Pomiędzy nami góry Charles Martin_ recenzja

Dawno nie miałam przyjemności, czytać książki z gatunku -katastroficzne. W zasadzie nie lubię książek o katastrofach, szczególnie kiedy mowa o tych z jedzenia ludzi i tak dalej.

Miałam tylko nadzieję, że ta do takich nie należy.

Uffff…. Nie.





Ben to znany chirurg – ortopeda, który wraca do domu z konferencji medycznej. Ashley to młoda dziennikarka- felietonistka, która śpieszy się na swój ślub. Na lotnisku okazuje się jednak, że nigdzie nie polecą, ponieważ pogoda na to nie pozwala.
Ben jednak nie daje za wygraną, niedaleko lotniska znajduje prywatne lotnisko, gdzie udaje mu się wynająć awionetkę.
Podczas rozmowy z pilotem dowiaduje się, że na pokładzie jest jeszcze jedno miejsce, postanawia, że zaproponuje je młodej kobiecie poznanej na lotnisku.
Jak łatwo się domyślić jest to Ashley. Wyruszają, lot wydaje się przebiegać bez zarzutów. Niestety po jakimś czasie samolot zaczyna wariować, okazuje się, że pilot ma zawał. Udaje mu się, jakimś cudem wylądować, niestety okazuje się, że wylądowali gdzieś w środku gór. Pilot umiera, Ben i Ashley są ranni.



Tu zaczyna się cała przygoda. Ben ma złamane żebra, niestety dziewczyna jest w dużo gorszym stanie. Na szczęście ma ortopedę pod ręką, który bardzo się tu przydaje.
Od tego momentu nasi bohaterowie są na siebie skazani, ich życie zależy od nich, a i zapomniałbym, od psa, który leciał z nimi, był przyjacielem pilota. Choć źle mówię to nasza bohaterka, skazana jest na Bena.
Dlaczego? Hmmm. Tego to ja wam już nie powiem. Bo przecież chcecie przeczytać książkę? Prawda?
Czy naszym bohaterom uda się przezwyciężyć góry? Jak zakończy się ich wspólna walka o przetrwanie?



Powieść nie ma może zbyt wartkiej akcji, fabuła nie jest może zbyt skomplikowana. Zatem zapytacie, to właściwie podobała Ci się ta książka, czy nie?
Podobała się i to bardzo. Najbardziej podobało mi się te ukryte zagadnienia, na które autor chce zwrócić naszą uwagę.
Ben nagrywający na dyktafon codzienne relacje dla swojej żony. Drobnostki, których normalnie nie dostrzegamy. Brak jedzenia, najbliższych, strach. Fakt, że jesteśmy skazani na zupełnie obca nam osobę.
Akcja rozwija się powoli, co pozwala nam na poznawanie poszczególnych faktów i tajemnic naszych bohaterów. Jednak pod koniec książki akcja bardzo przyśpiesza. Powiem szczerze, że końcówka bardzo mnie zaskoczyła i poruszyła. Czytając, zastanawiałam się, czy ja byłabym być równie silna, jak bohaterka. Uwielbiam góry, ale bardzo się ich boję. To przepiękne miejsca, ale bardzo niebezpieczne dla tak niedoświadczonych ludzi, jak ja. Podziwiam tych, którzy wspinają się po wysokich górach. Nasza bohaterka miała szczęście, że trafiła na faceta, który dużo wiedział o górach.



"Pomiędzy nami góry" to bardzo piękna opowieść, która opowiada, jak ważna jest nadzieja, o przetrwaniu, o miłości, o tym, jak ciężko czasami pogodzić się z losem. O tym, jak ciężko pogodzić się ze sobą.
Polecam.





10 komentarzy:

  1. Ciekawa wydaje się ta książka, myślę, że i mi mogłaby przypaść do gustu:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba widziałam niedawno reklamę tego filmu... średnio mnie interesują takie pozycje, ale zainteresowała mnie jedna kwestia o której napisałaś "Ben nagrywający na dyktafon codzienne relacje dla swojej żony. Drobnostki, których normalnie nie dostrzegamy"... no właśnie, musi wydarzyć się coś, żebyśmy zaczęli dostrzegać to co mamy wokół siebie

    OdpowiedzUsuń
  3. Hym, nigdy nie byłam fanką takiego gatunku książek czy filmów, ale może się skuszę po twojej recenzji ;)
    mój blog :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka wydaje się być bardzo ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dopisuję do listy "do przeczytania", bo ja z kolei lubię filmy i książki katastroficzne :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja oglądałam film - początkowo wydawał mi się nudny i przewidywalny, ale historia mnie wciągnęła, a koniec uważam za majstersztyk :) Piękna opowieść!

    OdpowiedzUsuń
  7. Gdzieś chyba widziałam reklamę filmu, na podstawie tej książki, pewnie przeczytam i obejrzę jedno i drugie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zaciekawiłaś mnie tą książką. Słyszałam o filmie, ale nie wiedziałam, że książka też istnieje :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zwykle średnio mnie przekonują takie książki i filmy, bo są do bólu przewidywalne. Ale skoro tak zachwalasz zakończenie, to chyba się skuszę, żeby to sprawdzić.

    OdpowiedzUsuń
  10. A oglądałaś może film? Co polecasz bardziej?

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Janielka czyta , Blogger