18:04

CzaroMarownik 2018

CzaroMarownik 2018



Jestem ciekawa, jak będzie wyglądał na żywo, cieszę się, że mogę go Wam, choć troszkę przybliżyć.
O czym mowa?

O kalendarzu na rok 2018, o pięknej nazwie Czaromarownik. Jak mogłabym go nie zrecenzować, moi znajomi już dawno stwierdzili, że coś mam z wiedźmy, lub czarownicy. Moje przeczucia i sny zbyt często się sprawdzają … więcej nie powiem, bo kto wie, lepiej siedzieć cicho. Może będziecie chcieli mnie na stosie potem palić.




Rozgadałam się, a przecież o kalendarzu miałam pisać.




Po pierwsze:

kolor okładki – mój ulubiony granat w połączeniu z bielą - uwielbiam to połączenie.






Po drugie:

Super sentencje na każdy dzień. „Wraca do nas to, co dajemy innym”, „Człowiek silny jest uczciwy wobec innych”.

„Jesteśmy tacy, jak o sobie myślimy”





Po trzecie:

Horoskop na cały 2018 rok. Uwielbiam czytać horoskopy. Rytuałem jest u nas czytanie na początku roku horoskopu dla całej rodziny. U nas to znaki zodiaku: panna, strzelec i waga. Mamy przy tym wiele zabawy i śmiechu. Fajnie, że teraz nie będzie trzeba szukać w Internecie, będzie pod ręką w kalendarzu.





Po czwarte:

Wiele ciekawostek, z różnych dziedzin. Znalazłam tu np. jak powiesić lustra w domu, żeby było dobrze według feng shui. Inna ciekawostka to kolor w magii świec.

Jedną z informacji pozwolę sobie przytoczyć:

10 rzeczy, które musisz mieć w szafie.

1. Biała koszula – absolutny hit, idealna na każdą okazję
2. Jeansy – spodnie, które są ponadczasowe
3. Nigdy nie wyjdą z mody
4. Czarne szpilki – niezastąpiona klasyka, podnoszą wzrost
i... pewność siebie
4. Marynarka – dodaje szyku, gracji i elegancji. Na wyjście z przyjaciółkami do pubu również się nada
5. Kardigan – uroczy, komfortowo długi i... ciepły
6. Zawsze może się przydać Mała czarna – to chyba oczywiste. Ratuje w niejeden wieczór
7. Czarna torebka – nadaje się do bardzo wielu stylizacji. Uniwersalna i praktyczna
8. Biały top – wspaniały pod żakiet, genialny na lato, ładny
jako dodatek
9. Duży, miękki szal – otuli, ogrzeje, czasem posłuży jako koc. Dodaje szyku
10. Koszula w kratę – wygląda się w niej zadziornie, seksownie, ale i elegancko.



Lecisz na zakupy czy wszystko odhaczone?



Znajdziecie tu informacje z różnych dziedzin- zdrowie, uroda, przesądy, sprzątanie- nie tylko tych magicznych. Bardzo mi się to podoba.




Po piąte:

Lubię prostotę i minimalizm. A ten kalendarz taki właśnie jest. Bez zbędnych ozdobników, są tam, gdzie być powinny. Nie jest zbyt strojny, ale mnie to nie przeszkadza, poza tym zawsze można sobie coś przecież dorysować.



Uwielbiam kalendarze, ten bardzo mi się spodobał. Nie mogę się doczekać, kiedy wezmę go do ręki i zapisze na pierwszej stronie moje notatki.

Chce już go mieć.;) Będę musiała dawkować sobie przyjemności, żeby nie przeczytać od razu wszystkich porad, ale jakoś dam radę chyba… będę silna… chyba.



Powiedzcie sami, czyż on nie jest piękny? Z takim kalendarzem wyczarujemy cudowny rok. Prawda?








14:44

TO, CO ZOSTAWIŁA, ELLEN MARIE WISEMAN RECENZJA

TO, CO ZOSTAWIŁA,  ELLEN MARIE WISEMAN RECENZJA
Willard Asylum był największym zakładem psychiatrycznym w Stanach Zjednoczonych.
Kiedy w 1995 zamykano Willard Asylum, robotnicy znaleźli na poddaszu opuszczonego budynku setki spakowanych walizek, które były przywiezione  przez pacjentów i zostawały tu nawet po ich śmierci.
Zastanawiacie się zapewne, dlaczego o tym piszę. Książka, o której chcę Wam dzisiaj opowiedzieć to właściwie historia takiej jednej z walizek.



Pewnego dnia Isabelle Stone, dziewczyna, która została ciężko doświadczona w dzieciństwie. Jej ojciec zostaje zamordowany, sprawczynią tego jest jej matka. Od tego czasu dziewczyna tuła się po różnych rodzinach zastępczych, nie może jakoś zagrzać miejsca w żadnej z nich.
Będąc u kolejnej rodziny, pomaga przy porządkowaniu zbiorów należących do lokalnego muzeum. Zajmuje się min. porządkowaniem starych walizek ze szpitala psychiatrycznego Willard.
W jednej z nich znajduje listy. Listy niejakiej Clary do jej ukochanego Brunona. Dziewczyna jest zafascynowana, historią, która przydarzyła się autorce listów. Postanawia zagłębić się w ten przypadek i rozwiązać zagadkę Clary.
Akcja powieści toczy się w dwóch płaszczyznach, jedna to jak już wspomniałam Isabelle Stone i jej życie. Druga to Clara pacjentka szpitala psychiatrycznego, która opisuje swoją historię.



Clara to rok 1929, Izabella 1995 r.
Powieść osadzona w dwóch płaszczyznach to jest to, co uwielbiam. Tu autorka poradziła sobie genialnie. Stworzyła jakby dwie oddzielne powieści, które w momencie kulminacyjnych łączą się, żeby powstało zakończenie, które mnie osobiście zaskoczyło. Ciekawe jak Wy zareagujecie ?

Napisałam już kilka słów o Isabell, teraz czas na Clarę. Jest to młoda, piękna dziewczyna zakochana bez pamięci w swoim chłopaku Brunonie. Jednak jej rodzice mają innego kandydata na jej męża, kiedy dziewczyna odmawia ślubu z wybrankiem rodziców, dochodzi do kłótni. Ojciec dziewczyny wzywa policję i lekarza. Na życzenie ojca dziewczyna zostaje zamknięta najpierw w prywatnym szpitalu psychiatrycznym. Po kilku tygodniach jednak ojciec stwierdza, że nie będzie płacił za córkę. 



Dziewczyna zostaje przeniesiona do Willard, największego wówczas szpitala. Czy Clarze uda się uciec ze szpitala? Jakie jeszcze niespodzianki szykuje nam autorka książki? Czy Isabell rozwiąże zagadkę Clary? Powiem szczerze, że jest to pierwsza książka o zakładzie psychiatrycznym, jaką czytałam, jestem przerażona metodami stosowanymi wówczas na pacjentach. Jest to bardzo ciekawa część książki, choć jednocześnie troszkę przerażająca. Jest to powieść, z wieloma autentycznymi wydarzeniami, okraszonymi w świetny sposób przez wątki fikcyjne stworzone przez autorkę.




Bardzo piękna i wzruszająca historia dwóch kobiet. Wywołuje ona w nas wiele emocji, tych złych i tych dobrych. Zmusza nas do refleksji po przeczytaniu. Nie jest możliwe, że zamkniemy książkę i zapomnimy o niej. Gwarantuję, że jeszcze długo będziecie mieli do myślenia, do rozważania wątków i zachowań bohaterów. Książka napisana jest bardzo ciekawie, cudownie się czyta, te tajemnice, niepokój z nadzieją na dobre zakończenie.

Jestem zauroczona, wiem, że nie oddałam w pełni zachwytu nad lekturą, ale wierzcie mi, jest moc.

20:03

Sierpniowe pudełko Shinybox

Sierpniowe pudełko Shinybox
jestem na etapie testowania, więc nie wiem jak produkty się sprawdzą nie mniej jednak wszystko mi się podoba.




Unani Dermo Defence Face Mask
Maska do twarzy Dermo Defense pielęgnuje i chroni skórę twarzy, utrzymując ją odżywiona i w odpowiedni sposób ...

Opis produktu

Maska do twarzy Dermo Defense pielęgnuje i chroni skórę twarzy, utrzymując ją odżywiona i w odpowiedni sposób nawodnioną, usuwając z twarzy wszelkie zanieczyszczenia. Stosując maskę raz lub dwa razy w tygodniu, można zauważyć głęboką poprawę stanu skóry, odnowę i regenerację komórek. Naprawia funkcje ochronne skóry oraz powoduje zmniejszenie nadreaktywności i wrażliwości skóry. Poprawia spójność komórek naskórka i zwiększa skuteczność bariery naskórkowej.

PRODUKT OTRZYMAŁY KLIENTKI, KTÓRYCH SIERPNIOWY SHINYBOX BYŁ PRZYNAJMNIEJ DRUGIM PUDEŁKIEM W JEDNEJ I TEJ SAMEJ SUBSKRYPCJI LUB W RAMACH AKTYWNEGO PAKIETU SHINYBOX.

Kueshi Regenerująca emulsja do twarzy Emulsja Regenerist jest wykorzystywana głównie do zapobiegania przedwczesnemu starzeniu się skóry. Jego mieszanka ...

Opis produktu

Emulsja Regenerist jest wykorzystywana głównie do zapobiegania przedwczesnemu starzeniu się skóry. Jego mieszanka aktywnych składników regenerujących, takich jak ekstrakt ze śluzu ślimaka i olejek różany przeciwdziałają oznakom starzenia się skóry i drobnym zmarszczkom, ukrywając plamy, blizny, oparzenia i inne niedoskonałości skóry. Koryguje fotostarzenie skóry oraz uszkodzenia wynikające z promieniowania słonecznego poprzez samogenerację melaniny. Przyczynia się do eliminacji plam, również tych powstałych w przypadku trądziku, ospy wietrznej oraz ukrywa blizny spowodowane przez przebarwienia.


SheFoot DOMOWE SPA DLA STÓP: MASKA + PEELING  Peeling z naturalnymi składnikami peelingującymi zmiękcza i usuwa twardy naskórek, pozostawiając stopy gładkie i ...

Opis produktu

Peeling z naturalnymi składnikami peelingującymi zmiękcza i usuwa twardy naskórek, pozostawiając stopy gładkie i miękkie już po pierwszym zastosowaniu. Formuła dodatkowo wzbogacona o panthenol i glicerynę aby zapewnić skórze pielęgnację i odżywanie. Zawiera składniki aktywne takie jak: naturalne składniki ścieralne – pestki oliwek, łupiny orzecha włoskiego, łupiny orzechów macadamia, mocznik, panthenol (prowitamina B5), gliceryna. Zmiękcza skórę, ściera twardy naskórek, pielęgnuje.
EFEKTIMA CHUSTECZKA BRĄZUJĄCA DO CIAŁA Wyjątkowa, odpowiednio nasączona chusteczka brązująca o przyjemnym zapachu, do stosowania na twarz i ciało. ...

Opis produktu

Wyjątkowa, odpowiednio nasączona chusteczka brązująca o przyjemnym zapachu, do stosowania na twarz i ciało. Starannie dobrane składniki oraz formuła chusteczki zapewniają komfort i skuteczność stosowania. Piękną opaleniznę uzyskujemy dzięki roślinnemu, naturalnemu składnikowi DHA pozyskiwanemu z pszenicy i rzepaku. Posiada on również działanie pielęgnujące dodatkowo wzmocnione poprzez kwas hialuronowy, kolagen i elastynę oraz witaminę E. Chusteczka pozwala na szybką, wygodną i równomierną aplikację. Zapobiega pojawianiu się smug i przebarwień. Efektem zabiegu jest ładnie opalona i zadbana skóra.



AA , REGENERUJĄCY BALSAM DO CIAŁA TUCUMA Niezwykła moc masła Tucuma, ukryta w kremowej emulsji do mycia ciała jest idealna zarówno pod prysznic, jak i do ...
Wyjątkowe właściwości pielęgnacyjne egzotycznego masła Tucuma z bardzo kremowym balsamem, którego aksamitna formuła szybko się wchłania i widocznie poprawia elastyczność i koloryt skóry. Drogocenne składniki roślinne: masło Tucuma, bogate w antyoksydanty i beta karoten, intensywnie regeneruje skórę, chroniąc ją przed działaniem szkodliwych czynników zewnętrznych. Olejek avocado oraz masło shea, pełne drogocennych składników pielęgnacyjnych (witaminy A+E), wzmacniają naturalną barierę ochronną i poprawiają elastyczność skóry.

DELIA FARBA DO WŁOSÓW CAMELEO OMEGA  Farba trwale koloryzująca. Przełomowa technologia High Conditioning Enhancer zapewnia intensywne wnikanie koloru we ...

Opis produktu

Farba trwale koloryzująca. Przełomowa technologia High Conditioning Enhancer zapewnia intensywne wnikanie koloru we włosy i MAKSYMALNY efekt, a to wszystko za sprawą unikatowej kompozycji pigmentów, które zapewniają intensywny i wielowymiarowy kolor.
Szczotka do włosów Miss Tiny Donegal Szczotka do włosów z linii MISS TINY - została zaprojektowana z myślą o kobietach ceniących wysoką jakość wykonania oraz praktyczne rozwiązania. Szczotka odpowiednio zadba nawet o bardzo delikatne włosy. Elastyczne igieły ułatwiają rozczesywanie włosów, masując skórę głowy. Ultralekka konstrukcja zapewnia komfort podczas czesania, a jej kompaktowy kształt idealnie układa się w dłoni. 

07:52

Dalila , Jason Donald -recenzja

Dalila , Jason Donald -recenzja
 imigracja (z łac. immigrare = ‘osiedlać się’) to in. osiedlenie się na stałe w jakimś kraju ludności obcej a. grupa ludzi, którzy przyjechali i zamieszkali w jakimś kraju na stałe; imigrację należy zatem skojarzyć z przyjazdem; 

Pochodzenie i znaczenie imienia Dalila. Jest to imię pochodzenia hebrajskiego, biblijnego, oznacza "delikatna, tęskniąca".


Ostatnio jak zapewne wszyscy zauważyli bardzo, głośno jest o imigrantach. W Polsce może nie ma jeszcze tego problemu, ale w innych krajach Unii można zauważyć, wielu ich jest. Jakoś nigdy się nie zastanawiałam nad tym, jak to właściwie z nimi jest. Po co narażają siebie, dzieci, żeby przyjechać do innego kraju, niejednokrotnie nie znając języka, obcy ludzie, obca kultura. Dzięki książce „Dalila” trochę rozjaśniło mi się w głowie. 



Bohaterka powieści to młoda Kenijka, która ucieka do Anglii przed swoim wujem. Dziewczyna miała w Kenii rodziców, brata, studiowała dziennikarstwo. Wszystko to jednak straciła. Jej rodzina zostaje zamordowana, a ona sama jest wykorzystywana fizycznie i seksualnie przez wuja – członka tamtejszej mafii.
Udaje jej się jakimś cudem uciec do Londynu. Tu stara się o azyl. Czy go dostanie? Czy uda jej się pozostać w Wielkiej Brytanii?





Tu poznaje przecudownych ludzi, którzy starają się jej pomóc za wszelką cenę. Życzliwość bardzo się przydaje, ponieważ postępowanie imigracyjne jest tak skomplikowane, że pomoc  jest niezbędna. Dzięki książce dowiedziałam się również, jak wygląda życie takich ludzi. Ciągły starach, że mogą zapukać do drzwi, zabrać, deportować. Oczekiwanie w ośrodkach jest nieustannym strachem.





Czytając książkę, czułam prawie cały czas smutek. Jest ona tak poruszająca, że w zasadzie człowiek cały czas ma wrażenie, że tu już nic dobrego nie może się zdarzyć. Czytając zastanawiałam się, czy Dalila da radę? Czy uda jej się uzyskać azyl? Czy wszystko skończy się dobrze? Nie jest to historia, którą czyta się lekko. Ból, strach, rozpacz przewija się non stop na kartkach książki. Skłania nas to jednak do refleksji i zastanowienia się nad sobą. Świadomość, że mamy prace, rodzinę, spokój zyskuje bardzo na wartości. Uświadamiamy sobie jak wiele mamy, jak wielu rzeczy pozbawieni są inni ludzie. Nie jest to książka łatwa, ale warto ją przeczytać. Po to, żeby zrozumieć innych, żeby cieszyć się, z tego, co mamy.




14:03

„NIGDY NIE ZAPOMNĘ” KERRY LONSDALE - recenzja

„NIGDY NIE ZAPOMNĘ” KERRY LONSDALE - recenzja
Lubicie książki, które nie kończą się happy endem? A książki, które zaczynają się źle, nawet bardzo źle?

Książka "Nigdy nie zapomnę" zaczyna się pogrzebem w dniu ślubu. Możecie to sobie wyobrazić, że idziecie na pogrzeb ukochanego w dniu, kiedy miał odbyć się wasz ślub. No to właśnie tu autorka serwuje nam taki scenariusz. Zmusza nas do rozmyślania, jak kruche jest ludzkie życie, do końca niewiadome.



Aimee wydaje się, że zna swojego narzeczonego, wie o nim wszystko, bo przecież znają się od dziecka. Mają wspólne tajemnice, wspólne plany. Pewnego dnia okazuje się jednak, że nie do końca. Czy prawda okaże się niewygodna? Czy uda się zaleczyć niezabliźnione jeszcze rany?
Aimee, zamiast mówić sakramentalne tak, musi na zawsze pożegnać się z ukochanym. James ginie tragiczne w Meksyku, do którego poleciał w interesach. Jednak na pogrzebie zjawia się tajemnicza kobieta, która twierdzi, że James żyje. Co na to nasza bohaterka? Czy uwierzy kobiecie, którą widzi pierwszy raz w życiu?
Dziewczyna stara, pogodzić się ze stratą, żałoba trwa dość długo. W końcu poznaje kogoś. Czy uda jej się zapomnieć o byłym narzeczonym? Czy ułoży sobie życie od nowa?
Na jaw zaczynają wychodzić również tajemnice, niedopowiedzenia związane z Jamesem i jego rodziną. Jakie tajemnice wyjdą na jaw?




Oj chyba się za bardzo rozkręciłam. Przecież muszę zostawić coś dla was. Musicie sami poczuć przyjemność z czytania tej książki.

Jest to wspaniały debiut Kerry Lonsdale, który daje nam bardzo fajną fabułę, ciekawe i szalone rozwiązania. Czasami aż nieprawdopodobne, ale od książki ciężko się oderwać. Bardzo podoba mi się, wprowadzanie powoli wielu zagadek, które proszą się o rozwiązanie. Końcówka jednak rekomenduje wszystkie nasze oczekiwania. Mówię wam, wbija w fotel i jest mega zaskakująca.

Wcale się nie dziwię, że w książce zakochały się czytelniczki z USA, powiem tylko tyle, że w Polsce też pewnie wielu dziewczynom i kobietom się ona spodoba.




Świetna babska lektura, taka wiecie lekka, a zarazem porywająca, z lekkim dreszczykiem sensacyjnym.
Idealna na jeszcze letnie dni, jak i na jesienno- zimowe wieczory.

Ja polecę ją swojej przyjaciółce. A Wy?



11:14

Bourjois Healthy Balance - puder w kamieniu, mój hit

 Bourjois Healthy Balance - puder w kamieniu, mój hit

Mam dwie pasje, jedną już znacie to książki. Czytam sporo, no ale przecież, nie samym czytaniem człowiek żyje.
Dlatego postanowiłam, że będę dzieliła się z Wami również moją drugą pasją, a mianowicie makijażem, kosmetykami, które lubię, które się u mnie sprawdzają.

Posty makijażowe będą się pojawiały w weekendy, bo wtedy  mam więcej czasu na domowe spa. Najczęściej w sobotę lub w niedzielę zmieniam hybrydy. Robię maseczki, chociaż maseczki robię dwa, trzy razy w tygodniu bo uwielbiam, ale w sobotę robię na pewno. 



Dzisiaj mój ulubiony puder matujący Bourjois Healthy Balance.

Opis produktu:
Inteligentny puder, który łączy w sobie makijaż i pielęgnację, aby zmatowić cerę na 10 godzin oraz nadać jej niesamowity blask - dzięki koktajlowi owoców. Pielęgnacja i jednocześnie makijaż o naturalnym wykończeniu, prasowany puder Healthy Balance Bourjois zapewnia blask, matowy finisz oraz lekki niczym puch skład, który nie obciąża skóry! Wyjątkowo skuteczne połączenie składu i konsystencji Healthy Balance sprawia, że puder nadaje makijażowi nieskazitelne wykończenie oraz 10 - godzinną trwałość. Puder ten przeciwdziała błyszczeniu się skóry i zapewnia dobroczynne działanie dzięki 2 skarbom natury: nawilżający owoc kaki oraz oczyszczające i balansujące stan cery yuzu.
Kaki: pochodzi z Chin, gdzie jest owocem drzewa pigwowego. Jego skórka ma właściwości nawilżające, wzmożone przez zawarte cukry: glukozę i fruktozę. Wyciąg z kaki nawilża, regeneruje i ujędrnia skórę.
Yuzu: ten niewielki owoc cytrusowy pochodzący z Dalekiego Wschodu posiada właściwości oczyszczające, antyseptyczne, ściągające i nawilżające. Ekstrakt z yuzu oczyszcza i uzdrawia skórę. Tym samym, puder sprawia, że trudne do pogodzenia w pielęgnacji strefy suche i strefy błyszczące twarzy odchodzą w zapomnienie. Po kilku aplikacjach skóra staje się idealna: gładka, matowa, rozświetlona, wypoczęta. 
Dzięki swojej maksymalnie rozdrobnionej i błyskawicznie wnikającej w skórę formule, puder Healthy Balance zapewnia naturalne wykończenie makijażu, wręcz `niewidoczne` - w porównaniu do pudrów klasycznych. Wzbogacony o nylon i kaolin, jest ultrałagodny i pozostawia uczucie świeżości i komfortu, bez grubej warstwy ani efektu maski. Stworzone specjalnie tak, aby dopasowały się do każdej karnacji, odcienie Healthy Balance nie są ani zbyt żółte, ani zbyt różowe - są naturalnie zniuansowane, aby upiększyć i wyrównać każdą karnację.
Puder Bourjois Healthy Balance Unifying Powder jest dostępny w 4 kolorach.



Kupując puder sypki, oczekuję, żeby makijaż był dobrze wykończony, trwały, żeby twarz nie wyglądała jak maska, no chyba, że mamy sesję zdjęciową i zależy nam na mega gładkiej buzi. Mam cerę mieszaną więc zależy mi na tym, żeby strefa T nie błyszczała za bardzo, a pliczki nie wyglądały na mega suche. Dobierając puder chcę, żeby cera była ładnie ujednolicona. Producent zapewnia, że strefa sucha będzie rozświetlona, a tłusta nie będzie błyszczała.


Co mi się podoba: 

- Bardzo dobrze wykańcza makijaż
- matuje na kilka godzin, nie poprawiam makijażu w pracy
- bardzo ładnie ujednolica cerę
- ma super konsystencję, gładką, aksamitną
- nie wchodzi w zmarszczki ( co u pani po 40 jest już bardzo ważne)
- jest kryjący, ładnie zakrywa niedoskonałości
- nie osypuje się za bardzo
- ma jak dla mnie dobre, poręczne opakowanie z lusterkiem

Wady: chyba nie mam się do czego przyczepić.

 



Chyba znalazłam idealny puder dla mnie. Podoba mi się, to, że nie jest to puder ani matujący, ani rozświetlający. Świetnie wykańcza makijaż i bardzo dobrze wygląda, zarówno na strefie suchej, jak i na tłustej. Zaraz po nałożeniu puder jest troszkę widoczny na skórze, ale po chwili stapia się ładnie ze skórą, tworząc jednolitą, gładką buzię. Produkt bardzo dobrze nakłada się pędzlem, nabiera się w idealne proporcji i bardzo dobrze rozprowadza się po twarzy. Mam teraz odcień ciemniejszy, bo jestem trochę opalona, na jesień i zimę mam numer 52 Vanilla.
Kupiłam już jaśniejszy kolor, bo wiadomo opalenizna, nie będzie wieczna, a ciemny kolor pudru do jasnej szyi to zło.:)
Jak na razie to mój ulubieniec.
A jakie są Wasze ulubione pudry? Napiszcie w komentarzach, jestem bardzo ciekawa.



15:40

Przeczucie, Tetsuya Honda - rozdanie z okazji premiery

Przeczucie, Tetsuya Honda - rozdanie z okazji premiery




Z okazji dzisiejszej premiery mam dla Was egzemplarz książki Przeczucie 
 Wystarczy zostawić komentarz pod postem  z odpowiedzią na pytanie Dlaczego lubisz kryminały?
Na odpowiedzi czekam do 30 sierpnia. 

21:03

"SEXY BASTARD. HARD" - EVE JAGGER

"SEXY BASTARD. HARD" - EVE JAGGER

Erotyk - (greckie erôtikós – miłosny, od eros – miłość zmysłowa). Pięknie przetłumaczone z greckiego. Bardzo zmysłowo i lirycznie. Czy książka Eve Jagger również zachwyci nas zmysłowością i pięknem miłości?
Zobaczymy.

Główna bohaterka to Cassie, która wraca z Anglii, a właściwie ucieka od swojego męża – brutala. Pragnie jedynie spokoju i zapomnieć o swoim nieudanym małżeństwie. Niestety już pierwsza noc w domu  okazuje się niezbyt spokojna. W środku nocy do domu wpada facet – bardzo przystojny zresztą i seksowny- poszukuje jej brata, który pożyczył pieniądze, nie mam niestety z czego oddać. Dziewczyna, chcąc go  ratować , decyduje się na pracę księgowej u Rydera – bo tak ma imię intruz. Jak myślicie, czy ta decyzja jest spowodowana jedynie chęcią pomocy bratu? Może jednak są jakie inne przesłanki?

Ryder to silny, idealnie zbudowany facet. Właściciel kilku dobrze prosperujących legalnie barów , w których organizuje  nielegalne walki, za przyzwoleniem policji. Kiedy go poznajemy, mamy wrażenie, że to typowy mięśniak. Jednak reszta fabuły pokazuje nam prawdziwe oblicze tego przystojniaka. Wydawać by się mogło, że to on jest tym panem i władca, który owija sobie panienki wokół palca. Czy i tym razem tak będzie? Czy tajemnicza Cassie okaże się tą, z którą będzie chciał zbudować związek? Czy tajemnica Cassie pozwoli im na to?




Myślę, że jest to bardzo dobra propozycja dla wielbicieli erotyków. Silny i mega przystojny facet, piękna i seksowna kobieta to musi zaiskrzyć.
Mamy tu taki klasyczny rodzaj bajki o miłości i namiętności. Fabuła może nie jest zbyt zaskakująca, ale elementy sensacji ratują książkę, przed nudą. Sceny erotyczne są bardzo ładnie opisane. Nie są wulgarne co, jest dla mnie plusem, są opisane tak, że czyta się je bardzo przyjemnie.
Mamy tu przykład narracji z punktu widzenia obu bohaterów, co pozwala nam, na spojrzenie zarówno od strony męskiej, jak i żeńskiej, na niektóre sytuacje.
Książka z gatunku lekka, łatwa i przyjemna. Idealna, żeby przeczytać coś przyjemnego. Czyta się w zasadzie jednym podejściem, mnie zajęło kilka godzin. I tu minusik malutki, jak dla mnie książka mogłaby być dłuższa. Można było rozwinąć kilka wątków, żeby czytelnikowi, dać jeszcze chwile więcej z przyjemności czytania.
Powieść idealnie pozwala oderwać się od szarej rzeczywistości i choć przez chwilę poczuć zmysłową magię miłości.




10:11

Kathryn Ormsbee "Milion odsłon Tash"- recenzja

Kathryn Ormsbee "Milion odsłon Tash"- recenzja

Czy wyobrażacie sobie życie bez Internetu, komputera czy telefony? W dzisiejszych czasach jest to raczej niemożliwe. Telefon to przecież nasz podręczny kalendarz, notes, książka telefoniczna, e-mail, blog, vlog itp.

Mamy tam wszystko. Internet, bez tego już nie wyobrażamy sobie funkcjonowania. Wiem, wiem powiecie pewnie nie skąd damy radę, na pewno dzień, dwa może trzy, max. tydzień i będzie nas kusiło, żeby tam zajrzeć, pobuszować w sieci. I wiecie co, to nie jest nic złego, przecież wszystko jest dla ludzi, ale jak to mówią z umiarem.





Przynudzam , jakieś gatki moralistyczne uskuteczniam, a my przecież o książce mamy rozmawiać.
Natasha nazywana jest przez przyjaciół i rodzinę Tash, to sympatyczna młoda dziewczyna, która uwielbiam czytać książki. Jej ukochanym pisarzem jest Lew Tołstoj.
Drugą jej pasją jest youtube. Prowadzi vloga, a wraz z przyjaciółmi nagrywa serial internetowy na youtube Nieszczęśliwe rodziny. Jest to opowieść na podstawie książki oczywiście, że Tołstoja – Anna Karenina.
Pewnego dnia bardzo znana youtuberka wspomina o ich serialu i się zaczyna. W kilka dni maja liczba subskrybentów winduje w tysiące, serial staje się sławny. Liczba wyświetleń rośnie, komentarze, pytania…





Istne szaleństwo. Jak Tash i jej przyjaciele poradzą sobie z tą nieoczekiwaną sławą?
Czy woda sodowa uderzy im do głowy? Znacie mnie, nic więcej nie powiem, bo nie lubię psuć przyjemności.

Książka skierowana do młodzieży, choć nie powiem, mnie też czytało się ją bardzo dobrze. Lekki język, bardzo dobrze wykreowani bohaterowie, to wszystko sprawia, że czytanie to sama przyjemność.
Podoba mi się, że w książce oprócz typowych problemów nastolatków, poruszane są też inne ważne rzeczy, choroba, rodzina, odpowiedzialność. Świetnie, że autorka stara się uświadomić młodym ludziom, że życie nie składa się z samych przyjemności, że czasami trzeba z czegoś zrezygnować dla dobra innych.






Jeśli chcecie dowiedzieć się, czy Tash i jej ekipa stała się w końcu sławna? Czy zmienia się ich życie? Jak potoczą się dalej ich losy?

Tego wszystkiego dowiecie się, kiedy sięgniecie po książkę Kathryn Ormsbee „Milion odsłon Tash


Za możliwość przeczytania dziękuje







21:14

Musso Guillaume- Dziewczyna z Brooklynu- recenzja

 Musso   Guillaume- Dziewczyna z Brooklynu- recenzja

Uwielbiam książki Musso, kiedy otrzymałam przesyłkę od Wydawnictwa Albatros, aż podskoczyłam radości. Nowa powieść jupi.

Zaczyna się bardzo tajemniczo, zdjęcie, o którym nic nie wiemy, tyle tylko, że przeraziło głównego bohatera. Pokazał mu je narzeczona, która ukrywa przed nim…




No właśnie, każdy z nas ma chyba jakąś tajemnicę, która nie koniecznie musi ujrzeć światło dzienne, bo może to wywołać lawinę zdarzeń, nikomu niepotrzebnych cierpień czy przykrości. Lepiej zatem, żeby nie otwierać Puszki Pandory.

Niestety w tym przypadku stało się, puszka została otwarta. Jakie będą tego konsekwencje? Czy warto było naciskać? Czy poznanie czyjejś skrywanej głęboko tajemnicy było potrzebne?
Raphaël, pisarz, ojciec malutkiego jeszcze Teo, narzeczony Anny, szczęśliwy wydawać by się mogło człowiek. 


Pisze kryminały, są jego odskocznią od codziennego życia, aż do momentu, kiedy poznaje Annę, uroczą lekarkę, w której zakochuje się na zabój. Pewnego dnia postanawia jednak niestety zadać to jedno niepotrzebne pytanie: "Czy masz przede mną jakieś sekrety?. To, co zobaczył – zdjęcie – i odpowiedź dziewczyny „Ja to zrobiłam”, przeraziło go na tyle, że ucieka z mieszkania. Kiedy pierwszy szok, otumanienie mija, wraca, żeby wyjaśnić, to co było , niestety Anny już tam nie ma. Co zobaczył? Dlaczego go to tak przeraziło? 




Kobieta znika bez śladu. Dokąd poszła? Dlaczego nie daje znaku życia? Te i wiele innych pytań pozostaje bez odpowiedzi.

Mężczyzna zrobi wszystko, żeby odnaleźć narzeczoną.
W poszukiwaniach pomaga mu jego kumpel Marc Caradec – emerytowany policjant, to czego się dowiedzą, będzie przerażające.
Raphaël ma jednak nadzieję, że odnajdzie ukochana, że nie jest jeszcze za późno.
Jakie tajemnice odkrywają? Kim tak naprawdę jest Anna? Czy uda się ją odnaleźć? Wnikliwe śledztwo przynosi zaskakujące efekty.. Ciii nikomu nie wolno o tym mówić.




Po raz kolejny i mam nadzieje nie ostatni uświadomiłam sobie, że uwielbiam tego autora. Odpowiada mi jego lekki, barwny język. Jego opisy są genialne, człowiek czuje, że uczestniczy w wydarzeniach, które przeżywa właśnie  bohater. Lubię, jak w książce cały czas coś się dziej. Tu nie można narzekać na brak wrażeń. Akcja jest wartka i bardzo emocjonująca. Czytając kolejne strony, ma się ciarki i czasami gęsią skórkę z emocji. Podoba mi się, że tym razem autor postawił bardziej na wątek kryminalny niż miłosny. Nie znałam go z tej strony i było to bardzo miłe zaskoczenie. Tajemnica, którą trzeba szybko rozwiązać, wyścig z czasem, sprawa sprzed lata, która do tej pory nie została rozwiązana. Wow to jest to. Historia niesamowicie wciąga i angażuje czytelnika już od pierwszych stron, aż do ostatniej.



Musso zastosował tu bardzo fajny manewr różnorakiej narracji. Podnosi to bardzo efekt historii, jej atrakcyjność. Mamy tu narrację pierwszoosobową, trzecioosobową i retrospekcję, która pozwala na spojrzenie w przeszłość z niebywałą starannością o szczegóły. Taki zabieg nie pozwala na pewno się nudzić czytelnikowi.
Bohaterowie powieści jak zawsze w książkach tego autora są perfekcyjnie dopracowani. Różnorodność ich charakterów i ciekawe osobowości pozwalają na stworzenie ciekawych postaci.




Bardzo podoba mi się to, że Musso konsekwentnie w każdej książce na początku rozdziałów umieszcza ciekawe myśli, sentencje innych twórców.
Wszystkie są bardzo wymowne i ciekawe:

„Każdy człowiek ma trzy życia. Jedno publiczne, drugie prywatne, a trzecie sekretne”

Cytaty te oczywiście łączą się w jakimś stopniu z treścią danego rozdziału. To nie lada sztuka.
Książka jak zwykle w wykonaniu tego autora. Ja polecam serdecznie.



Copyright © 2016 Janielka czyta , Blogger