Patrz, jak tańczę Wilson Sari - recenzja


Jestem wielbicielka różowego koloru i pięknych okładki książek. Jak się domyślacie, nie mogłam przejść obojętnie obok tak pięknej i w dodatku różowej książki. Uwielbiam oglądać taniec, moja córka kiedyś tańczyła. Nie był to balet, raczej taniec nowoczesny, ale patrzenie jak tańczy sprawiało mi wielką przyjemność.
Tytuł „Patrz, jak tańczę”, bardzo mnie zaintrygował i zainteresował.
Po otrzymaniu książki od Wydawnictwa WAB okazało się, że jest w niej jeszcze jedna rzecz, którą uwielbiam. Akcja toczy się w dwóch płaszczyznach czasowych – 1977, 2016.




Mira to jedenastoletnia dziewczynka, zakochana w tańcu i balecie. Taniec jest dla niej odskocznią od codziennych kłótni rodziców, od dziecięcych trosk. Najważniejsze jednak jest to, że dziewczynka jest bardzo utalentowana. Pewnego dnia spotyka Mauricea – mężczyznę, który jest dla niej przyjacielem, muzą. Mira ma talent i szansę na występ u boku najlepszych, jednak rezygnuje z marzeń. Dlaczego?
W roku 2016 spotykamy się z Kate, która otrzymuje list, od mężczyzny, myślała, że on już nie żyje. Postanawia go odszukać. Czy uda jej się zmierzyć z przeszłością? Czy będzie to dla niej trudne doświadczenie?
Czy Kate/ Mira w końcu odnajdzie spokój? Czy pogodzi się z utraconymi marzeniami?






Jest to powieść, którą czyta się bardzo dobrze. Fabuła nie jest zbyt skomplikowana, jednak jest bardzo przemyślana i spójna. Uwielbiam, kiedy książka podzielona jest na dwie strefy czasowe, dlatego układ powieści bardzo mi przypadł do gustu.
Główna bohaterka to świetnie wykreowana postać. Młoda dziewczyna pełna pasji i marzeń. Kate dorosła wersja, która musi zmierzyć się z błędami i złymi decyzjami z przeszłości.
Intrygowały mnie również relacje pomiędzy dziewczynką a dorosłym mężczyzną.








Treść jest fikcyjna, ale ma w sobie to coś, co wciąga i nie pozwala na nudzenie się podczas czytania. Świetnie wykreowana postać głównej bohaterki, zmusza nas do zastanowienia się i przemyślenia, jak my byśmy postąpili w jej sytuacji. Zdarzało mi się momenty, kiedy współczułam jej bardzo, ale był i takie, że chciałam krzyczeć, „co Ty robisz dziewczyno, ogarnij się”.
Nie mniej jednak jest to piękna opowieść, która pokazuje, jak ważna jest akceptacja, poczucie bezpieczeństwa i rodzina.






1 komentarz:

  1. Okładka przykuwa wzrok i w dodatku daje mylące łudzenie, bowiem porusza też trudne tematy, jakby nie patrzeć. Nie mogę się doczekać, aż sama ją przeczytam :)
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Janielka czyta , Blogger