10:42

Targi książki w Warszawie- jedna z najbardziej wyczekiwanych imprez.




Od trzech lat odwiedzam Targi książki w Warszawie.
Czekam na nie, cieszę się i ekscytuje przed wyjazdem jak dziecko. No i oczywiście jeszcze nigdy się, nie zwiodłam. Co roku jest wiele atrakcji. Co roku mam spisana całą listę miejsc, do których muszę dotrzeć, bo tam są spotkania z ulubionymi pisarzami.


Tak też było w tym roku. Miałam wypisanych kilka stanowisk, na które musiałam dotrzeć obowiązkowo. Dojechałam na około 12.00, niestety nie zdarzyłam do Ewy Chodakowskiej, ale zderzyłam się z Joanną Krupą, bo właśnie opuszczała swoje stanowisko.

Pierwszy  przystanek to Cecil Ahern. Uff tu zdążyłam, udało się zdobyć autograf.






Następnie dotarłam do wydawnictwa Edipress Książki i tu autograf i krótka, ale jakże przemiła rozmowa z panią Krystyną Mirek (przeurocza kobieta), dowiedziałam się, że już w lipcu ostatnia część czytanej przeze mnie i moją mamę sagi. Tu recenzja pierwszej części. Druga właśnie się czyta, więc lada dzień spodziewajcie się recenzji.








Kolejny autograf, który chciałam mieć to  Olga Rudnicka, ale niestety nie było już najnowszej książki, więc nie poszłam stać w ogromniastej kolejce, bo zależało mi właśnie na tej nowej książce. Wydawnictwo przygotowało za mało książek.


Skoro nie stałam w kolejce do Rudnickiej, postanowiłam udać się do wydawnictwa Albatros, gdzie swoje książki podpisywał Graham Masterton. Prawdę mówiąc, ostatnio nie czytałam jego książek, ale było to mój ulubiony autor jakieś 20 lat temu. Czytałam i posiadałam wszystkie jego książki. Więc tak przez sentyment chciałam zdobyć autograf. Na stoisku dowiedziałam się, że Masterton pisze teraz kryminały, więc od razu zakupiłam i stanęłam w kolejce. Kolejka niebotyczna, stałam około dwóch godzin, ale mam, mam mój cenny autograf.






Kolejny  autor, to Andrzej Maleszka i jego Magiczne drzewo, ulubiona książka mojego syna.





Później  obiad, krótka chwila odpoczynku, nabranie sił na kolejne bieganie.


I ostatni zaplanowany przystanek to pani Magdalena Kordel. Autorka, która pisze przepiękne kobiece powieści. Książki, przy których się odpoczywa i marzy. Przemiła kobieta, bardzo ciepła i super się z nią rozmawiało.
No i mam kolejna zdobycz. bardzo się cieszę, ze się udało. Tu recenzja innej książki tej autorki.







Później spacer i oglądanie innych stoisk. Napawanie swoich oczu taką ilością książek, że aż dech zapiera.
Mam tylko niestety wrażenie, że w tym roku było mniej ludzi na targach, niż w ubiegły. Mam nadzieję, że było to spowodowane piękną pogodą i ludzie pojechali po prostu nad wodę, a nie spadkiem czytelnictwa w naszym kraju.

Do zobaczenia za rok.;)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Janielkowe wariacje , Blogger