poniedziałek, 9 kwietnia 2018

Tamta dziewczyna Erica Spindler - recenzja

Zacznę od tego, że bardzo podoba mi się okładka. Kolorystyka bardzo moja połączenie czerwieni z czernią, kwiaty, które mają inną fakturę, niż reszta okładki są jakby szorstkie, wytłaczane litery. No ideał po prostu, duży plus za projekt okładki.
To teraz trzeba powiedzieć czy środek mnie równie mocno ujął co okładka.





Akcja powieści dzieje się w małym miasteczku Harmony, w którym zostaje zamordowany syn rektora Uniwersytetu Luizjany. Morderstwo jest bardzo brutalne. Na miejsce zbrodni przybywa Miranda Rader- policjantka, znajduje tam wycinek z gazety, z artykułem, w którym opisano porwanie i próbę gwałtu na pewnej piętnastolatce. Ta piętnastolatku była obecna Randi, która w młodości była notoryczną kłamczuchą i niestety miała róże wyskoki, nawet takie, które nie zawsze były zgodne z prawem.
Pewnego dnia jej beztroskie i nieprzemyślane decyzje doprowadzają do porwania jej przez nieznanego mężczyznę. Nie jest sama, razem z nią porwana zostaje inna dziewczyna. Budzą się obie w środku lasu, związane. Randi udaje się rozplątać i uciec, niestety druga z dziewczyn zostaje. Policja jednak nie wierzy Mirandzie, myślą, że znowu zmyśla, całe zdarzenie zostaje zamiecione pod dywan. Ma więcej nie ujrzeć światła dziennego.
Miranda Rader stara się zapomnieć o tamtej dziewczynie. Odcina się od rodziny, od przyjaciół, zostaje policjantką, stara się być samowystarczalna i uczciwa. Wszystko idzie tak, jak zaplanowała, do czasu morderstwa. Sprawa syna rektora zmienia w jej życiu wszystko. Ludzie, którym do tej pory ufała, okazują się kłamcami, wszystko zaczyna wymykać się spod kontroli.
Czy dziewczynie uda się rozliczyć z przeszłością? Czy zbrodnia syna rektora, ma z nią jakieś powiązania? Dlaczego znajduje artykuł o sobie na miejscu zbrodni?





Historia dziewczyny jest ciekawie poprowadzona, wciągająca. Miasteczko Harmony wcale nie okazało się ciepłym harmonijnym miejscem, ale pełnym zagadek i niespodzianek. Bardzo spodobał mi się styl autorki. Bez udziwnień, skupiający uwagę na akcji. Autorka nie pokazuje nam uczuć bohaterów, co oczywiście ma też swoje złe strony, ponieważ nie czujemy więzi emocjonalnej z bohaterem, nie przeżywamy tego tak jakbyśmy byli w środku akcji, raczej jako obserwatorzy.







Na uwagę zasługują również doskonale wykreowani bohaterowie. Miranda, która poznajemy już jako dorosłą kobietę, silną policjantkę. Kiedyś zbuntowana i nieprzewidywalna nastolatka. Informacje te zdobywamy dzięki dwupłaszczyznowej konstrukcji. Teraźniejszość i przeszłość pozwala nam na poznanie naszej bohaterki. Dzięki temu dowiaduje się o niej wiele szczegółów, nabiera ona wyrazistości i charakteru.
Tamta dziewczyna to powieść, która od początku do końca trzyma nas w napięciu i nie pozwala na nudę. Uświadamiamy sobie, że ludzkie życie jest czasami mało warte. Bardziej, liczy się pozycja społeczna czy pieniądze, które ktoś jest w stanie zapłacić, żeby siebie wybielić.




1 komentarz:

  1. Przeczytałam, nie moje klimaty. Ale znam kilka osób które zachwalają...

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Janielka czyta , Blogger