King - T.M. Frazier - recenzja

King - T.M. Frazier - recenzja

Kolejny z serii erotyków wydany przez Wydawnictwo Kobiece – King.
Nie jest to jednak kolejna książka z zastraszającą ilością scen erotycznych. Jest to książka o radości, bólu, smutku.




King to niegrzeczny chłopak, który właśnie wychodzi z wiezienia, Doe to dziewczyna, która nie wie, kim jest, jak się nazywa, czy ma jakąś rodzinę. Dziewczyna w wyniku jakieś nie wiadomo nam jakiego zdarzenia straciła pamięć, teraz żyje na ulicy, jest głodna, brudna i bezradna. W takim strasznym stanie odnajduje ją Nikki, ta z kolei narkomanka, odda wszystko, żeby się naćpać. Tak obie trafiają na imprezę, podczas której dziewczyna chce poznać motocyklistę, który zainteresowałby się nią, dał jej dach nad głową i jedzenie. Plany jednak się trochę komplikują, kiedy poznaje tajemniczego chłopaka Kinga. Nikki kradnie mu pieniądze, a Doe zostaje przez niego uwięziona.
Marzy o tym, żeby uciec. Tylko czy warto uciekać? Czy ucieczka coś zmieni?
Reszta to już moja słodka tajemnica.




Powieść czyta się bardzo szybko. Może dlatego, że historia wciąga nas od samego początku. Postacie są bardzo wyraziste i barwne. Nawet postacie drugoplanowe są dopracowane i ważne. Tu akurat postacie drugoplanowe są bardzo zabawne, są swego rodzaju rozbrajaczem nagromadzonych emocji. Emocje towarzysza nam tu właściwie na każdym kroku, czasami są tak nabuzowane , że ma się wrażenie, już gorzej być nie może.
Jest jeden mały minus – wulgaryzmy. Zastanawiam się ostatnio nad tym fenomenem. Czy nie można napisać książki – erotyku, w którym nagromadzenie wulgaryzmów, jest minimalne? Czy seks oznacza, że trzeba przeklinać? Zadziwia mnie to ostatnio. Kiedy sięgam po książkę z gatunku erotyków, jest to jakby równoznaczne, z tym że będę musiał przejść przez morze k…, pier…. i innych.





Mimo wszystko książkę polecam. Jak tylko przymkniemy oczy, na to, co nas drażni, książką jest dobrą odskocznią od codzienności.
Dobra literatura kobieca, która pozwoli nam kobietom odpocząć chwilkę od codziennych spraw i obowiązków.





Pocałunek zdrajcy  Erin Beaty

Pocałunek zdrajcy Erin Beaty



Tym razem mam dla Was książkę dla… młodzieży. Powiem tylko tyle, że jest to bardzo dobra lektura.
Sage Fowler to młoda piękna dziewczyna, która po śmierci swojego ukochanego ojca, zostaje oddana pod opiekę wujostwu. Stawiają oni sobie jeden cel, wychować ją na prawdziwą damę i dobrze wydać za mąż. No właśnie zamążpójście to jest największy problem Sage. Mimo oporów dziewczyna idzie na spotkanie z najlepszą swatką. Jednak czy wizyta się uda? Wizyta nie jest zbyt owocna, wręcz przeciwnie,  ale swatka proponuje dziewczynie coś w rodzaju stażu u siebie. Nasza szalona bohaterka waha się chwilę, ale zgadza się na propozycję.



Rusza z wysoko postawionymi damami i swatką oczywiście, do stolicy, po drodze jej zadanie polega na uważnym obserwowaniu dziewczyn i kandydatów na mężów. Podczas podróży, zdarzają się różne przygody. Średniowieczna sceneria, przygody, przystojni młodzi żołnierze.
Sage nie spodziewa się, że Swatka postanowiła i ją jednak wydać za mąż. Czy jej się to uda? Czy podczas drogi, któryś z towarzyszy zagości w jej sercu? Czy jednak jej skamieniałe serce zostanie takim do końca?
Niekończące się intrygi, waśnie między królewskimi rodami i wiele innych ciekawych przygód czeka na nas w Pocałunku zdrajcy.



Akcja powieści nie daje nam chwili wytchnienia, trzeba mocno uważać, żeby nie przegapić czegoś ważnego. Czegoś, co może mieć znaczenie w dalszej części.
Podobało mi się również to, że wątek miłosny, nie jest tu głównym wątkiem. Jest on raczej tłem całej historii.




Czytając tę historię, ma się wrażenie, że jesteśmy w środku wydarzeń, wcielając się rolę, jednego bohaterów. Im daje, tym więcej fascynujących zdarzeń.
Polityczne rozgrywki, wojny, podchody, to wszystko znajdziecie w tej książce.
Najlepsze w tym jest to, że ja nie przepadam za książkami z tłem historycznym. Ta jednak jest tak super napisana, że można ją potraktować jak sensacje tylko trochę średniowieczną.:)




Polecam wam tę książkę bardzo, nie dajcie jednak wiary opisowi na okładce. Gwarantuję Wam mocne wrażenie po jej przeczytaniu. Nie jest to lekka książka miłosna, jest to książka napisana z pazurem. Jeśli lubicie szybką jazdę, no to trzymacie się mocno. Jedziemy!!!!!!!!





Maddie Ziegler_ Pamiętniki Maddie _ recenzja

Maddie Ziegler_ Pamiętniki Maddie _ recenzja

Kiedy dostałam do zrecenzowania książkę o Maddie Ziegler. Powiem szczerze, że nawet nie wiedziałam, kim jest ta młoda osoba. Postanowiłam jednak, że dam jej szansę. Nie można przecież, od razu skreślać książki, nawet do niej nie zajrzawszy. Po pierwsze poczytałam w necie o dziewczynie. Kurcze nastolatka pomyślałam, co można napisać w biografii nastolatki. Potem okazało się, że znam ja dzięki wokalistce Sia.

Zaczęłam czytać. I wiecie co?




Madison Nicole Ziegler to młodziutka tancerka urodzona w Stanach Zjednoczonych. Mimo młodego wieku osiągnęła już wiele sukcesów, myślę, że będzie ich jeszcze więcej. Jest bardzo utalentowaną młodą osobą. Coraz bardziej zaskakuje swoich fanów, dając im wiele z siebie.
Jej kariera nabrała tempa, po występie w programie Dance Moms. Jej występy w teledyskach pokazują, że jest tancerką na bardzo wysokim poziomie. Jest nastolatką o bardzo dojrzałym podejściu do życia. Twardo stąpa po ziemi. Można wnioskować, że jest świadoma swojego talentu, ale woda sodowa jeszcze nie uderzyła jej do głowy.
Mimo tego, że jest to biografia tak młodej osoby, czytało się ja bardzo fajnie. 
Jest idealną książką dla nastolatek. Polecam.
Świąteczne marzenie Amanda Prowse - recenzja

Świąteczne marzenie Amanda Prowse - recenzja

Zauważyliście zapewne, że ostatnio na moim blogu sporo świątecznych propozycji. Jak mogłoby być inaczej skoro święta za pasem. Czas miłego leniuchowania. Czas na przyjemną lekturę, która nas pocieszy, doda otuchy i nastroju świątecznego.
Jest to w zasadzie kontynuacja powieści, którą miałam przyjemność recenzować Tu.
Meg młoda kobieta po przejściach, która została przygarnięta przez dwie kobiety, kiedy była w ciąży. Nie chce jednak za dużo pisać, bo może któraś z was będzie miała ochotę przeczytać „Szczyptę miłości”, czyli właśnie wcześniejsze przygody Meg.



Meg, która nigdy nie miała prawdziwych świąt, chciałby spędzić je rodzinnie, ciepło i bardzo świątecznie. Chciałby, żeby jej synek Lukas pamiętał, że święta to czas radości, prezentów i miłości. Na kilka dni przez Bożym narodzeniem Meg musi wyjechać do Nowego Jorku, dopilnować otwarcia kolejnej cukierni. Nie bardzo uśmiecha jej się wyjazd do wielkiego miasta, przed samymi świętami, no ale mus, to mus.
Tam pierwszego dnia poznaje chłopaka. Bardzo sympatycznego Eda, przystojnego architekta, który kradnie jej serce. Jednak czy miłość na odległość się sprawdzi? Czy ma sens taki związek?




Bohaterowie są przesympatyczni. Ed to miły, wesoły i bardzo sympatyczny człowiek. Ciągle się uśmiecha, zakochuje się w Meg od pierwszego wejrzenia.
Meg na szczęście nie jest infantylną, głupią kokietką. Jest ona kobietą dojrzałą, która w zasadzie wie, czego chce. Ma już kilka miłości za sobą. Czy jednak życie nie spłata jej figla? Romans, zakochanie się w facecie, którego zna zaledwie kilka godzin. Oj, czy to na pewno to, czego się Meg spodziewa? 



Jest słodko, ale wiecie co ja, myślę, że każda z nas chciałby spacerować po Manhattanie z przystojniakiem, całować się na Empire State Building. To idealna kobieca lektura na świąteczny czas. Żeby się jednak Wam nie wydawało, że jest  tylko miło, na naszych bohaterów czyhają pułapki dnia codziennego. Jest po prostu jak w życiu raz dobrze, raz źle. Śmiech przeplata się ze łzami. 



Książkę czyta się przyjemnie i szybko. Idealny prezent pod choinkę. Polecam.




Sexy Bastard. Cash Eve Jagger- recenzja

Sexy Bastard. Cash Eve Jagger- recenzja



Kolejna seksowna okładka, która przyciąga kobiecy wzrok. Kolejny seksowny i przystojny chłopak i do tego barman. Czego chcieć więcej?
No właśnie to zabójcze połączenie mamy w kolejnej części „Sexy Bastard”.
Nie czytałam co prawda pierwszej części, ale nie przeszkadzało mi to w niczym. .

Ponieważ to moje pierwsze zetkniecie z tą autorką, to nie bardzo wiedziałam, czego mogę się spodziewać.
No i wiecie co….?
Książka mi się podobała. Powiem Wam, że jeśli chcecie się odstresować, poczytać o seksownych facetach, to znaleźliście książkę dla siebie.
Cash to przystojny barman, który uwielbia flirtować z pięknymi kobietami. Jest on znany w Atlancie jako ten, który serwuje najlepsze drinki i najgorętszy seks.
Ona to młoda, piękna prawniczka Savannah, szuka prawdziwej miłości. Czy znajdzie ją w Altitude, barze, w którym wpada w oko naszemu barmanowi?
Zaczynają niewinny flirt. Jak on się zakończy? Czy uda im się być razem?

Powiecie nuda, romans. Nie, nie kochane, to nie wszystko, okazuje się bowiem, ze Cash ma swoje sekrety. Ciekawe jakie? No oczywiście.
Żeby nie psuć wam zabawy, nie powiem.:) A co.
Fabuła, bohaterowie tej części, relacje są przedstawione w bardzo ciekawy sposób. Powiem szczerze, że sięgając po tę książkę, bałam się, że to kolejny erotyk, z dużą ilością łóżkowych scen. To jest jednak coś innego. To ładnie napisany romans.
Cash to w sumie miły chłopak, który stara się być dobrym człowiekiem, człowiekiem, który chce żyć w zgodzie ze swoim sumieniem.
Książka jest genialną lekturą na wieczór dla oderwania się od rzeczywistości. Napisana bardzo ładnym językiem, pięknie opisane sceny miłosne. I co najważniejsze nie ma tu wulgaryzmów. Jest to idealna propozycja dla kobiet, które mają ochotę na lekką lekturę na pograniczu romansu i erotyku.
Psiego najlepszego. Był sobie pies na święta W. Bruce Cameron - recenzja

Psiego najlepszego. Był sobie pies na święta W. Bruce Cameron - recenzja

Mój syn ostatni ciągle mówi o psie. Jego marzeniem jest mieć psa i koniec. Tylko jest mały problem, on ma uczulenie na sierść psa, a jego siostra, ma uczulenie chyba na wszystkie istniejące zwierzęta. Ja będą dzieckiem, miałam psa, ale do dziś pamiętam, że nie chcieliśmy z braćmi chodzić z nim na spacery, nie miał go kto wyprowadzać i rodzice oddali psa do znajomych na wsi.





Po przeczytaniu tej książki zastanawiam się jednak, czy my na pewno słusznie robimy, że nasze dzieci nie mają zwierzątka?
Powieść zaczyna się miłą sąsiedzką wizytą, w której to sąsiad Josha prosi go o przysługę, zaopiekowanie się psem. Ten niechętnie, ale w końcu zgadza się na to. Okazuje się, że Lucy od razu skrada serce naszego bohatera, a po chwili okazuje się również, że jest ona w ciąży. Josh, który nigdy w życiu, nie miał psa, jest spanikowany i zestresowany. Postanawia szukać pomocy w schronisku.




 
 Nie, nie oddaje psa do schroniska, ale ma nadzieję, że tam pomogą mu jak, ma się opiekować suką, która spodziewa się szczeniąt. Pomaga mKerri, opiekunka ze schroniska.
Czy Jose poradzi sobie z psami? Co się stanie ze szczeniętami? Czy Lucy zostanie z Joshem?
Tu oczywiście nic więcej nie powiem.
Co jest istotne i zasługuje na to, żeby o tym napisać to przecudowna więź, jaka łączy naszego bohatera z psiakami. Jak one wpływają na niego jako człowieka, jaka przemiana się w nim dokonuje. Przepięknie napisane. Myślę, że każdy miłośnik psów znajdzie tu dla siebie przecudną opowieść. 





Trzecioosobowa narracja pomaga nam w poznaniu emocji, jakie towarzyszą naszemu bohaterowi. Jednak powieść to nie tylko psy, to również Josh i jego życie przed tym, jak został szczęśliwym posiadaczem psiaków. Jego problemy rodzinne i miłosne. O, jeśli chodzi o miłość, nie zabraknie jej i tutaj. O, tym ciii. Miałam nic przecież nie mówić.




 
Akcja książki nie jest zbyt skomplikowana i porywająca, ale o to w tym chodzi. O to, żeby się zatrzymać, pomyśleć, przemyśleć pewne sprawy. Klimat około świąteczny wp
rowadza nas w nastrój i bożonarodzeniową atmosferę. Jest to idealna książka na zimowe czy świąteczne wieczory. Zatem idealna na prezent świąteczny. Ja serdecznie polecam.













Rowan Coleman, Cara Delevingne , Mirror, Mirror _ recenzja

Rowan Coleman, Cara Delevingne , Mirror, Mirror _ recenzja


Kiedy przeczytałam, że książka jest o zespole muzycznym, od razu stwierdziłam, że muszę ją przeczytać. Dlaczego, może dlatego, że moja córka jako nastolatka też grała w zespole muzycznym, była w nim perkusistką. Fakt, że jej zespół był pankowy, ale co to ma do rzeczy.



Tytułowy Mirror, Mirror to zespół muzyczny, w jego skład wchodzą: Red, Loe, Rose i Naomi. Są oni sobie bardzo bliscy, tworzą czwórkę zgranych przyjaciół. Wszyscy kochają muzykę, każde z nich boryka się również z problemami życia codziennego, w których w razie potrzeby pomagają inni. Zespół to swego rodzaju odskocznia od tych problemów.
Pewnego dnia Naomi znika. Nie jest to zaskoczeniem dla nikogo, ponieważ wcześniej się jej już to zdarzało. Mimo wszystko przyjaciele postanawiają ją odszukać. Dziewczyny jednak nigdzie nie ma. Kilka tygodni później zostaje ona wyciągnięta z Tamizy, żyje, ale lekarze utrzymują ją w śpiączce farmakologicznej. Policja utrzymuje, że była to próba samobójcza. Jednak czy na pewno? Przyjaciele i siostra Naomię nie zgadzają się  z policją. Postanawiają rozwiązać zagadkę na własną rękę. Czy im się to uda? Czy prawda okaże się bardziej bolesna niż myślą?
Każde z przyjaciół na swój sposób zmaga się z tą sytuacją. Czy uda im się jednak wygrać? Czy zespół dalej będzie istniał? Może jednak problemy ich przerosną?




Dużo pytań, bez odpowiedzi. Wiem, ale jeśli przeczytacie książkę, znajdziecie na wszystkie odpowiedzi.
Jest to naprawdę bardzo dobra powieść dla młodzieży (z jednym małym wyjątkiem, nie podobało mi się, że jest w niej tak dużo wulgaryzmów). Publikacja pokazuje nam jak wiele w życiu młodego człowieka, może zdziałać pasja, tu pasja do muzyki. Jak bardzo potrzebujemy drugiego człowieka, przyjaciela, żeby nasze życie było łatwiejsze, nasze dylematy i rozterki nie przerastały nas.




Wszystkie postacie w książce są bardzo dopracowane, każda na swój sposób inna, jednak bardzo realna i zdawać by się mogło, że wręcz prawdziwa. Swoim zachowaniem, pokazują nam dorosłym, jak młodzi ludzie odbierają świat, jak radzą sobie lub nie ze swoimi problemami. Jest to pewnego rodzaju wskazówka jak im pomóc, jak postępować w podobnych sytuacjach.
Bardzo podobał mi się wątek rozwiązywania zagadki z Naomi. Miała wrażenie, że może to taki trochę thriller. Wszystko to było bardzo intrygujące i zaskakujące.
Zaleta dla mnie jest również to, wiecie, że ja to uwielbiam, że mamy tu rozdziały, które przenoszą nas kilka miesięcy wcześnie, co pozwala nam na lepsze poznanie bohaterów.




Książka jest dobrze napisana, myślę, że przypadnie do gustu wielu nastolatkom. Fajnym motywem, jest wizualne przedstawienie wiadomości tekstowych wysyłanym przez głównych bohaterów do siebie. Wiem, również, że przekleństwa wstawione tu przez autorkę miały dać autentyczność książce. Wiadomo przecież, że młodzież tak ze sobą rozmawia.




Krystyna Mirek Światło w Cichą Noc _ recenzja

Krystyna Mirek Światło w Cichą Noc _ recenzja

Z twórczością Krystyny Mirek miałam już przyjemność się polubić. Kiedy dostałam książkę, Światło w Cichą Noc, przede wszystkim zachwyciła mnie cudowna okładka. Patrzyła z niej piękna dziewczyna, otoczona magicznym obrazem świąt. Okładka mieni się drobinkami brokatu, co jeszcze bardziej przyciąga wzrok.





Miałam nadzieję, że książka okaże się równie cudowna. Mówią, że nie ocenia się książki po okładce jednak…
Znajdujemy się w Krakowie, osiedla domków jednorodzinnych, grudzień, zbliżają się święta Bożego Narodzenia. Cała dzielnica błyszczy światełkami i ozdobami, są jednak dwa domy, które są szare i ciemne.
Tu poznajemy Antka Milewskiego, który po latach postanawia za namową matki odwiedzić babcię Kalinę. Dlaczego po latach? Bo nieporozumienia rodzinne, doprowadziły do tego, że Antek obraził się na swoją babcię. Gdy wchodzi do domu, zostaje przyjęty jak kochany i wyczekiwany wnuczek, niestety wszystkie wspomnienia z dzieciństwa wracają. Czy  Antkowi uda się przezwyciężyć swój upór? Zrozumie i postara się żyć w zgodzie ze swoją rodziną? Może historia opowiedziana przez jedną stronę konfliktu nie jest tak do końca obiektywna?





Drugi dom zanurzony w ciemności to dom trójki rodzeństwa Michała, Bartka i Magdy. Ich rodzice zginęli w wypadku samochodowym, kiedy byli dziećmi, zdarzyło się to w wigilię. Od tego czasu rodzeństwo nie obchodzi świat. Wyjeżdżają do ciepłych krajów, żeby trauma nie wracała.
Tego roku jednak sytuacja się zmienia. Magda zakochała się koledze z pracy i postanawia zrobić kolację wigilijną dla niego i jego rodziny.
Czy uda jej się to wszystko przygotować? Czy wspomnienia z dzieciństwa nie wrócą? Czy wszystko uda się tak, jak zaplanowali?






Jest to bardzo ciepła, rodzinna opowieść. Historia , w której miłość potrafi zwyciężać. Gdzie rodzina stanowi największy skarb w życiu.
Idealna książka na prezent gwiazdkowy, na pewno spodoba się każdej kobiecie.
Piękna ciepła, pozytywna książka. Klimatyczna fabuła, cudowny styl autorki, wprowadza nas idealnie w świąteczny nastrój i świąteczną atmosferę.
„Światło w cichą noc” to cudownie opowiedziana historia o sile i magii miłości i przyjaźnie. Książka, która daj nadzieję, na to, że wszystko może się zdarzyć, że warto marzyć, bo, marzenia czasami się spełniają.





Polecam zatem nastroić się świątecznie, z kubkiem gorącej herbaty z imbirem i cytryną, pod ciepłym kocykiem i z książką Krystyny Mirek.
Miłego zaczytania.






Copyright © 2014 Janielka czyta , Blogger