkich, którzy szukają miłości na nowo.


Wszystkie randki Stelli Grey to zbiór felietonów. Tytułowa bohaterka to pięćdziesięcioletnia rozwódka, która po zakończonym z wielkim hukiem małżeństwie, szuka w sieci życiowego partnera. Poszukiwania są przez nią prowadzone na popularnych portalach randkowych. Wszystkie spostrzeżenia i perypetie opisywane są przez okres osiemnastu miesięcy.Autorka felietonów to podobno postać prawdziwa, która ukrywa się pod pseudonimem Stelli.Książka ma bardzo indywidualny charakter, nie jest to powieść, nie jest to poradnik. Nie wiem jak to nazwać to takie coś pomiędzy. Jest to swego rodzaju zbiór felietonów troszkę rozbudowany na potrzeby książki.



Autorka opisuje tu szukanie partnera. Jest to dość dokładny przekaz. Możemy zatem dowiedzieć się co, ją skłoniło do tego, żeby w ogóle zacząć zaglądać na takie portale, czyli jaka była jej motywacja. Dalej mamy rozterki dotyczące kwestionariusza i potem zmiany niektórych punktów. Następny krok to analizy profili potencjalnych kandydatów.
Wszystko to jest opisane z humorem i bardzo  zabawnie. Bardzo rozbawiły mnie niektóre opisy spotkań, jeśli już do nich dochodziło. Czasami byłam zirytowana i wręcz zła podejściem mężczyzn do takich portali. Nie wszyscy a wręcz zdecydowana większość nie traktuje ich poważnie.Podobno wszystkie opisane tu perypetie są prawdziwe, nawet te najbardziej beznadziejne spotkania i rozmowy. Nie wiem, zostawiam Wam ocenę czy to mogło się wydarzyć, czy może to jednak chwyt marketingowy? 




Czytając o niesamowitych, ale bardzo na czasie przygodach Stelii, można mieć wrażenie, że książka napisana trochę pod czytelniczki. Niemniej jednak czyta się to super. Wszystkie dialogi napisane są z humorem i bardzo starannie. Jednak czytając to, zastanawiamy się, czy to możliwe, że jest to prawda
Mamy tu do czynienia ze stereotypowym podejściem do randki w Internecie. Są tu przypadki ekstremalnie wyolbrzymione, w zasadzi Stella, nie spotyka tam nikogo normalnego w sensie randkowym. Jest tu oczywiście mężczyzna żonaty, ten, który nie odpisuje na listy i ten, który myśli tylko o tym, jak zaciągnąć kobietę do łóżka. Czy Stella znajdzie tego jedynego, nie powiem, zachęcam do przeczytania? Mnie osobiście książka się podobała, wszelkie spostrzeżenia autorki dotyczące portali randkowych były dla mnie nowościami. Czasami dość dziwnymi. Powiem szczerze, że nigdy się tym nie interesowałam i nie zgłębiała, więc było to dla mnie nowe doświadczenie. Czytałam to wszystko jako coś nowego.



Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu:

14 komentarzy:

  1. Książka może okazać się dla mnie bardzo ciekawą. Moja koleżanka znalazła sobie męża na portalu randkowym, więc znalezienie tego jedynego jest całkiem możliwe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno jest możliwe znalezienie partnera na portalach. Tu troszkę pewnie jest przejaskrawione, chociaz sama nie wiem

      Usuń
  2. Ciekawa historia i bardzo na czasie, gdyż obecnie sporo osób ma problem ze znalezieniem swojej "drugiej połówki" i często w tym celu korzysta z internetu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie tak. Sporo tego teraz w internecie, i na pewno sporo ludzi z tego korzysta. Szczególnie pewnie tych niesmaiłych

      Usuń
  3. Lubię tego typu perypetie, więc może sięgnę po ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  4. O, wreszcie trafiłam na recenzję czegoś lekkiego, a sam raz dla mnie teraz :) Brzmi naprawdę fajnie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. To fakt ciekawe i zaskakujące zarazem

      Usuń
  6. Chociaż ksiązka brzmi ciekawie, niestety nie mój klimat. Raz w życiu przeczytałem jakieś Harlequina i tyle mi wystarczy miłostek. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. O lubię takie książki, chyba po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Janielkowe wariacje , Blogger