20:26

Żerca Katarzyna Berenika Miszczuk- recenzja

Przyszedł czas na Żercę. To  kolejna część serii „Kwiat paproci” Katarzyny Bereniki Miszczuk. Kolejna dawka, humoru, elementów słowiańskiej mitologii, szczypta erotyzmu (może nawet dość duża dawka). Jeśli czytaliście Szeptuchę i Noc Kupały, Żercę musicie przeczytać obowiązkowo. Jeśli jeszcze nie czytaliście, koniecznie musicie po nie sięgnąć.





Jak zapewne pamiętacie Gosia, nasza główna bohaterka to dziewczyna obdarzona nie tylko urodą, ale również  darem bycia Widzącą wpada w wielkie tarapaty podczas nocy Kupały. Omal nie traci życia, narażając się bogom i szalonej ex narzeczonej Mieszka. Udaje jej się na szczęście wykaraskać z tych wszystkich przeciwności.

Jej ukochany wyjeżdża nie wiadomo gdzie, ją męczą koszmary i … do wsi przyjeżdża nowy Żerca. Nie wiem czemu, ale od samego początku coś mi w nim nie pasuje. Jest jakiś taki nie pasujący do reszty. Jestem ciekawa, jakie wrażenie zrobi na was Witek? Czy moje przeczucia się sprawdzą? Czy Może jednak nie ?
Mieszka nie ma, Jaromira wyjeżdża, Gosława zostaje sama na gospodarstwie. Znając ją, można się domyślić, że łatwo nie będzie.
Jej upodobanie do pchania się w kłopoty niestety dalej jest.
Nigdzie sobie nie poszło.


Jedno można powiedzieć życie Gosi na pewno, nie jest nudne. Jest pełne niespodzianek, nieziemskich istot, bogów, bożków itp. Jak potoczą się losy naszej bohaterki, przekonacie się o tym, czytając książkę.

Książka nie odbiega niczym od pierwszej i drugiej części, mogę powiedzieć z pełną świadomością, że podoba mi się jak na razie najbardziej. Było tu dla mnie trochę zaskoczenia, trochę Fantazy i to też mi się podoba. Akcja toczy się płynnie i dynamicznie. Kiedy sięgałam po kolejną część, bałam się trochę nudy, no bo co można jeszcze wykorzystać z mitologii słowiańskiej, przecież już chyba wszystkie obrządki już zostały opisane. I tu się myliłam. Jest jeszcze kilka fajnych obyczajów, które można opowiedzieć. Piękne słowiańskie, nasze. Pięknie opisana swaćba  zachwyca.



Ciekawe są również wątki romansowe. Myślę, że te nie mogą się, nie podobać są, bardzo ładnie i z wyczuciem napisane. Jest w nich erotyzm, ale taki delikatny i romantyczny. Piękny po prostu.
Ja jestem zauroczona i postanowiłam, że podczas wakacji sięgnę po mitologię Słowian i poczytam o tych wszystkich bogach, bożkach, strzygach i innych stworzeniach, na pewno tez poszukam o obrzędach słowiańskich, bo bardzo mnie to zainteresowało.
Polecam świetna lektura na wakacje.




Za egzemplarz książki dziękuję Wydawnictwu WAB.

11 komentarzy:

  1. O nie:) nie dla mnie. Ja to obecnie wyłącznie fantastykę, bo na nic innego nie mam nawet czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to raczej fantsy jest.;) ale można polecić znajomej, żonie, mamie, dziewczynie...;)

      Usuń
  2. Tytuł ląduje na liscie do przeczytania :) Mega mnie zachecilaś do niej, oczywiscie cala seria do przeczytania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę sie, bo to super lektura na wakacje, trochę fantazji, humoru i miłości czego chcieć więcej?

      Usuń
  3. Zachęciłaś mnie do przeczytania:) Sięgnę po nią latem:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam w ręce tą książkę, ale ją odłożyłam. Teraz to już w ogóle nie rozumiem dlaczego to zrobiłam :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo podoba mi się ta tematyka! Muszę koniecznie przeczytać tę książkę!

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślę, że mamie by się spodobało ;) Polecę! ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Z przyjemnością sięgnę po książkę, może na wyjazd uda mi się ją załatwić. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam serię o Wiktorii Biankowskiej autorki i chociaż pochłonęłam ją w kilka dni, to nie była to najlepsza historia, jaką czytałam. Zastanawiam się, czy dać pani Miszczuk drugą szansę, niemniej wizja tych słowiańskich obrządków kusi :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Janielkowe wariacje , Blogger