piątek, 6 lipca 2018

Sekret listu Lucinda Riley- recenzja


Joanna Hasam młoda reporterka, która pracuje w wysokonakładowym ogólnokrajowym  czasopiśmie „Morning Mail”. Nie jest to, może szczyt jej marzeń, ale jako młoda dziennikarka chyba nie może liczyć na nic lepszego. Wiadomo, że wszędzie liczy się doświadczenie. Trzeba się trochę wysilić, żeby zabłysnąć, żeby awansować.




Powieść rozpoczyna się rozstaniem naszej głównej bohaterki z jej narzeczonym Matthew. Oznajmia on, że zakochał się w innej. Na to wszystko przychodzi przeziębienie, które uniemożliwia jej pójście do pracy. Postanawia zatem ukoić swój żal i złość i wziąć urlop. Niestety tego dnia odbywa się również pogrzeb znanego aktora, na który Joanna musi pójść, takie dostaje polecenie od szefa. Stara się wykręcić od tego, jak może, jednak szef nie chce jej słuchać. Dziewczyna trafia do kościoła, ma napisać relację- artykuł z pogrzebu Jamesa Harrisona.
Okazuje się jednak, że nie będzie jej to dane, ponieważ siedząca obok staruszka dostaje ataku astmy i dziewczyna, chcąc nie chcąc odprowadza ją do domu. Po kilku dniach otrzymuje list, nie zdaje sobie jednak sprawy, że list będzie miał bardzo duży wpływ na jej dalsze życie.
Jak się możecie domyślać, list jest niewygodny. Nasza bohaterka podąża tropem listu, stara się rozwikłać ukryty w nim skandal. Czy będzie to dla niej bezpieczne? Kogo dotyczy skandal?
Fabuła jest bardzo dobrze skonstruowana, watek główny i wiele wątków pobocznych są ze sobą bardzo spójne, dzięki czemu nie mamy ochoty na pomijanie tekstu z uwagi na to, żeby nie pominąć jakiegoś istotnego faktu. Trzecioosobowa narracja pozwala nam poznanie poszczególnych wydarzeń z perspektywy kilku bohaterów. To znacznie uatrakcyjnia fabułę, wzmacnia jej zawiłość i nie pozwala na szybkie rozwiązanie zagadki. Historia listu kazała się bardzo pasjonująca i zainteresował mnie bez reszty.
Na uwagę zasługuje oczywiście kreacja bohaterów. Autorka w mistrzowski sposób przedstawia nam swoich bohaterów. Każdy z nich jest ciekawy, każdy wyróżnia się na swój sposób, co bardzo uatrakcyjnia nam czytanie.
Bardzo ciekawym posuniecie, był sam sekret. Widzimy tu doskonale, jak wielką wagę i moc ma tajemnica. Jak ważne jest, żeby sekrety nie dostały się w niepowołane ręce.
Jak olbrzymią moc ma władza? A może to tajemnice i sekrety ma potężną moc? Może to on będzie budził w ludziach lęk i niepewność?
„Sekret listu” to bardzo dobrze napisana książka. Nie jest, to może lekka, łatwa i przyjemna lektura na jeden wieczór. To książka, którą warto czytać powoli, delektować się i zachwycać.
Jeśli lubicie tajemnicze historie, które zaskakują i bardzo intrygują, to znalazłam dla Was świetną lekturę. Polecam.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Janielka czyta , Blogger