poniedziałek, 20 sierpnia 2018

Wczoraj Felicia Yap - recenzja


Jak myślicie, co jest najważniejsze w rozwiązaniu zagadki związanej z morderstwem? Jednym z czynników jest na pewno ludzka pamięć, czyli to, co zapamiętali świadkowie, obserwatorzy. A co jeśli nasi świadkowie pamiętają tylko to, co zdarzyło się wczoraj, a tylko wybrani to, co zdarzyło się wczoraj i przedwczoraj. No właśnie, a jeśli denata znaleziono po trzech dniach, jak rozwikłać zagadkę, jak dowiedzieć się kto zabił? Kiedy morderca też nie pamięta, co zrobił, bo jego pamięć krótkotrwała nie istnieje.





Szok prawda? Taka właśnie fabułę wymyśliła sobie Felicja Yap. Mamy tu dwa typy ludzi monosi – czyli ci, którzy pamiętają, co zdarzyło się wczoraj i duosi, czyli ich pamięć obejmuje dwa dni wstecz. W Tm właśnie społeczeństwie ambitny nadkomisarz będzie musiał odnaleźć mordercę wytopionej z rzeki dziewczyny. Trop wiedzie do pewnego pisarza Marka, który jest duosem i jego żony Claire – monowski. Takie małżeństwa w zasadzie nie są normalne, bo nie są zawierane, jednak tu mam do czynienia z takim właśnie związkiem. Nasi bohaterowie prowadzą tzw. dzienniki, w których zapisują wszystko, co według nich ważnego wydarzyło się danego dnia, później, kiedy chcą coś sprawdzić, otwierają dany dzień i już wszystko wiadomo. Czy jednak na pewno wszystko? Czy zawsze wszystko wpisujemy do swoich pamiętników? Co odkryje Claire na temat swojego męża? Czy Nadkomisarz odnajdzie mordercę? Czy uda się odkryć prawdę, skoro nasi podejrzani mało pamiętają i nie wiadomo czy w swoim dzienniku wszystko dokładnie opisali? A może nie wszystko nam mówią?
Tyle pytań i zagadek, a to tylko jedna książka.
Tak to prawda, ale wiecie co, tę książkę można tylko chwalić. Nie jestem fanka powieści fantastycznych, a tę możemy zdecydowanie do takich trochę zaliczyć. Wiem, jest to thriller psychologiczny, ale fabuła jest tak niesamowicie wymyślona, że można to zdecydowanie nazwać też fantastyką. Książka napisana jest jakby widziana przez cztery osoby. Nasze małżeństwo, porucznika i denatkę, której dziennik jest przytaczany. Każda z osób wprowadza w fabułę, jakby swój własny punkcik, który niekoniecznie zgadza się z innymi. Czasami więc mamy naprawdę dylemat co tak naprawdę się tam działo. Powiem szczerze, że sięgnęłam po książkę, z lekkimi wątpliwościami. Nie miałam pojęcia, że tak mnie, wciągnie. Na początku akcja toczy się powoli i lekko, jednak po chwili nabiera takiego tempa, że człowiek się nie obejrzy, a już przeczytał 200 stron i ciekawy jest, co będzie dalej. Bardzo przypadł mi do gustu klimat powieści, jest taki jakby to powiedzieć… Intrygujący i tajemniczy. W zasadzie do końca powieści nie wiemy, który z bohaterów może być winny. Kiedy intryga robi się już bardzo gęsta i mamy wrażenie, że już nie ma czym oddychać, nadal nie wiemy, kto, bo każda z postaci ma coś na swoim sumieniu. Uwielbiam taki zabieg, kiedy zmieniana jest perspektywa i punkt widzenia poszczególnych osób. Tu ten zabieg jest jeszcze bardziej wyraźny, bo i bohaterowie bardzo wyraziści. Tu taka czteroosobowa perspektywa okazał się strzałem w dziesiątkę i bardzo uatrakcyjniła fabułę.
„Wczoraj” to genialny kryminał- thriller, który polecam gorąco. Genialnie rozwinięta intryga, która nie pozwala nam na rozwikłanie zagadki do samego końca. Tekst napisany bardzo dobrze, dlatego czyta się go z wielką przyjemnością. Bardzo dobrze wykreowani bohaterowie, genialna intryga. No powiedzcie czego chcieć więcej od dobrego kryminału? No chyba niczego.
Ja polecam !!!




2 komentarze:

  1. Właśnie zastanawiałam się nad dodaniem tej książki do półk " do przeczytania". Po Twoim opisie wiem, że muszę ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem zauroczoną tą książką. Polecam bardzo serdecznie

      Usuń

Copyright © 2016 Janielka czyta , Blogger