08:16

Psiego najlepszego. Był sobie pies na święta W. Bruce Cameron - recenzja

Mój syn ostatni ciągle mówi o psie. Jego marzeniem jest mieć psa i koniec. Tylko jest mały problem, on ma uczulenie na sierść psa, a jego siostra, ma uczulenie chyba na wszystkie istniejące zwierzęta. Ja będą dzieckiem, miałam psa, ale do dziś pamiętam, że nie chcieliśmy z braćmi chodzić z nim na spacery, nie miał go kto wyprowadzać i rodzice oddali psa do znajomych na wsi.





Po przeczytaniu tej książki zastanawiam się jednak, czy my na pewno słusznie robimy, że nasze dzieci nie mają zwierzątka?
Powieść zaczyna się miłą sąsiedzką wizytą, w której to sąsiad Josha prosi go o przysługę, zaopiekowanie się psem. Ten niechętnie, ale w końcu zgadza się na to. Okazuje się, że Lucy od razu skrada serce naszego bohatera, a po chwili okazuje się również, że jest ona w ciąży. Josh, który nigdy w życiu, nie miał psa, jest spanikowany i zestresowany. Postanawia szukać pomocy w schronisku.




 
 Nie, nie oddaje psa do schroniska, ale ma nadzieję, że tam pomogą mu jak, ma się opiekować suką, która spodziewa się szczeniąt. Pomaga mKerri, opiekunka ze schroniska.
Czy Jose poradzi sobie z psami? Co się stanie ze szczeniętami? Czy Lucy zostanie z Joshem?
Tu oczywiście nic więcej nie powiem.
Co jest istotne i zasługuje na to, żeby o tym napisać to przecudowna więź, jaka łączy naszego bohatera z psiakami. Jak one wpływają na niego jako człowieka, jaka przemiana się w nim dokonuje. Przepięknie napisane. Myślę, że każdy miłośnik psów znajdzie tu dla siebie przecudną opowieść. 





Trzecioosobowa narracja pomaga nam w poznaniu emocji, jakie towarzyszą naszemu bohaterowi. Jednak powieść to nie tylko psy, to również Josh i jego życie przed tym, jak został szczęśliwym posiadaczem psiaków. Jego problemy rodzinne i miłosne. O, jeśli chodzi o miłość, nie zabraknie jej i tutaj. O, tym ciii. Miałam nic przecież nie mówić.




 
Akcja książki nie jest zbyt skomplikowana i porywająca, ale o to w tym chodzi. O to, żeby się zatrzymać, pomyśleć, przemyśleć pewne sprawy. Klimat około świąteczny wp
rowadza nas w nastrój i bożonarodzeniową atmosferę. Jest to idealna książka na zimowe czy świąteczne wieczory. Zatem idealna na prezent świąteczny. Ja serdecznie polecam.













5 komentarzy:

  1. Lubię takie lekkie książki, można przy nich odpocząć po ciężkim dniu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta książka mnie zewsząd atakuje �� było już coś podobnego. Nie pamiętam tytułu, ale nawet film nakręcono.

    OdpowiedzUsuń
  3. Osobiście nie wyobrażam sobie dorastania bez zwierząt. O książce słyszałam i mam nadzieje, że przeczytam ją :)

    OdpowiedzUsuń
  4. możesz sprawdzić czy pieski z włosiem nie uczulają często to alternatywa dla psów z sierścią

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie jestem jakąś wielką miłośniczką zwierząt, dlatego raczej unikam tego typu książek. Jestem jednak pewna, że znajdzie ona wielu zwolenników.

    Pozdrawiam,
    http://tamczytam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Janielka czyta , Blogger