Anka. Inne oblicze szczęścia Nina Majewska-Brown - recenzja


Anka. Inne oblicze szczęścia, powieść Niny Majewskiej – Brown. Kiedy przeczytałam notkę recenzencką z tyłu książki, pomyślałam: spoko, może być całkiem niezła powieść.





Niestety, kiedy zaczęłam czytać, już od początku wiedziałam, że się nie polubimy.
Żeby nie było, że się od razu poddałam, brnęłam w tę książkę dalej. Niestety… im dalej tym było tylko gorzej.
Czytam w zasadzie wszystko, niestety ta książka była tak naładowana złą energią, że człowiek mógłby sam popaść depresję.
Nie ma tu w zasadzie, żadnej akcji, fabuła nijaka.
Bohaterowie o zgrozo, wiecznie narzekająca baba, która ma pretensje o wszystko do wszystkich, a sama z tym nic nie robi. Jest gruba, ale nie ćwiczy, bo jej się nie chce, dieta też nie, bo nie. Mąż no niby ok, ale …., też nic z tym nie robi, ma pretensje do niego. Syn o ten to wynalazek siedzi na mamusi garnuszku i ona też nic z tym nie robi, tylko narzeka.
To jest taka książka skarg i zażaleń. Wiecznie tylko kłótnie, zero komunikacji, zero zrozumienia, tyle złych emocji, że aż strach to czytać.
Niestety żadna z postaci nie da się tu lubić. To jak czytać, jeśli nie jesteśmy ciekawi dalszych losów naszego ulubionego bohatera.
Mnie osobiście nic nie przekonało w tej książce.
Nuda, monotonia, żółwie tempo, nerwówka.
Język powieści też pozostawia wiele do życzenia. Dialogi nieciekawe, sztywne i o niczym, opisy za długie i co za tym idzie też nudne.



Niestety, to pierwsza negatywna recenzja na moim blogu, ale musiałam.
Uważam, że jest to najgorsza książka 2017 roku.
Ja się wynudziła, wymęczyłam. A ty odważysz się ją przeczytać?

1 komentarz:

  1. Ostatnio przeczytałam "Wakacje", podobała mi się, zarwałam dwie noce.
    Po tę też sięgnę , chociażby dla porównania

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Janielka czyta , Blogger