08:28

Czasami kłamię Alice Feeney - recenzja



„Jestem śpiączce.
Mój mąż już mnie nie kocha
Czasami kłamię”

Zastanawiacie się zapewne, do czego zmierzam tak, zaczynając swoją recenzję. Ja też się zdziwiłam, kiedy na okładce książki do recenzji, ale najpierw na kartkach znalezionych podczas odpakowywania książki znalazłam takie stwierdzenia.
Nie powiem, zaintrygowało mnie to bardzo. A Ciebie?


 
Amber budzi się i okazuje się, że nie może się poruszać. Słyszy, ale nie może wykonać żadnego ruchu. Nie wie, co się dzieje. Po jakimś czasie dowiaduje się, że jest w śpiączce. Co się stało? Kim jest nasza bohaterka? Dlaczego jest w śpiączce?
Jej rzeczywistość, przeplata się ze wspomnieniami, do końca nie wiadomo co jest prawdą a co jej wymysłem. Do końca nie wiemy, kim właściwie jest Amber!

I to jest właśnie najfajniejsze w tej książce. Kolejny genialny thriller, który udało mi się przeczytać. Fabuła, która wciąga nas bez reszty i nie pozwala odejść od książki na dłużej niż kilka chwil. Kiedy zaczynamy czytać, wydaje się nam, że treść jest banalna i nic tu się właściwie nie dzieje. Nic bardziej mylnego, autorka tak namiesza i tak wciąga nas w swoje gierki, że nie zauważamy, kiedy jesteśmy już w połowie książki
i chcemy dalej i więcej, już nam się wydaje, że wiemy, jesteśmy bliscy rozwiązania… aż tu, dalej nic nie wiemy.




 
Wszyscy bohaterowie powieści są bardzo wyraziści, jednak na pierwszy plan wysuwa się Amber. Jest to bardzo rozbudowana postać, bo tak właściwie całość powieści poznajemy przez jej pryzmat. Ona słyszy, co mówią, odwiedzający ja w szpitalu, a my wiemy tylko to, co ona nam przekazuje. Ona opowiada, co wydarzyło się przed wypadkiem, wiec znowu mamy tylko jej wizję wydarzeń i pamiętnik 10 latki, który wzbudzał we mnie swoisty stres. Wydarzenia nie są napisane chronologicznie, co w tym przypadku nie ma w zasadzie znaczenia.
Bardzo podobała mi się złożoność postaci Amber. Ta kobieta o wielu twarzach wzbudzał we mnie żal na początku, potem strach i zarazem wielkie zaskoczenie.
Książka ta, to świetny thriller psychologiczny. Czyta się bardzo szybko, autorka tak wkręca czytelnika w swoje gierki, że kiedy już zaczyna czytać, odkłada książkę dopiero po przeczytaniu ostatniej strony.



 

Jeśli zatem lubisz, zatracić się całkowicie w książce. „Czasami kłamię” to książka dla Ciebie. Wyłącz telefon, zrób herbatę w termosie, usiądź wygodnie w fotelu i zacznij czytać.


1 komentarz:

  1. Rewelacyjnie się przy niej zrelaksowałam, w taki dynamiczny i wciągający sposób, interesująco było wgryzać się w wątki psychologiczne. :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Janielka czyta , Blogger