Poprosisz mnie o śmierć Peter James -recenzja

Poprosisz mnie o śmierć Peter James -recenzja






Nadinspektor Roy Grace z wydziału dochodzeniowego policji w Brighton dzieli swój czas między pracę oraz opiekę nad synkiem Noah i przygotowania do ślubu ze swoją narzeczoną Cleo. Gdy właśnie planuje podróż poślubną do Wenecji, na horyzoncie pojawia się sprawa, która może pokrzyżować jego plany. Agentka handlu nieruchomościami Red Westwood wierzy, że wreszcie uporała się z trudną przeszłością u boku dominującego Bryce’a Laurenta, który próbował przejąć kontrolę nad jej życiem. Laurent, oszust posługujący się licznymi fałszywymi tożsamościami, w końcu wyprowadził się z jej mieszkania i otrzymał sądowy zakaz zbliżania się do Red, która niedawno związała się z troskliwym i opiekuńczym lekarzem Karlem Murphym, z którym planuje przyszłość. Jednak Karl nie pojawia się na ich kolejnej randce i niespodziewanie znika z życia Red, a wkrótce na jednym z pól golfowych policja znajduje jego zwęglone zwłoki oraz list pożegnalny. Wszystkie ślady wskazują na samobójstwo, lecz Roy Grace i jego koledzy z wydziału dochodzeniowego mają wątpliwości. Kiedy nadinspektor angażuje się w poszukiwanie Laurenta, ten bierze na cel również jego, postanawiając zaatakować Grace’a w dniu jego ślubu. Policjanci i osaczona Red Westwood podejmują walkę z prześladowcą, kładąc na szali bezpieczeństwo swoje i swoich najbliższych.

Pierwszy raz miałam okazje przeczytać książkę Petera Jamesa i zapewne nie ostatni. Dlaczego? Odpowiedź jest bardzo prosta, powieść jest bardzo dobra.
Fabuła jest tak skonstruowana, że zmusza nas i angażuje do śledzenia wszystkich poszlak i incydentów, żeby łatwiej i szybciej rozwiązać zagadki morderstwa. Już od samego początku mamy co robić, zaczyna się wszystko bardzo mocnym akcentem, napięcie wzrasta wraz z rozwojem sytuacji. Sprytnie zakamuflowane i wplecione wydarzenia sensacje wzmagają tylko naszą ciekawość. Genialna narracja pozwala na bardzo płynne przechodzenie od jednego wątku do drugiego.
Trochę fabuły. Młoda kobieta umieszcza na pewnym portalu randkowym ogłoszenie. Dostaje jedną odpowiedź, która ją satysfakcjonuje. Ideał po prostu, piękny, przystojny i bogaty, no czego chcieć więcej?
No właśnie gdzie jest haczyk? Już się zapewne domyślacie, że ten ideał to potwór, który zmienia życie kobiety w piekło. Kiedy poznajemy Red, jest od roku singielką, jej toksyczny związek już jest historią, przynajmniej tak jej się wydaje. Spotyka faceta, który jej się podoba, jednak czy spodoba się to jej byłemu?
Jaki cel przyświeca oprawcy? A no bardzo prosty: „Będziesz moja albo niczyja”. Chce ja ukarać za to, że został porzucony. Chce zniszczyć Red, wszystko, co ja uszczęśliwia. Pierwszy na liście jest jej nowy chłopak. W sprawę zostaje zaangażowany najlepszy policjant dochodzeniowy Nadinspektor Roy Grace. Policjant przygotowuje się do ślubu, jednak Laurent jemu też grozi, w dniu ślubu życie jego i jego rodziny jest zagrożone. Czy uda mu się zapobiec tragedii? Czy może jednak psychopata wygra tę potyczkę?
Świetnie wykreowane postacie są wielkim atutem książki, szczególnie portret psychologiczny Laurenta Bryca zrobił na mnie ogromne wrażenie. Inteligentny, przebiegły o wielu twarzach a w rzeczywistości psychopata i potwór. Człowiek z ogromną wiedzą z różnych dziedzin, którą potrafi świetnie wykorzystać.
Czy zostaje schwytany? Czy zostanie ukarany?
Przeczytajcie, a wszystkie wątpliwości zostaną rozwiane.
Nocna runda Lee Child - recenzja

Nocna runda Lee Child - recenzja


Kolejna książka o przygodach Reacher’a, kolejna fantastyczna przygoda czytelnicza.
Czy wojskowy sygnet znaleziony w lombardzie, może stać się pretekstem do kolejnej przygody? Co się stało z jego właścicielem, a może to właścicielką, bo sygnet jest bardzo mały? Dlaczego znalazł się lombardzie? Czy to możliwe, żeby przedmiot, którego zdobycie wymagało ogromnego poświecenia i wysiłku, ot tak znalazł się w lombardzie?

Hmm to chyba idealne potwierdzenie tego, że trzeba na te wszystkie pytania uzyskać odpowiedzi. Nasz bohater jak zwykle bezinteresownie, z wielkim zaangażowanie, dozy do rozwiązania zagadki. Jego niemal ponadczłowiecza postura i sprawność fizyczna powodują, że ludzie się go trochę obawiają. Jego zasady są bardzo specyficzne, żyje dniem dzisiajaszym, dlatego czasami jego decyzje są dla czytelnika zaskakujące, może nawet irytujące i dziwne.
Nie mniej jednak Racher wydaje się w tej części jakby bardziej spokojny, wyważony, mniej butny. Może dlatego też książka wydaje się spokojniejsza, łagodniejsza, a bójki i konflikty nie dominują w niej tak jak w poprzednich powieściach.
Ten spokój pozwala na to, żeby łagodnie, bez spektakularnych zwrotów, łagodnie poddać się fabule i w spokoju dać się prowadzić autorowi przez kolejne strony.
Świetne postacie drugoplanowe dopełniają całości. Prywatny detektyw, mądra i piękna Jane to idealne towarzystwo dla naszego bohatera.
Genialnie zbudowana, fabuła, akcja, która wydaje się spokojna, a jednak, nie możemy się doczekać co będzie dalej. Napisana tak, że każdy czytelnik znajdzie tu coś dla siebie (no może oprócz tych, którzy lubią ckliwe romanse). W zasadzie mogłabym napisać recenzję na kilka stron o tej książce. Tylko po co? Pewnie niechcący zdradziłabym jakiś szczegół, powiedziała o jedno słowo za dużo. Nie chcę Wam psuć świetnej lektury i dlatego …
Polecam serdecznie.

Zanim pozwolę Ci wejść Blackhurst Jenny- recenzja

Zanim pozwolę Ci wejść Blackhurst Jenny- recenzja

Przyjaźń to bardzo fajna sprawa. Dobrze mieć kogoś na kogo można liczyć, na dobre i na złe. Macie przyjaciółkę lub przyjaciela. Ja mam to szczęście, że mam dwie cudowne przyjaciółki, do których zawsze mogę się wygadać i wypłakać. Pomagają również w ciężkich chwilach, potrafią tę opierniczyć, gdy jest taka potrzeba.




Powieść, którą miałam ostatnio okazje czytać, to właśnie historia trzech kobiet, które przyjaźnią się ze sobą od lat. Jednak nie do końca mówią sobie wszystko. Karen, Bea i Eleonora, trzy cudowne kobiety, zawsze mogły na siebie liczyć, ale każda z nich ma coś do ukrycia. Ich życie wydaje się idealne, ale…, no właśnie.

Pewnego dnia do drzwi psychoterapeutki Karen puka młoda dziewczyny, pacjentka, która przyszła na terapię. Jessica, jest młoda, nękają ją bóle głowy, pierwsze co wypowiada to „Nie naprawi mnie pani”.
Jest to jasny przekaz, dziewczyna nie chce się wyleczyć, wiec, po co przyszła? Najciekawsze jest to, że kobieta zna wiele faktów z życia pani doktor. To wszystko powoduje, że życie Karen, Bei i Eleonory zmienia się w koszmar. Wydawać by się mogło, że tych trzech silnych kobiet nic nie jest stanie złamać, a jednak. Przeszłość zaczyna je osaczać z każdej strony, co powoduje, że demony z przeszłości powracają.

Dokąd to wszystko ich zaprowadzi? Czego chce Jessic
a? Do czego zmierza?

„Zanim pozwolę Ci wyjść” jest fascynującym i bardzo dobrze skonstruowanym thrillerem. Bardzo przystępny język, pozwala na to, żeby książkę czytało się szybko i przyjemnie.
Wartka akcja i ciekawie fabuła nie pozwalają się nam nudzić ani przez chwilę. Ciekawym zabiegiem autorki, który bardzo uatrakcyjnia fabułę, są sesje terapeutyczne Karen. Krótkie rozdziały, opisujące zdarzenia z udziałem poszczególnych bohaterek, nie pozwalają na nudę, szybko mijają i zaraz mamy kolejną akcję, kolejne wydarzenia. Wszystko to sprawia, że powieść czyta się błyskawicznie.
Jeśli zatem lubicie zagłębić się w czyjeś mroczne tajemnice, lubicie wartką akcję, trzymającą w napięciu fabułę. To właśnie znaleźliście książkę idealną dla siebie.
Ja serdecznie polecam, pochłonęłam ja w dwa dni, ale powiem szczerze, że ciężko mi było się oderwać, żeby cokolwiek zrobić, pewnie dlatego czytałam dwa, bo musiałam nakarmić rodzinę i ogarnąć po tych posiłkach. Gdyby nie to pewnie, wystarczyłby jeden dzień.
Copyright © 2014 Janielka czyta , Blogger