Mój pierwszy bal Holly Black, Melissa de la Cruz i inni...


Ciekawa jestem czy mieliście już swój pierwszy bal. Myślę, że ja mogę  powiedzieć, że jestem już po. Jako swój bal traktuję studniówkę.

Kiedy dostałam e-mail z propozycją recenzji książki Mój pierwszy bal, nie mogłam się przecież oprzeć. Cudowna okładka, kilka wspaniałych nazwisk autorów, to musi być coś fajnego.
Każdy z nas ma inne podejście do Balu czy Studniówki. Dla jednych jest to coś, czego, przecież nie można ominąć. Trzeba się tam pojawić. Dla innych to bezsensowna zabawa, komercja, gdzie najważniejsze są ubrania, smokingi i limuzyny.



„Mój pierwszy bal” (swoją drogą świetny tytuł) to zbiór 21 opowiadań, które opisują, jak wyglądają przygotowania do balu. Jest to świetnie przedstawione różne podejście do niego. Dla jednych jest to przygoda życia, której nie sposób ominąć, a dla innych nuda, komercja i strata czasu.
Nie chcę opisywać wszystkich opowiadań, bo zapewne nie obeszłoby się bez spoilerów. Tego przecież nikt nie lubi. Opowiadania są jednak krótkie, wiec zapewne nie udałoby mi się tego napisać tak, żeby nie zdradzić jakiegoś szczegółu.

Świetne jest tu zastosowanie różnorodnych gatunków. Romans, opowiadanie, utwory napisane od tyłu, czy literatura LGBT (pierwszy raz spotkałam się z takim rodzaje opowiadania, ale z racji tylu gatunków sięgnęłam do różnych źródeł, żeby dowiedzieć się o tych gatunkach jak najwięcej. Dla niewtajemniczonych literatura LGBT to „Literatura gejowska i lesbijska – dział w literaturze, który przez swą tematykę, stylistykę, nawiązania bądź autorów o orientacji LGBT, odwołuje się do wątków gejowskich lub lesbijskich. Paul Russell w hierarchicznym zestawieniu 100 najbardziej wpływowych gay people napisał: Mężczyźni i kobiety, których nazwiska były skrycie szeptane, powtarzane, hołubione, jako homoseksualiści, pomogli stworzyć i utrzymać ten amorficzny fenomen nazywany dziś kulturą gejowską. Ci ludzie zasygnalizowali, kim jesteśmy, kim kiedyś możemy być”. (źródło)).


W zasadzie nie lubię opowiadań, jednak te są świetne, idealne do czytania, wtedy kiedy mamy mało czasu lub w podróży. Nie musimy bowiem odrywać się od książki, kończymy opowiadanie i następne możemy zacząć, jak znajdziemy na to czas, nie gubiąc wątku.
Bardzo lubię, kiedy mogę znaleźć w literaturze nie tylko wątki miłosne, sensacyjne, ale również te bardziej kontrowersyjne. Podoba mi się tu również pokazanie tych aspektów balu, o których się nie mówi.
Nie wiem, jak jest teraz, ale kiedyś na studniówkę torba było iść obowiązkowo i to jeszcze koniecznie z osobą towarzyszącą. Super, że autorzy zauważyli, że dla niektórych osób bal to nie jest najważniejsza rzecz w życiu, to, że na niego nie idą to ich wybór. Daje nam to obraz tego, że powinniśmy uszanować decyzję tych, którzy zostają w domu.




Myślę, że moje postrzeganie niektórych opowiadań jest zupełnie inne, niż młodzieży, która będzie czytała tę książkę. Oni zapewne inaczej i może lepiej zrozumieją problemy bohaterów. Może być tak, że ja patrzę już przez pryzmat swój i swoich dzieci (jedno już jest po, drugie jeszcze chwilę musi poczekać). Nie uważam jednak, że któreś z tych wrażeń jest złe. Może to nawet dobrze, bo jest to świetna rekomendacja dla książki. Mogę powiedzieć z całą odpowiedzialnością, że każdy znajdzie tu coś dla siebie. Może nie wszystkie opowiadania będą się nam podobały, ale na pewno każdy znajdzie tu coś dla siebie.
Bardzo dobra literatura.











3 komentarze:

  1. Okładka wygląda ciekawie, ale same opowiadania mnie nie pociągają. Mam za sobą już kilka lat temu studniówke,AM też wesele... Ale nie specjalnie mi tęskno za balem 😉

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, ze to normalna reakcja. Każdy na wszystko patrzy po swojemu? Osobiście obawiałabym się książki, więc wolę sobie tutaj poczytać :D

    OdpowiedzUsuń
  3. W sumie każdy znajdzie tu coś ciekawego dla siebie. Opowiadania to fajna forma kiedy do książki wraca się w dużych odstępach czasu zapominając po drodze wcześniejszą treść.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Janielka czyta , Blogger