piątek, 17 sierpnia 2018

Dziewczyna z Wenecji Martin Cruz Smith -recenzja

Zapowiadało się bardzo obiecująco. Piękna okładka bardzo przyciągnęła, książka aż wołała, weź mnie, przeczytaj.





Młody Włoch Cenzo jest rybakiem, który kocha swoją pracę nad życie. Jego życie jest monotonne; w dzień śpi, w nocy łowi, od czasu do czasu odwiedza matkę i kolegów w barze.
Pewnego dnia ta rutyna zostaje zachwiana. Mężczyzna podczas jednego z nocnych połowów dostrzega na morzu martwą dziewczynę. W ludzkim odruchu wyciąga ja na swój rybacki kuter. Na jego nieszczęście po chwili nie wiadomo skąd pojawia się niemiecki patrol (akcja książki toczy się pod koniec 1945 roku). Niemieccy żołnierze jednak mimo bardzo skrzętnego przeszukania łodzi nie znajdują ciała dziewczyny. Sam rybak tez zachodzi w głowę, gdzie ono się podziało. A może dziewczyna wcale nie była martwa? Kim była? Dlaczego pływała na powierzchni morza?

Początkowo książka mimo tego, że nie miała zawrotnych zwrotów akcji, nie była bardzo dynamiczna, podobała mi się.

Fabuła wydawało się, będzie tak skonstruowana, że akcja dalej potoczy się bardziej dynamicznie, może bardziej sensacyjnie. No bo wiecie tu rybak młody bezbronny, w starciu z niemieckim patrolem, brutalnym i bezwzględnym. Potem to tajemnicze zniknięcie dziewczyny, która przecież była martwa. No genialny pomysł na świetną powieść. Miałam nadzieję, że tym torem dalej potoczy się akcja. Nie przepadam za książkami o wojnie, ale czasami lubię przeczytać coś innego. Wątki wojenne w książce też przecież mogą być fajne.

Niestety tu autor poszedł w innym kierunku. Im daje, tym więcej polityki, strategii, wojny widzianej oczami wojskowego, stratega. Tu według mnie zaczyna się bardziej męski temat wojny.
Zaczynając lekturę tej powieści, miałam co do niej wielkie oczekiwania, bo zapowiadała się naprawdę super. Niestety dalsze dzieje Cenzo jakoś mi się nie podobały. Zakończenie tez niestety nie spełniło moich oczekiwań.

Jest to spowodowane zapewne tym, że ja bardziej nastawiłam się na powieść obyczajową o wojnie, miłości, przezwyciężaniu trudności. A to raczej nie było to.

Nie chciałbym jednak od razu skreślać książki, bo może jednak Wam przypadnie do gustu..



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Janielka czyta , Blogger