09:01

Magdalena Kordel - Córka wiatrów - recenzja

Nowa seria autorki bestsellerowego Anioła do wynajęcia

Życie Konstancji już raz legło w gruzach. Dzięki własnej sile i determinacji stanęła na nogach. Jest panią dużego majątku, ale trzyma się na uboczu, wiedzie spokojne, choć samotne życie. Jej powiernicą jest stara ochmistrzyni Pelasia.

Kiedy po wielu latach do jej dworu przyjeżdża Jan, Konstancja jest przekonana, że stoi za tym coś więcej niż chęć spotkania się z dawną miłością. Z niezwykłą siłą wracają wspomnienia i uśpione uczucia: rozpacz po śmierci męża, powstanie listopadowe, rozstanie z najlepszą przyjaciółką. Wizyta Jana sprawia, że Konstancja zaczyna inaczej patrzeć na otaczający ją świat i ludzi, dostrzega sprawy, które dotąd umykały jej uwadze. A to dopiero początek zmian. Co musi się stać, by jej życie wróciło do dawnego rytmu?

Pierwszy tom nowej serii Wilczy dwór Magdaleny Kordel to wciągająca opowieść o długo skrywanych tajemnicach, a także o sile więzi, magii wspomnień i meandrach uczuć. Dzięki niej przeniesiesz się do świata ponadczasowych emocji.




W tym roku otrzymałam super prezent od Wydawnictwa Znak na moje imieniny. Była to najnowsza książka Magdaleny Kordel „Córka wiatrów”. Jest to pierwsza część cyklu „Wilczy dwór”.
Nie powiem, że zabrałam się od razu do czytania, bo tak nie było. Najpierw książka pojechała ze mną na Warszawskie Targi Książki po autograf autorki.
Po powrocie z Warszawy i skończeniu innej książki zasiadłam do lektury.
Ponieważ uwielbiam książki tej autorki, miałam nadzieję, że ta zauroczy mnie równie mocno, jak pozostałe


No i co…
Pierwsze, na co napotykamy to przecudowna legenda o wilkach, tłumacząca, dlaczego Wilczy dwór. Legenda jest bardzo, bardzo piękna. Tu już wiedziałam, znowu zostałam złapana na haczyk i to gruby.
Książka jest po prostu rewelacyjna od pierwszej do ostatniej strony.

Przyznam się, bez bicia, że nie pochłonęłam książki jednego dnia. Było to jednak celowe działanie z mojej strony, bo nie chciałam się z nią tak szybko rozstawać.


Autorka w tak wspaniały sposób opisał dwór i jego mieszkańców, że moja wyobraźnia szalała, wyobrażając sobie jak, wyglądały poszczególne pomieszczenia. Postacie są tak charakterystyczne, że w mojej głowie nabrały konkretnych kształtów.
Przecudowna Konstancja, silna i stanowcza kobieta, którą podziwiałam od pierwszego poznania. Pelasia, jej służąca i zarazem przyjaciółka ze swoimi zabobonami i burzenie po prostu kochana.
Delektowałam się tym wszystkim powoli, dozując sobie przyjemności.

Fabuła powieści nie jest może bardzo dynamiczna, ale tu akurat to nie przeszkadza. Wydarzenia następują po sobie płynnie, co nie pozwala na nudę. Tak zbudowana pozwala nam delektować się klimatem książki. Pochłaniać go i wtapiać siew niego powolutku, zakochiwać się miejscu i w bohaterach.




Piękne opisy, pozwalają się nam, poczuć tak jakbyśmy tam byli.
Wyobrazić sobie te piękne kreacje, fryzury kobiet. Można by powiedzieć, że kobieta była codziennie piękna.
Nie będę oczywiście zdradzał treści, bo cóż to byłaby dla Was za przyjemność czytania, jeśli już wszystko wiadomo. Wiem tylko, że nie zawiedziecie się, sięgając po książkę. Przeniesiecie się w cudowny świat Magdaleny Kordel.
Bardzo trudno było mi wczoraj odłożyć już przeczytaną książkę. Liczę jednak na to, że już niedługo znowu się zobaczę z bohaterami Wilczego dworu w drugiej części serii.
Zapraszam Was do Wilczego dworu, na pewno Wam się tu spodoba,

polecam!




Za możliwość przeczytania książki (i super prezentu imieninowego) dziękuję Wydawnictwu Znak.

5 komentarzy:

  1. Super recenzja - chetnie sięgnę po ksiązkę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi ciekawie - śliczne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa recenzja. Lubię takie książki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie mogę się doczekać - czytałam wszystkie książki autorki :).

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Janielka czyta , Blogger