20:22

Dziewczyna z nagietkowym szalem Susan Meissner-recenzja

„Dziewczyna z nagietkowym szalem” to powieść, która w zasadzie zauroczyła mnie okładką, piękne pastelowe kolory, spokój i relaks. Potem przeczytałam recenzję na okładce. I tu już miałam pewność książka dla mnie. Poza tym tytuł bardzo mnie zaciekawił.
Wydawało mi się, że będzie to cudowna powieść, która przeniesie mnie w krainę miłości i ciepła.
Czy się zawiodłam … powiem Wam na koniec recenzji?



Jest rok 1911, Clara Wood pracująca jako pielęgniarka na nowojorskiej wyspie Eblis. Pragnie ona zapomnieć pewne tragiczne wydarzenie, które miało miejsce w jej życiu. Straciła ona kogoś bardzo ważnego w pożarze. Oddaje się zatem całkowicie swojej pracy, po to, by nie myśleć i nie wspominać. Opiekuje się ona emigrantami napływającymi tabunami do stanów. Jak wiadomo, wielu z nich choruje. Na jednej ze zmian Clara poznaje mężczyznę, który kurczowo trzyma przy sobie piękny szal. Okazuje się, że jego żona zmarła na szkarlatynę na statku, którym płynęli. Mężczyzna wydaje się bardzo miły, Clara postanawia mu pomóc. Ten prosi ją o przyniesienie z osobistej walizki (której nie pozwolono mu zabrać ze sobą) książki z wykrojami. Jest to pamiątka po jego ojcu i jest dla niego bardzo cenna. Dziewczyna przychodzi do bagażowni, żeby odszukać walizkę Andrew, jednak jako pierwsza wpada jej w ręce walizka jego żony. Tam znajduje się tomik poezji, w nim list, który napisała Lily do Andre i jeszcze coś… dokument…





I drugi watek w powieści to rok 2011, Taryn, pracownica sklepu z materiałami, jest matką dziesięcioletniej córeczki. Jej mąż jest ofiara zamachu na Word Trade Center.
Kobieta jest bardzo zamknięta w sobie, trauma po zamachu (była ona świadkiem, tej tragedii), nie pozwala jej, do końca zapomnieć o tym, czego doświadczyła.
Jednak pewnego dnia musi się zmierzyć ze swoim lękiem. Czy jej się to uda? Czy zdoła przezwyciężyć starach? Przełomowy jest telefon, od człowieka, który kiedyś uratował jej życie.

„Dziewczyna z nagietkowym szalem” to powieść całkowicie zmyślona jednak, jak mogliście zauważyć, jest tu kilka wątków, które każdy chyba kojarzy. Atak terrorystyczny na World Trade Center czy szpital, w którym pracuje Główna bohaterka. Czytając tę powieść, przypomniało mi się, jak wyglądał tragedia ludzi, skaczących z wierz, choć wiadomo było, że się nie uratują. Straszne. Autorka bardzo wiarygodnie opisuje, nam jakie uczucia towarzyszyły ludziom, których bliscy zginęli w tej tragedii.
Nie mogę sobie nawet wyobrazić, jak czuła się kobieta, która była świadkiem i która wiedziała, że tam ginie jej mąż.
Książka nie jest może z tych lekkich, łatwych i przyjemnych, ale z ogromną przyjemnością ja czytałam. Było to ogromne przeżycie, takie wiele emocji towarzyszyło mi podczas czytania. Emocji tak silnych, że czasami łzy płynęły same po policzkach.
Jak zauważyliście fabuła książki to rok 1911 i 2011. Dwie kobiety, które przeżyły traumatyczne wydarzenia i nie potrafią o tym zapomnieć. Opowieści łączy ze sobą nagietkowy szal, jednak nie tylko…
Czy uda im się odnaleźć spokój i ukojenie? Jaką rolę będzie miał piękny nagietkowy sza? Co pomoże im przezwyciężyć strach?



Jest to piękna, bardzo emocjonalna, pełna zarówno bólu, jak i nadziei powieść, w której autorka przekonuje nas, że potęga miłości jest ogromna. Książka, która zmusi Cię do płaczu i do uśmiechu. Dasz się namówić na spotkanie z dwiema cudownymi kobietami?



10 komentarzy:

  1. Świetna recenzja, zdecydowanie zachęcająca do sięgnięcia po tę pozycję.

    OdpowiedzUsuń
  2. I takich właśnie powieści poszukuję na wakacyjne zaczytanie. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A swoją drogą okładka jest bardzo kusząca, uwielbiam takie tonacje kolorystyczne, obietnice przyjemnych przygód czytelniczych. :)

      Usuń
  3. no i kolejna książka, którą muszę przeczytać... choć już coś czuję, że wzbudzi we mnie wiele emocji

    OdpowiedzUsuń
  4. Rewelacyjna recenzja. Właśnie po takie pisane emocjami i drobiazgowe przemierzam blogosfere. W przypadku książek z dwoma nAprzemiennymi opowieściami zazwyczaj jedna jest rewelacyjna a druga wypada blado. Zawsze tego sie boje najbardziej. Jednak Twoja recenzja mnie przekonała. Myśle ze sięgnę po te pozycje.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdecydowanie nie mój gatunek literacki. Niemniej recenzja zachęca. Gdybym lubiła tego typu powieści z chęcią bym po nią sięgnęła ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Idealna książka na weekend! Bardzo podoba mi się recenzja, poszukam jej podczas najbliższego pobytu w Polsce ;) Pozdrowienia z Paryża! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię takie książki - przyziemne, choć zmyślone. Chętnie po nią sięgnę! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie słyszałam wcześniej o tej książce, ale recenzja bardzo mnie zaintrygowała. Z przyjemnością sięgnę po tę pozycję. Piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetna recenzja, rzeczywiście zachęcasz do przeczytania. :-)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Janielka czyta , Blogger