czwartek, 2 sierpnia 2018

Apartament w Paryżu Guillaume Musso -recenzja


Jak zapewne zdążyliście się już zorientować, uwielbiam książki G.Musso. Przeczytałam wszystkie jego książki i ciągle mi mało. Kocham jego styl pisania, emocje, które zawsze towarzyszą lekturze, piękny język, super dialogi. Autor po ostatnim dość wartkim kryminale wraca chyba trochę do swoich klimatów. Co prawda to też swego rodzaju kryminał, ale mamy tu jakby więcej emocji, więcej spokojnej akcji z lekką nutką kryminału. Akcja powieści toczy się w Paryżu, czytam ją tym chętniej, że bardzo chciałbym kiedyś zobaczyć to miasto. Mam nadzieję, że może kiedyś się uda. No i znowu zaczynam… marzenia, marzeniami, ale czas wracać do książki.



Głównymi bohaterami są Madeline Greene – była policjantka, która, poszukuje w Paryżu równowagi i spokoju i  Gaspard Coutances – sławny dramatopisarz, który w Paryżu ma napisać swoją najnowszą sztukę. Madeleine wynajmuje w Paryżu mieszkanie, jest ono położone w cichym i spokojnym zakątku, tu kobieta chce odpocząć po traumatycznych wydarzeniach w swoim życiu. Nie wiadomo dlaczego w tym samym czasie wynajęto dom również znanemu pisarzowi. Ma on niestety bardzo kiepski charakter i lubi wysokoprocentowe trunki. To niestety nie sprzyja spokojowi i wypoczynkowi. Okazuje się, że dom, w którym mieli odpocząć, ma swoje tajemnice. Jest to miejsce, w którym mieszkał i tworzył słynny malarz Sean Lorenz. Okazuje się, że nie wiadomo jak i gdzie zaginęły jego trzy ostatnie obrazy. Jak się zapewne domyślacie, nasza dwójka zostanie wmanewrowana w ich odnalezienie. Mieszkanie jest pełne pozostawionych przez artystę rzeczy, jego perfumy, ubrania znajdują się w każdej szafie. Niewątpliwie staje się on bardzo bliski naszym bohaterom, kimś, kto może zmieć ich dotychczasowe życie?

Powiem szczerze, że jako zagorzałą fankę książek Musso ta trochę mnie zaskoczyła. Wszystkie jego powieści mają dość intensywną fabułę, tak ta jest przesiąknięta wręcz spokojem, sztuką, kulturą. Widać tu jak autor delektuje się sztuką, Paryżem, filozofią. Książka jest ujmująca i mega wciąga. Akcja jest  porywająca,  ma w sobie to coś, co nie pozwala nam się oderwać od niej choćby na chwilę. Wraz z bohaterami lekko i płynnie przechodzimy do kolejnego etapu ich poszukiwań. Myślę, że zarówno wielbiciele Musso, jak i nowi czytelnicy będą zachwyceni książką. Połączenie kryminału ze sztuką i kultura to był strzał w dziesiątkę. Mamy tu tyle smaku, tyle piękna, że czytanie to ogromna przyjemność.

Polecam bardzo serdecznie.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Janielka czyta , Blogger