sobota, 6 stycznia 2018

Oświadczyny Tasmina Perry _ recenzja

Wiecie, że lubię książki, w których teraźniejszość przeplata się z przeszłością. Oświadczyny to właśnie tego tylu powieść. Wydarzenia z przeszłości mają wpływ na bohaterów i sytuację, która ma miejsce w teraźniejszym świecie.
Amy to młoda Amerykanka, która mieszka w Londynie, uwielbia tańczyć, jednak jej kariera tancerki nie rozwija się tak, jakby ona sobie tego życzyła.
Na dodatek podczas przyjęcia, na którym Amy spodziewa się dostać pierścionek zaręczynowy, dostaje informację, że jej bardzo bogaty chłopak ją zdradza. Wszystko układa się, nie tak jak trzeba.



Życie jednak ma swoje plany dla każdego z nas. I samo decyduje kogo postawić na naszej drodze.




Na drodze naszej bohaterki pojawia się Georgia. Różni je wszystko, wiek (jedna ma lat dwadzieścia kilka, druga siedemdziesiąt), narodowość, status społeczny (biedna tancerka i bogata pisarka). Łączy je jedno, obie tęsknią za prawdziwą miłością.
Kiedy Amy czyta ogłoszenie w gazecie, o osobie do towarzystwa dla starszej pani na wyjazd do USA, odpowiada na nie błyskawicznie. To jedyna okazja, żeby mogła odwiedzić rodziców. Georgia, bogata starsza pani, której w przeszłości nie było dane odwiedzić Nowego Jorku, pragnie to nadrobić.
Każda z kobiet ma inny cel swojej podróży, jednak wyjazd tak zbliża je do siebie, że zostają przyjaciółkami.
Czy wyjazd za ocean rozwiąże wszystkie nieporozumienia Georgii? Czy uda jej się jakoś rozliczyć z bolesną przeszłością? Czy Ami odnajdzie w sobie siłę, żeby pokazać, jaką jest wartościową kobietą?




Oświadczyny to bardzo dobrze napisana powieść obyczajowa. Zastosowanie przez autorkę dwóch płaszczyzn czasowych pozwala nam na przeniesienie się w lata pięćdziesiąte. Tam możemy poznać młodość Georgii. Szkoły dla dziewcząt, bale, na których dziewczęta odnajdywały swoich wybranków. I wiek XXI, gdzie dobry styl i prestiż nadal są mile widziane. Postać Georgii  i miłośćktóra jest ponadczasowa i bardzo wyjątkowa , są  łącznikiem między dwiema płaszczyznami.
Bardzo podoba mi się to, że miłość jest tu potraktowana jako uczucie, sceny miłosne są opisane tak subtelnie i jest ich tak mało, że w zasadzie jakby ich nie było. Powieść napisana ładnym językiem, bez wulgaryzmów, wiecie, że jestem na tym punkcie bardzo czuła.
Ciekawa fabuła, zaskakujące zwroty akcji, nie pozwalają nam się nudzić.
Polecam serdecznie.






13 komentarzy:

  1. Z chęcią przeczytam w wolnej chwili. Zapowiada się przyjemny wieczór czytelniczy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam wrażenie, że to książka dla mnie...:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawy pomysł z tymi dwoma płaszczyznami czasowymi. Lubię taki zabieg w literaturze.

    OdpowiedzUsuń
  4. Klimat jak w romansach, wysiadam- nie moja bajka, ale po recenzji widzę, że książka może się podobać miłośnikom tego gatunku.

    OdpowiedzUsuń
  5. No dobra - namówiłaś mnie! ;p Super recenzja!:))

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię takie subtelnie nakreślone historie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ciekawie się zapowiada książka. Dodaję blog do obserwowanych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję i mam nadzieję, ze nie zawiodę.;)

      Usuń
  8. Pachnie romansidłem, zdecydowanie to nie dla nas, jednak ten wpis wprowadził nas na tory Twojego bloga! Bardzo fajna stronka, prezentująca wysoki poziom, rzetelne recenzje. Zostajemy na dłużej!

    OdpowiedzUsuń
  9. Aż wstyd dawno nie miałam chwili na wieczór z książką. Zainteresowałaś mnie i koniecznie muszę przeczytać w najbliższym czasie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Super napisana recenzja ale to noe mój styl książek

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię czytać recenzje, nawet jeśli kompletnie niezwiązane z gatunkami, które lubię. ;>

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Janielka czyta , Blogger