środa, 4 kwietnia 2018

Krystyna Mirek Światło o poranku- recenzja


Wreszcie dotarła i do mnie kolejna część Willi pod Kasztanem, „Światło o poranku”. Książki pani Krystyny Mirek są niezwykle ciepłe i rodzinne, czy tym razem też tak będzie?
Jej poruszające i ciepłe historie skradły już dawno moje serce, ciekawa była czy ta też będzie taka?
Po przeczytaniu pierwszej części „Światło w cichą noc” nie mogłam już doczekać się kolejnej części. Ciekawa była co tym razem przygotowała nam autorka.
Ciekawi jesteście co słychać u bohaterów?
Jak można się domyślić, po świątecznej magii nie ma już ani śladu, wszyscy wracają do codziennej monotonii życia. Los jak się okazuje ma dla nich wiele niespodzianek i zawirowań.
Tu na wysokości zadania oczywiście stanie babcia Kalina, która dalej będzie dobrym duchem obu domów. Będzie przygarniała pod swój dach tych, których kocha, będzie wspierała i pomagała dobrą radą. Jej wsparcia będą potrzebować niemal wszyscy. A ona jak tylko może będzie wspierała wszystkie „swoje” dzieciaki.
Magda wraca do pracy, gdzie będzie musiała spotkać się z Konstantym, który po haniebnym rozstaniu, związał się z szefową. Ona będzie musiał spotykać tych dwoje codziennie w pracy. Jak sobie z tym poradzi? Czy da radę? Czy Konstanty jest już jej obojętny?
Antek nadal szuka pracy, jego serce wyrywa się do Magdy. Czy uda mu się znaleźć w końcu wymarzoną pracę? Czy Magda spojrzy na niego łaskawszym okiem? Czy odwzajemni jego uczucie?
Bianka wie, że czas wracać do Warszawy, jednak odwleka wyjazd, jak tylko może.
Wie, że jej serce zostaje w Krakowie, że już nic nie będzie takie same.
Bartek i Michał bracia, nierozłączni, nagle nie do końca się dogadują. Jaka jest tego przyczyna?




Wiem, wiem wiele pytań, bez odpowiedzi. Jednak myślę, że to świetna zachęta do tego, żebyście sięgnęli po książkę. Chcecie przecież znać odpowiedź na te wszystkie pytania? Prawda.
Będzie to na pewno cześć, w której nasi bohaterowie postarają się rozliczyć i pogodzić lub nie ze swoją przeszłością. Podjąć ważne życiowe decyzje, odnaleźć swoje miejsce w życiu.





10 komentarzy:

  1. Szczerze mówiąc kompletnie nie nadążam za polskimi nowościami wydawniczymi. A tyle się obecnie dzieje i tyle ciekawych tytułów się pojawia, że naprawdę jest co czytać. O książkach Krystyny Mirek nie słyszałam, ale może być to ciekawa propozycja na wakacje.

    OdpowiedzUsuń
  2. Co prawda nie znam tej autorki, ale opis książki wydaje się być ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To brzmi trochę jak telenowela na papierze ;) mylne wrażenie?

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo mało czytam polskiej literatury...

    OdpowiedzUsuń
  5. To raczej nie jest typ książki, po którą sięgnęłabym w pierwszej kolejności, ale każda książka nas wzbogaca.

    OdpowiedzUsuń
  6. Z polskiej literatury wolę jednak mocniejsze tony i reportaże :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Rzadko sięgam po takie książki, to nie mój gatunek.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakoś nie mogę się przekonać do twórczości Krystyny Mirek, ale nie wykluczone że może się pokuszę w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam tej autorki, sięgnę przy okazji i sprawdzę, czy to coś dla mnie. Dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. To chyba jest książka z gatunku tych "lekkich" idealnych np.na plażę? Ostatnio sięgam po same książki na temat rozwoju osobistego

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Janielka czyta , Blogger