środa, 26 września 2018

Playboy Laurelin Paige - recenzja

Playboy Laurelin Paige - recenzja

Czy miłość w Hollywood jest możliwa? Jak myślicie, czy znany aktor ma szansę na miłość taką prawdziwą, od pierwszego wejrzenia? Może to tak jest, że aktorzy boją się angażować w uczucia?








Maddie spotyka na imprezie pewnego chłopaka, wydaje jej się, że to całkiem fajny gość. Rozmawiają, całują się i na tym ich znajomość się kończy. Po kilku latach dziewczyna przylatuje na zastępstwo asystenta operatora kamery. Na lotnisku dowiaduje się, że rzazem z nią leci aktor, główny bohater filmu. Jakież jest jej zdziwienie, kiedy okazuje się, że to chłopak z imprezy.
Dziewczyna przylatuje, żeby mieć święty spokój a tu okazuje się, że zamiast świętego spokoju ma na głowie chłopaka, który jej się podoba. I w dodatku to słynny aktor.
Co zrobić z tym fantem?
Okazuje się, że Micah tez ją pamięta, jednak na początku nie daje tego po sobie poznać. Dziewczyna coraz bardziej czuje, że zakochuje się w aktorze. Jest to dla niej niezbyt komfortowa sytuacja. Nie wyobrażalne dla niej było zakochiwanie się w aktorze. Dziewczyna nie chce być kolejnym jego trofeum. Jednak to, że muszą ze sobą codziennie przebywać, nie ułatwia im sprawy.
Jednak chemia między nimi jest bardzo silna. Czy uczucie zwycięży?
Czy uda im się zawalczyć o to uczucie? Może jednak zrezygnują?
Książka napisana bardzo lekko, łatwo i przyjemnie. Zatem jeśli lubisz czasami poczytać, coś lekkiego, polecam. Czyta się szybko i bardzo, bardzo przyjemnie.
Polecam.







czwartek, 20 września 2018

Żelazny kruk. Wyprawa Rafał Dębski - recenzja

Żelazny kruk. Wyprawa Rafał Dębski - recenzja

Żelazny Kruk to I tom średniowiecznej fantasy dedykowanej nastoletnim czytelnikom.




Głównym bohaterem jest 14-letni syn myśliwego Evah, żyjący wraz z rodziną w wiosce Zarzecze.Pewnego dnia na wioskę napada banda Żelaznego Kruk, porywając mieszkańców i zabijając tych, którzy się próbowali bronić. Masakrę przezywa tylko Evah z siostrą Arnillką, ukryty w tajemniczej skrytce. Pochowawszy ojca Krunnaha, wbrew namowom innych wyrusza w niebezpieczną podróż, aby uratować swoją porwana matkę Marunne i przyjaciółkę Verille.Evah przemierza po drodze królestwa Valdesse, Berven, spotykając na swojej drodze wielu ludzi. Są to bardzo odważni i dzielni ludzie, którzy pomagają chłopcu pokonać niebezpieczne strony.Książka napisana fajny językiem, dzięki temu czyta się ją z zapartym tchem. Ciekawa fabuła i dynamiczna akcja nie pozwalają się czytelnikowi nudzić. Nie można przecież zostawić ciekawych i zajmujących przygód, które są tak wciągające, że ciężko się oderwać, choć na chwilkę.Myślę, że młody czytelnik chętnie zajrzy do kolejnego tomu trylogii, żeby dowiedzieć się, jak potoczą się dalsze losy Evaha i jego przyjaciół.



wtorek, 18 września 2018

Obserwuję cię Teresa Driscoll

 Obserwuję cię Teresa Driscoll
Nie macie czasem wrażenia, że ktoś was obserwuje? Na pewno każdemu z nas zdarza się coś takiego, że skóra cierpnie, bo nie wiemy kto, ale wiemy, że na nas patrzy.
Czy zdarza się wam wtedy jakoś panikować, może zastanawiacie się, czy to prawda, a może po prostu się tym nie przejmujecie?






Ella, podczas jazdy pociągiem zaczyna przysłuchiwać się rozmowie dwóch nastolatek, które wdają się w dyskusję z dwoma dopiero co poznanymi mężczyznami. Okazuje się, że faceci dopiero co wyszli z więzienia. Nasza bohatera, czuje pewien niepokój, zastanawia się, co ma z tym zrobić. Jej myśli szaleją, może z wrócić uwagę dziewczynom, może jakoś zdobyć numer do ich rodziców i zadzwonić. Koniec końcem nie robi jednak nic. Kobieta dowiaduje się z telewizji, że jedna z dziewczyn z pociągu zaginęła, to doprowadza do strasznych wyrzutów sumienia.
Kobieta zgłasza się jako świadek. Po jakimś czasie zaczynają do niej przychodzić anonimy z groźbami. Ktoś zaczyna ją obserwować.
Kto obserwuje Elle? Czy to morderca? A może to przypadkowy hejter? Kogo podejrzewa kobieta?
Bardzo podoba mi się, że całą historię zaginięcia możemy poznać z różnych punktów widzenia. Każdy z bohaterów, ma wiele do powiedzenia i wiele do ukrycia.
Kolejne rozdziały to kolejne niespodzianki i niedomówienia, które zmuszają nas do jeszcze intensywniejszego wysiłku i myślenia. W zasadzie do końca książki nie wiadomo czy dziewczyna żyje, czy może została tylko porwana? Okazuje się bowiem, że każdy z bohaterów, no może prawie każdy jest podejrzany. Wielu bowiem ma takie sekrety, które niekoniecznie chce ujawnić.
Koszmar rodziny Anny trwa, nie wiedzą oni bowiem czy dziewczyna żyje, nie odnaleziono jej ciała, nikt nie wiem, co się z nią stało. No kamień w wodę.
Nie ma tu drastycznych scen, krwi, morderstw itp., autorka raczej stara się nam pokazać, jak takie zginiecie, odbija się na najbliższych. Jak czasami jednoczy ludzi i jak rozdziela.
Rewelacyjnie napisany thriller, od którego nie można się oderwać, pozwala nam na chwilę zaczytać się i zapomnieć o wszystkim. Lekki styl pisania wielkim atutem, nie ma tu zbyt długich opisów, jakiś niepotrzebnych wywodów. Dzięki temu akcja toczy się dynamicznie, nie ma tu miejsca na niepotrzebne elementy. Wszystko jest tu po coś, każdy element jest przemyślany i potrzebny. Mega mi się podobała.
Idealna pozycja na jesienne wieczory.








poniedziałek, 17 września 2018

Naturalista Andrew Mayne -recenzja

 Naturalista Andrew Mayne -recenzja

Co powiedzielibyście na to, że zostajecie oskarżeni o brutalne zamordowanie, kogoś, kogo znaliście kiedyś?

Wydawca zapewniał, że moje życie zmieni się po przeczytaniu tej książki, a na pewno moje podejście, do tak ulubionych przeze mnie spacerów po lesie. Jak myślicie, czy faktycznie, mam teraz stracha przed wejściem do lasu?
Hmmm powiem tak, mam bardzo dziwne i bardzo mieszane uczucia, kiedy widzę drzewa, ciemność i mam tam wejść. Oglądam się na wszystkie strony, jakoś nigdy nie należałam do odważnych, ale dopóki nie zapomnę treści, lekka obawa pewnie pozostanie.






No dobra wracamy do powieści, a wywody na temat moich leków zostawmy na później. Profesor Theo Racy, uznany biolog, zostaje oskarżony o zamordowanie swojej studentki. Na szczęście podejrzenia okazują się bezpodstawne i zostaje on szybko wypuszczony z aresztu. Policja bowiem dochodzi do wniosku, że dziewczyna została zaatakowana przez grizzly. Theo jednak ma większe doświadczenie, a może widzi więcej niż policja i zaczyna swoje śledztwo. Okazuje się to jednak niełatwym zadaniem, ponieważ ciało dziewczyny nie jest jedyne. Nasz biolog odkrywa kolejne i kolejne. Okazuje się bowiem, że w okolicy grasuje już od 30 lat seryjny morderca. Czy policja uwierzy biologowi? Czy nasz bohater jest bezpieczny?



Akcja toczy się błyskawicznie, a dzięki temu, że jest naprawdę fascynująca i bardzo pochłaniająca nie pozwala nam ani na chwilę oderwać się od książki. Jesteśmy ciekawi co było dalej.  Zastosowanie, krótkich rozdziałów, szybkiego tempa akcji, zaskakujących zwrotów akcji, ciekawych rozwiązań w śledztwie, książkę się po prostu czyta w tempie ekspresowym.
Śledztwo i mnie pochłonęło bez reszty, starałam się razem z Theo rozwiązać zagadkę, człowieka – bestii, który morduje.
Na korzyść książki, wpływa również bardzo lekki styl i łatwość pisania autora.
Jeśli zatem masz ochotę na dobry kryminał, który trzyma w napięciu i pozwoli ci się trochę bać, zachęcam do sięgnięcia po Naturalistę. Jest to naprawdę kawał dobrego kryminału, który warto przeczytać.





sobota, 15 września 2018

Ostatnia wyrocznia Rollins James - recenzja

Ostatnia wyrocznia  Rollins James - recenzja

Ostatnia wyrocznia to kolejna część cyklu Sigma.

Mamy znowu okazję odwiedzić niesamowity świat pełen przygód i akcji, którą mamy przyjemność odbyć z bohaterami powieści. Sensacja to chyba drugi gatunek po thrillerach, który bardzo lubię. Uwielbiam, kiedy jest mnóstwo zagadek, wiele ciekawych tajemnic, które trzeba rozszyfrować.




W tej powieści jest też to, co lubię kilka równoległych wątków, które są bardzo zgrabnie ze sobą połączone. Idealnie prowadzona intryga, którą autor wyprowadza nas na manowce, czasami balansując na krawędzi, która ma nas doprowadzić do prawdy, a może jednak kłamstwo, które wyprowadzi nas na manowce?
Świetnym pisarskim zabiegiem jest również odwoływanie się do legend i faktów, które mają pobudzić naszą wyobraźnię, może nawet wywołać strach czy lekki niepokój.
Powieść wypełniona jest wieloma podróżami, przygodami, oraz wieloma wyzwaniami, które muszą wykonać bohaterowie, bo od tego zależy los świata. Oczywiste jest, że czas nie jest sprzymierzeńcem, a walka ze złem nie jest łatwa.
Ludzie jednak mają pewne zdolności, które mogą przezwyciężyć wszystkie przeciwności losu to spryt, kreatywność. Jednak czy da się wygrać z odwiecznymi wrogami, jakim są ludzkie słabości: ambicja czasami wygórowana i nieosiągalna oraz wybujałe aspiracje. Dzięki tym wszystkim zabiegom książkę czyta się błyskawicznie.
Kim byli Agenci Sigma Force? To żołnierze elitarnej jednostki, którzy byli specjalistami, z różnych dziedzin wiedzy, którzy zmuszani byli do walki na różnych frontach. Była to walka polegająca na walce o wolność dla świata od politycznych szaleńców i dyktatorów. Innym ich zadaniem jest zapobieganie katastrofie, która mogłaby całkowicie zmienić nasze naturalne środowisko.





Przygodę zaczynamy od zamachu na profesora neurologii, który bada biologiczne podstawy instynktów i intuicji. Wkrótce po tym do Sigmy zostaje doprowadzona i otrzymuje tam schronienie dziewczynka. Wydawać by się mogło, że jest to normalna dziewczyna, okazuje się jednak, że nie jest ona taka zupełnie zwyczajna. Jakie zdolności posiada dziewczyna. Do koga zaprowadzą nas tropy, podczas rozwiązywania tej zagadki?
Dzięki tym tropom odwiedzimy Indie, poznamy ciemne strony czarnożylskiej katastrofy, miastem, które nie jest zbyt gościnne. Do tego wszystkiego mamy jeszcze grecką przepowiednię. Mamy tu świetne połączenie powieści sensacyjnej z przygodową, Akcja toczy siew tak zaskakujący tempie, że nie chcemy się od tego odrywać choćby nawet na chwilę. Polecam.





czwartek, 13 września 2018

Show Vi Keeland - recenzja

 Show Vi Keeland - recenzja
To już kolejna książka z Wydawnictwa Kobiecego, która idealnie sprawdzi się jako literatura kobieca, odprężająca, lekka. Idealna na lato, na leżaczek i spokojny relaks. Idealna również jesienią z herbatką, pod kocykiem z przyjemną lekturą.
Nie jest to książka dla tych, którzy lubią literaturą ambitną, tego tu raczej nie znajdziecie, ale sięgając po tego typu książki, szukamy raczej czegoś innego, prawda?




Cooper to dwudziestodziewięcioletni facet, który odziedziczył po swoim ojcu firmę, która zajmuje się produkcją filmów. Firma została podzielona miedzy dwóch braci. Miles bowiem chciał iść w stronę realisty show, a Cooper dalej chciał robić w filmy. Niestety jak na razie wszystkie pomysły Milesa były porażką. Chłopak jakoś nie miał szczęścia do swoich produkcji. Natomiast drugi z braci prężnie rozwijał swoją firmę, zarabiając sporo.
Jednak Miles nie rezygnuje i postanawia rozkręcić kolejny show, tym razem nosi on tytuł Plus. Polega on na tym, że na bezludnej wyspie znajduje się 20 dziewczyn i jeden chłopak- wschodząca gwiazda rocka. Chce on, żeby brat wspierał go w tym przedsięwzięciu. Ten na początku patrzy na to niezbyt chętnie, ale okazuje się, że w reality gra nowo poznana dziewczyna, która bardzo go intryguje. Jak myślicie, czy pomoże bratu?
Kate ma dwadzieścia pięć lat, jest krupierką, która studiuje fizjoterapię. Kiedy pewnego dnia postanawia zagrać w pokera w hangarze ze swoimi starymi znajomymi, jej życie robi zwrot o 180 stopni.
Ponieważ bierze udział w show, podpisał kontrakt, który ja zobowiązuje do wielu rzeczy, których nie może robić.
Jest ona bardzo skromna i naturalna, bardzo zależy jej na wygranej. W takim programie wiadomo, walczysz o względy faceta, żeby wygrać. Jednak co jeśli ty masz na oku innego przystojniaka, a nie możesz się z nim spotykać?
Czy dziewczyna wygra konkurs? Czy Cooper odpuści? Może jednak uda się obejść kontrakt tak, żeby schwytać dwie sroki za ogon? A może ona wcale nie chce być z Cooperem? Może podoba jej się ktoś inny?

W powieści możemy również zobaczyć, jak wygląda takie reality show, jak wszystko jest sztuczne i wyreżyserowane. Jednak jak wiadomo miłość to takie uczucie, że rządzi się swoimi prawami. Podoba mi się to, że możemy tu poznać zdania obojga bohaterów. Nie zawsze są one spójne i jednakowe.
Fabuła tez ciekawie pomyślana daje nam trochę dreszczyk emocji. Akcja toczy się bardzo dynamicznie i szybko, co oczywiście nie pozwala nam na nudę, fajne jest też to, że nic nie jest tu takie oczywiste i jednoznaczne.
Polecam serdecznie.





wtorek, 11 września 2018

Trust Again Mona Kasten - recenzja

Trust Again Mona Kasten - recenzja

Chyba polubiłam gatunek w literaturze pod hasłem New Adult. Podoba mi się, że w zasadzie wiem, czego mogę się tu spodziewać. Lektury w zasadzie łatwej, ale tez z drugiej strony takiej, która nie będzie zbyt cukierkowa i przesłodzona. Zawiera ona element, który zmusi nas do zastanowienia, przedstawia jakiś problem, czy to uzależnienie, gwałt, zdradę, czy tak po prostu trudna przeszłość. To gatunek młodzieżowy, który w zasadzie skupia się, na wstępowaniu młodych w dorosłość, które czasami nie bywa dla nich łatwe.W tej części poznajemy bliżej Dawn i Spencera, których mieliśmy już przyjemność poznać przy okazji pierwszej części. Są oni najlepszymi przyjaciółmi, tworzą zgraną paczkę z bohaterami Begin Again. Na szczęście powieść jest tak skonstruowana i napisania, że nie musimy znać pierwszej części, żeby przeczytać drugą. Bardzo lubię takie książki, które niby się ze sobą łączą, ale jak przeczytamy je niekoniecznie po kolei to też się nic nie stanie. Relacja między Dawn i Spencerem nie jest tak do końca tylko przyjacielska, widać od początku, że między ta dwójka jest chemia.







Chłopak stara się zdobyć uwagę Dawn, jednak ta non stop go odrzuca. Ten jednak jest uparty i stara się za wszelką cenę pokazać jej, że ta nie ma racji i że idealnie do siebie pasują. Dlaczego dziewczyna tak bardzo broni się przed związkiem i miłością? Co wydarzyło się w jej życiu, że tak boi się zaufać facetowi?

Bohaterowie powieści są bardzo dobrze wykreowani, ich zachowania i relacje między nimi są bardzo realistyczne. Myślę, że cała ta historia mogłaby wydarzyć się naprawdę. Według mnie takie realistyczne podejście jest bardzo fajnym sposobem na zdobycie serc młodych ludzi, bo mogą oni świetnie utożsamiać się z głównymi bohaterami. Razem z nimi przeżywać ich radości i smutki. Razem z nimi rozwiązywać problemy. Mnie podoba się również to, że w książce nie ma wulgaryzmów, nie jest to też typ powieści, w której młodzież na pierwszej randce od razu wskakuje sobie do łóżka. To dla mnie jest olbrzymi plus, niestety dzisiaj jest bardzo dużo książek, gdzie przekleństwa są na każdej niemal stronie, a seks jest jedyną rozrywką młodych ludzi.
Polecam serdecznie i zabieram się za czytanie trzeciej części.




piątek, 7 września 2018

Tajemniczy czarny kot. Legendy i przesądy Semenuik Nathalie -recenzja

Tajemniczy czarny kot. Legendy i przesądy   Semenuik Nathalie -recenzja
Koty to dla mnie dość dziwne i trochę magiczne stworzenia. Powiem szczerze, że ja zdecydowanie wole psy, choć kot też jest przecież bardzo miłym stworzeniem.
To, że jestem raczej psiarą, nie może być przeszkoda do czytania książek o kotach.





Książka ta jest zbiorem magicznych i czasami dość niesamowitych historii, które przypisuje się czarnym kotom. Mamy tu legendy i poezję, opowieści oraz ogólnie miejsce kotów w literaturze. Nie można przecież zaprzeczyć faktom, że kot to bohater wielu opowiadań, legend i magicznych historii. Możemy tu poznać wiele przesądów związanych z kotami, odnaleźć wiele cytatów, ciekawostek związanych z tymi czarnymi istotami. Nie można przecież zaprzeczyć, że czarne koty to zwierzęta magiczne, działają one bardzo na ludzką wyobraźnię, która czasami podsuwa nam rozmaite obrazy i pomysły. Niestety są tu także te mniej przyjemne i niehumanitarne przesądy z kotami, z które te biedne stworzenia były palone na stosie.
Książka jest bardzo refleksyjna, czasami zabawna, pozwala nam poznać różnorodną naturę kotów. Bardzo podobała mi się również szata graficzna książki. Piękne wydanie w czarno, zielonych kolorach, bardzo fajny format, idealny do czytania w podróży.
Myślę, że każdy znajdzie tu coś ciekawego dla siebie, nie tylko miłośnicy kotów.

poniedziałek, 3 września 2018

Stroicielka dusz Aldona Bognar - recenzja

Stroicielka dusz Aldona Bognar - recenzja
Najpierw urzekła mnie okładka. Pięknie dobrane kolory, pastele. Bardzo w moim guście. Lubię literaturę obyczajową, zatem kolejny plus będzie mi się podobała.
No i co miałam rację, a może nie?



Cztery kobiety, jak wiadomo kobieta to dziwna istota, jest jak żywioł, nigdy nie wiadomo, czego możemy się spodziewać. Czy tym razem tez możemy tego doświadczyć?
Nasze bohaterki to cztery różne kobiety, każda na innym etapie swojego życia, po różnych przeżyciach doświadczeniach. Łucja, wdowa, która jeszcze nie pogodziła się ze śmiercią męża, Dagmara panikara przewrażliwiona na temat swojej osoby, Julita bardzo utalentowana tancerka, która niestety nie radzi sobie ze złością, która jest spowodowana odejściem jej życiowego i tanecznego partnera, Eliza nauczycielka surowa i niedostępna, nie dopuszcza do siebie dobra, bo boi się zostać zraniona.
Prawdziwy miszmasz. Tak pomyśleć na zdrowy rozsądek to, co takiego te kobiety mają ze sobą wspólnego? Co może połączyć cztery tak różne osoby?
A może tak po prostu takie zwykłe poszukiwanie samego siebie. Szukanie prawdy, szukanie wyjścia z sytuacji, może wydawać się tylko, że to różne sytuacje przecież, ale przecież ich rozwiązanie może być podobne.
Co zatem połączyło tancerkę, która marzy o światowej karierze, ale nie ma szczęścia do partnerów, Łucję wdowę, Dagmarę, która kocha swoją rodzinę, ale straciła z nią kontakt, niestety straciła ona również poczucie własnej wartości. Elizę nauczycielkę, która pragnie stabilizacji, rodziny, dzieci, ale nie potrafi spojrzeć na świat przychylnym okiem, wszystkich ocenia przez pryzmat własnych doświadczeń.
Zastanawiacie się, co w takim razie je połączyło?
Połączyła je tytułowa stroicielka dusz. Reklama ukazał się na forach internetowych. Czy połączenie tych czterech żywiołów okaże się oczyszczające? A może przyniesie odwrotny skutek?
Czy poznanie prawdy o sobie nie jest zbyt bolesne? Czy kobiety będą gotowe na to, żeby przejść przez tak bolesny zabieg, jak zmierzenie się z własnymi słabościami i prawdą? Czy na pewno będzie to oczyszczające?
Na te i wiele innych pytań otrzymacie odpowiedź po przeczytaniu Stroicielki dusz.
Jedno wam tylko powiem, warto pokochać i zrozumieć siebie, to naprawdę ułatwia życie.
Miłego czytania moi drodzy.





Copyright © 2016 Janielka czyta , Blogger