14:03

„NIGDY NIE ZAPOMNĘ” KERRY LONSDALE - recenzja

Lubicie książki, które nie kończą się happy endem? A książki, które zaczynają się źle, nawet bardzo źle?

Książka "Nigdy nie zapomnę" zaczyna się pogrzebem w dniu ślubu. Możecie to sobie wyobrazić, że idziecie na pogrzeb ukochanego w dniu, kiedy miał odbyć się wasz ślub. No to właśnie tu autorka serwuje nam taki scenariusz. Zmusza nas do rozmyślania, jak kruche jest ludzkie życie, do końca niewiadome.



Aimee wydaje się, że zna swojego narzeczonego, wie o nim wszystko, bo przecież znają się od dziecka. Mają wspólne tajemnice, wspólne plany. Pewnego dnia okazuje się jednak, że nie do końca. Czy prawda okaże się niewygodna? Czy uda się zaleczyć niezabliźnione jeszcze rany?
Aimee, zamiast mówić sakramentalne tak, musi na zawsze pożegnać się z ukochanym. James ginie tragiczne w Meksyku, do którego poleciał w interesach. Jednak na pogrzebie zjawia się tajemnicza kobieta, która twierdzi, że James żyje. Co na to nasza bohaterka? Czy uwierzy kobiecie, którą widzi pierwszy raz w życiu?
Dziewczyna stara, pogodzić się ze stratą, żałoba trwa dość długo. W końcu poznaje kogoś. Czy uda jej się zapomnieć o byłym narzeczonym? Czy ułoży sobie życie od nowa?
Na jaw zaczynają wychodzić również tajemnice, niedopowiedzenia związane z Jamesem i jego rodziną. Jakie tajemnice wyjdą na jaw?




Oj chyba się za bardzo rozkręciłam. Przecież muszę zostawić coś dla was. Musicie sami poczuć przyjemność z czytania tej książki.

Jest to wspaniały debiut Kerry Lonsdale, który daje nam bardzo fajną fabułę, ciekawe i szalone rozwiązania. Czasami aż nieprawdopodobne, ale od książki ciężko się oderwać. Bardzo podoba mi się, wprowadzanie powoli wielu zagadek, które proszą się o rozwiązanie. Końcówka jednak rekomenduje wszystkie nasze oczekiwania. Mówię wam, wbija w fotel i jest mega zaskakująca.

Wcale się nie dziwię, że w książce zakochały się czytelniczki z USA, powiem tylko tyle, że w Polsce też pewnie wielu dziewczynom i kobietom się ona spodoba.




Świetna babska lektura, taka wiecie lekka, a zarazem porywająca, z lekkim dreszczykiem sensacyjnym.
Idealna na jeszcze letnie dni, jak i na jesienno- zimowe wieczory.

Ja polecę ją swojej przyjaciółce. A Wy?



3 komentarze:

  1. Mocne wejście fabuły, sporo dramatyzmu się szykuje, ale w takim lekkim i wypełnionym nadzieją klimacie. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam niestety problem z czytaniem powieści. Książki przedstawiające konkretną wiedzę, której bardzo potrzebuję, chwilowo wygrywają :/

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Janielka czyta , Blogger