18:29

Gwiazdy, które spłonęły Melissa Falcon Field

Czym jest prawdziwa miłość? Pewnie każda z nas zadawało sobie to pytanie nie raz. Pewnie tez nie raz na nie odpowiadała.
Pozwolę sobie przytoczyć definicję miłości według Słownika języka polskiego
miłość
1. «głębokie uczucie do drugiej osoby, któremu zwykle towarzyszy pożądanie»
2. «silna więź, jaka łączy ludzi sobie bliskich»
3. «poczucie silnej więzi z czymś, co jest dla kogoś wielką wartością»
No i wszystko jasne…





Claire to do niedawna szczęśliwa żona i spełniona matka. Jej mąż to lekarz i naukowiec, którego w zasadzie nigdy nie ma w domu. Kobieta czuje się samotna i bardzo nieszczęśliwa. Te uczucia pogłębia samotność, spowodowana wyprowadzka do innego miasta i tam bark przyjaciół i znajomych. Jest ona również naukowcem tyle, że zajmuję się gwiazdami. Bardzo brakuje jej pracy, jej wiecznie zapracowany mąż nie ma dla niej czasu, wieczny śnieg nie nastraja jej optymistycznie. Kobieta jest samotna i sfrustrowana czuje się bardzo nieszczęśliwa.




Pewnego dnia dostaje wiadomość na portalu społecznościowym od swojej dawnej miłości. Nawiązują ze sobą kontakt. Ich rozmowy stają się coraz bardziej szczere, intymne. Można rzec, że to taki niewinny internetowy romans. Nie myślcie jednak, że jest to taki typowy romans, to raczej rozmowy dwójki ludzi, którzy nie mogą sobie poradzić ze swoimi myślami, ze swoim obecnym życiem. Jednak żar dawnej miłości powoli zaczyna płonąć. Zrozumienie, czułość to zawsze chyba działa?
Dochodzi do tego, zże Dean pewnego dnia staje w progu domu Claire. Co wybierze kobieta? Czy postara się walczyć o swoje małżeństwo, czy może jednak dawna miłość okaże się bardziej pociągająca?





W książce mamy to, co sama uwielbiam, czyli zwany przeze mnie „dwu czas”.
Teraźniejsze wydarzenia w bardzo płynny i zgrabny sposób przeplatają się z przeszłością. Są one bardzo dobrze wkomponowane. Taka budowa utworu pozwala tu czytelnikowi lepiej zrozumieć naszą bohaterkę. Starać się zrozumieć, dlaczego i jakie wydarzenia zaważyły na tym, jakie jest teraz jej życie, dlaczego powracają demony z przeszłości. Książka jest świetnie napisana pod względem psychologicznym. Zmusza nas do przeprowadzenia analizy postępowania bohaterki. Do zastanowienia się nad jej postępowaniem i reakcjami. Pierwszoosobowa narracja pozwala nam się idealnie wczuć w emocje głównej bohaterki. Dzięki temu możemy razem z nią czuć zawiedzenie, kiedy mąż zjada przygotowaną przez nią kolację w swoim gabinecie, zamiast z nią. Jej rozmyślania na temat ich związku są czasami przerażające i takie prawdziwe, to np. jak dwoje ludzi, którzy się kochali może, się od siebie oddalić.




Książka „Gwiazdy, które spłonęły” to piękna opowieść o tym, że przeszłość to cos, z czym należy się pogodzić, bo inaczej nie będziemy stanie samym sobie wybaczyć. Jeśli nie potrafimy tego zrobić, to ciężko nam będzie kochać, bo przecież miłość to wybaczania.
Pomyślicie, że fabuła jest może banalna. No cóż, może i tak, mimo wszystko zmusza nas do chwili zatrzymania się. Przemyślenia, podarowania sobie chwili dla siebie. Dla własnych galopujących myśli, które czasami gdzieś w nas siedzą i czekają na to, żeby się z nimi pogodzić i zaprzyjaźnić. To taka książka – chwila dla nas.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Janielka czyta , Blogger