Ogród Zuzanny Justyna Bednarek, Jagna Kaczanowska- recenzja przedpremierowa

Na pewno lubicie kwiaty. Każda z nas ma swoje ulubione. Ja uwielbiam bez. Uwielbiam jego zapach, zawsze z niecierpliwością czekam, aż zakwitnie.
Zapewne wiecie, że za pomocą kwiatów można wiele rzeczy powiedzieć. Każdy kwiat ma swoją symbolikę, próbuje nam coś powiedzieć.
Zuzanna główna bohaterka to ogrodniczka, która świetnie rozumie symbolikę kwiatową, dostaje od swojego szefa zadanie. Ma zaprojektować ogród pewnemu biznesmenowi.


Okazuje się, że owym biznesmenem jest dawny znajomy Zuzanny. Początkowo nie jest ona zadowolona, że jej poukładany świat, może znowu stracić swoje stabilne fundamenty. Z Adamem w przeszłości łączyła ją krótka znajomość, ale dla niej było to coś więcej.
Kobieta postanawia, właśnie za pomocą kwiatów przekazać mężczyźnie kilka informacji o sobie. Stara się również zrzucić z siebie pewien sekret.
Jednak, czy on okaże się na tyle inteligentny, że to zrozumie? No wiecie faceci i kwiaty?



Dowiedziałam się, dzięki tej książce, że jeśli kogoś nie lubimy, powinniśmy, podarować mu bazylię (hihi, ja kiedyś dostałam bazylię w doniczce, wyhodowaną własnoręcznie przez moją przyjaciółkę, dostałam ją, od niej, bo wiedziała, że uwielbiam pesto ze świeżej bazylii).
Ok, wracamy do książki.
Ogród Zuzanny to świetnie napisana książka o międzypokoleniowej miłości. Nie jest to bowiem tylko historia Zuzanny i Adama. Mamy tu również historię miłości babki Zuzanny, przewrotną i trochę humorystycznie opisaną historię małżeństwa Kozaków.



Jest to czasami naprawdę bardzo zabawna historia, którą trzeba czytać z przymrużeniem oka. Niektóre wydarzenia są tak absurdalne, że aż możliwe. Bohaterowie to mieszkańcy małej mieściny Stara Leśna. Autorka świetnie przemyślała i wykreowała ich charaktery i osobowości. Moje serce skradł ksiądz, który jeździ na motocyklu, spotyka się z innymi motocyklistami i … pomagają oni wszyscy dzieciakom z domu dziecka.
Fajne jest to, że poznajemy kawałek historii wszystkich mieszkańców, autorka nie skupia, całej naszej uwag tylko na Zuzannie. Poznajemy zatem różne problemy, jest to bardzo realne, możemy dzięki temu zabiegowi, poczuć się tak, jakbyśmy tam mieszkali. Myślę, że są to bardzo fajni ludzie, sama dobrze się czułam w tym wyimaginowanym miasteczku.



Myślę, że wy też poczujecie się tu bardzo dobrze. Od samego początku będzie Wam towarzyszył zapach kwiatów i ziół. Będzie dużo śmiechu, zabawnych zdarzeń w roli głównej z ekologiem, księdzem i miejscowym biznesmenem.



Książa jest napisana jednak bardzo specyficznym językiem, do którego się trzeba trochę przyzwyczaić (przyznam się, że było mi dość trudno przebrnąć te pierwszych kilkanaście stron, nawet miałam już zamiar zrezygnować, ale nie róbcie tego pod żadnym pozorem, wytrwajcie!) Gwarantuję Wam, że po przeczytaniu kilkunastu stron przyzwyczaicie się i książka wciągnie was bez reszty.

8 komentarzy:

  1. Piwonia na okładce - oznacza to tylko, że muszę przeczytać tą książkę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piwonia odgrywa tu bardzo ważna rolę

      Usuń
  2. tytuł kojarzy mi się z filmem który jakiś czas temu widziałam: "ogród Luizy"

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj, jak chętnie bym przeczytała ją już teraz.

    OdpowiedzUsuń
  4. Sama okładka do mnie przemawia! Musze ją przeczytać

    OdpowiedzUsuń
  5. Trochę nie moje klimaty, ale zapamiętam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kocham kwiaty, więc na pewno zapiszę tą książkę do listy wartych przeczytania:) Najpierw muszę ogarnąć się z tymi, które czekają w kolejce:D Ps. Zaobserwowałam bloga jako Angelika Fronia, bo jest ciekawy i piękny:D
    Pozdrawiam
    http://apetyczneksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Janielka czyta , Blogger