wtorek, 9 maja 2017

Arkadia - Lauren Groff -recenzja



Dotar艂a do mnie jaki艣 czas temu ksi膮偶ka Arkadia Lauren Groff. Po przeczytaniu kr贸tkiej notki, stwierdzi艂am, 偶e super, na pewno mi si臋 spodoba no i oczywi艣cie  robi na mnie, ogromne wra偶enie.
Nie wiem jak Was, ale mnie od zawsze fascynowali hipisi i amisze. Zastanawia艂am si臋 wielokrotnie czy by艂abym w stanie wyzby膰 si臋 wszystkich wyg贸d. Chyba jednak nie. A Wy? Jak podchodzicie do 偶ycia w ub贸stwie, cz臋sto bez pr膮du, 艂azienki, jedzenia? 
Dlatego te偶  tak ch臋tnie si臋gn臋艂am po t臋 powie艣膰. Mia艂am nadziej臋, 偶e dowiem si臋 jak  偶yli hipisi. Dzieci kwiaty, to zawsze temat, kt贸ry fascynuje i ciekawi. 



Powie艣膰 sk艂ada si臋 z czterech rozdzia艂贸w, kt贸re s膮 bardzo obszerne. Jest te偶 mi臋dzy nimi do艣膰 du偶y przeskok czasu. Akcja rozpoczyna si臋 w latach 70 – dziesi膮tych XX wieku, ko艅czy w 2018 roku.
Nasza podr贸偶 rozpoczyna si臋, kiedy Lutek jeszcze w 艂onie matki wkracza do Arkadii, ch艂opiec jednak jest tak wra偶liwy, 偶e ju偶 odczuwa otaczaj膮cy go 艣wiat. Jest on pierwszym dzieckiem urodzonym w Arkadii. Zapytacie, czym jest Arkadia? To komuna za艂o偶ona przez ludzi, kt贸rych motto to: R贸wno艣膰, Mi艂o艣膰, Praca, Otwarto艣膰 na potrzeby ka偶dego. Czy Lutek jest zatem wybra艅cem? Czy ma jakie艣 zadanie do wykonania?
Jest on niew膮tpliwie inny ni偶 wi臋kszo艣膰 dzieci urodzonych p贸藕niej w Arkadii. Wszyscy  uwa偶aj膮 go za op贸藕nionego w rozwoju, poniewa偶 nie m贸wi, jest niski, jak na sw贸j wiek. Jednak to, 偶e cia艂o ch艂opca wygl膮da, jakby by艂 bobasem, nie oznacza, 偶e jego umys艂 te偶 ma na takim etapie. Ch艂opiec jest bardzo wra偶liwy, rozumie i dostrzega o wiele wi臋cej ni偶 inni. Intuicyjnie wyczuwa to, czego inni, nie s膮 w stanie zobaczy膰.
W pierwszej cz臋艣膰 powie艣ci poznajemy Lutka,  bardzo empatyczny, wtula si臋 w matk臋, odczytuj膮c jej sny, dotykiem d艂oni uspokaja i koi wyczerpane podczas porodu kobiety. Ch艂opiec jest bardzo wra偶liwy. Podczas budowy nowego domu dla mieszka艅c贸w Arkadii,  znajduje ksi膮偶k臋. Odnosi si臋 wra偶enie, 偶e zaczyna on ucieka膰 w 艣wiat fantazji. Uczy si臋  samodzielnie czyta膰, wychodzi mu to intuicyjnie. Niestety, ta pierwsza ksi膮偶ka to ba艣nie braci Grimm. Jak wiadomo oryginalnej wersja ba艣ni, nie poleca si臋 raczej  dla ma艂ych dzieci. To o czym czyta Lutek, staje si臋 dla niego filtrem, do obserwowania mieszka艅c贸w komuny.





W dalszych cz臋艣ciach autorka opisuje Arkadi臋 jako krain臋 szcz臋艣liwo艣ci, wiadomo, zdarza si臋, 偶e czasami dramat, ale nie jest to jaka艣 tragedia, kt贸ra dotyczy wszystkich mieszka艅c贸w. Wsp贸lna praca, wsp贸lne wychowywanie dzieci… Czy jest mo偶liwe, 偶e takie 偶ycie mo偶e przetrwa膰.? Czy ludzie nie zbuntuj膮 si臋 przeciwko takim praktykom? Czy Arkadia jest w stanie si臋 obroni膰?



Kolejne rozdzia艂y to wyjazd Lutka i jego mamy, 偶ycie z dala od Arkadii. Czy to 偶ycie b臋dzie lepsze? Czy Lutek wr贸ci do swojego pierwszego domu?
Niestety tego ju偶 si臋 nie dowiecie z mojej recenzji. Musicie sami si臋gn膮膰 po ksi膮偶k臋. Wiem, wiem, jak zwykle zwodz臋 i mami臋. Powiem tylko tyle, 偶e dowiedzia艂am si臋 troch臋 o 偶yciu w hipisowskiej komunie. Ju偶 teraz wiem na pewno, 偶e to nie dla mnie. Nie nadaj臋 si臋 do takiego egzystowania, na granicy ub贸stwa, na granicy 艣wiadomo艣ci. Jako艣 sobie nie wyobra偶am siebie na ci膮g艂ym haju trawkowym. Jednak wol臋 chyba swoje 偶ycie uk艂ada膰 艣wiadomie. Nie mniej jednak ksi膮偶臋 czyta艂am z wielkim zainteresowanie. 

Szkoda tylko, 偶e tak ma艂o jest tu o amiszach. S膮 s膮siadami hipis贸w, przewijaj膮 si臋 czasami, ale dla mnie to zdecydowanie za ma艂o. 

Brak komentarzy:

Prze艣lij komentarz