poniedziałek, 29 października 2018

Lissy Luca D’Andrea

Lissy Luca D’Andrea
Lubicie mroczne i niesamowite klimaty? Ja uwielbiam taki gatunek literatury. Tu dodatkowym atutem są dodatkowe atrakcje w postaci klimatu: miejsce akcji – zimne i mroczne środowisko, bohater i jego wnętrze. Genialnie wykreowani bohaterowie, idealnie zbudowana fabuła. Po prostu sztos.



Marlena, żona kryminalisty, opuszcza męża, zostawia dom. Kobieta ma już dość życia w tak toksycznym związku. Postanawia wyjechać w Alpy, zabiera ze sobą. Oprócz wielu sekretów kobieta zabiera również z sejfu cenna zawartość. Mąż wysyła za nią zabójcę. Ten ma ją odnaleźć i zabić.
Kobieta jednak nie dociera tam, dokąd się chciała udać, ma wypadek samochodowy. Na szczęście wychodzi z niego beż większego szwanku. Zostaje ona uratowana bez tajemniczego starca, który zabiera ją do siebie.
W domku w górach, gdzie dziewczyna zostaje zabrana przez swojego wybawcę, czas jakby się zatrzymał. Mieszkańcy żyją tak jak przed wiekami.
Zawiłości fabuły doprowadzają do tego, że w zasadzie do końca nie wiemy, jak potoczy się dalej powieść. Baśniowa mieszanka grozy i strachu jest nie do przewidzenia. Jednak odwieczna walka dobra ze złem jest tu bardzo wyraźnie zaznaczona. Jednak mimo nieodpartego wrażenia, że tu już karty zostały rozdane tak, że z góry wiadomo, kto wygra, jednak czy na pewno?
Gdy już wydaje nam się, że walka dobiega końca, do gry wkracza strach i horror. Małymi kroczkami, ale bardzo stanowczo buzi niepokój. Mrok zaczyna dominować i wywierać wpływ na naszych bohaterów. Autor bardzo powoli dawkuje nam napięcie (może i dobrze), książka powoli zamienia się w horror. Na szczęście czujemy podświadomie, że wcześniej czy później dojdzie do ostatecznej rozgrywki, jednak wygrana dobra nie jest już taka pewna.
Lissy to genialnie zbudowany i wciągający thriller. Elektryzuje, wciąga i trzyma w napięciu praktycznie do końca.
Świetnie zbudowana baśniowa i trochę magiczna powieść, bazująca na najprostszych instynktach, a jednocześnie dająca do zrozumienia, że najprostsze nasze instynkty mogą się załączyć w każdej chwili.





piątek, 26 października 2018

Nie odpuszczaj Harlan Coben

Nie odpuszczaj Harlan Coben

Coben to chyba jeden z tych autorów, którzy nas nie zawiodą. Tu zawsze mamy do czynienia z dobra literaturą.
Nap Dumas policjant, który stracił swojego brata bliźniaka, kiedy ten wpada pod pociąg. Zostało to podciągnięte pod wypadek. Jednak czy na pewno? Leo i Diana jego dziewczyna, wpadają pod pędzący pociąg. Tej samej nocy znika, dziewczyna Napa Maura. Czy to nie jest dziwne?
Nap zostaje policjantem i ciągle poszukuje swojej zaginionej dziewczyny. Pewnego dnia na progu jego mieszkania staje dwójka policjantów. Twierdza oni, że na miejscu przestępstwa odnaleziono odciski palców Maury. Mężczyzna wraca do przeszłości, że krok po kroku ponownie spróbować rozwikłać zagadkę śmierci brata i jego dziewczyny. W śledztwie pomaga mu bardzo komendant policji i zarazem ojciec zmarłej Diany.
Czy uda im się rozwiązać zagadkę? Czy ich działanie nie obudzą znowu uśpionego zła?
Książka to prawdziwy majstersztyk. Czyta się ją jednym tchem. Proponuje zabrać się za nią w dzień wolny, bo gwarantuję, że już jej nie odłożycie. Zaopatrzcie rodzinę e jakąś pizzę czy inne gotowce i czytajcie w spokoju.
Polecam!!!






środa, 17 października 2018

Szczęście za horyzontem Krystyna Mirek - recenzja

Szczęście za horyzontem Krystyna Mirek  - recenzja
Po ostatniej dawce thrillerów miałam ochotę na cos lżejszego i bardziej kobiecego. Sięgnęłam po książkę, którą otrzymałam od wydawnictwa Edipress Książki. Jest to zresztą książka Krystyny Mirek, autorki, którą cenie za bardzo dobrze napisane powieści obyczajowe.



Ciężarna Justyna wraca z imprezy u koleżanek, na której wypiła dwa kieliszki wina. Możecie się oczywiście domyśleć, że życie nie potoczy się dla Justyny tak, jakby ta sobie tego życzyła. Po tragicznym wydarzeniu kobieta nie może się dogadać ze swoim partnerem. Rozstaja się. Justyna postanawia zacząć życie od nowa. Wyjeżdża do babci, los jednak jak zwykle ma swoje plany…

Jan ojciec trójki dzieci, któremu życie nie szczędzi przykrości. Mężczyzna stara się jak może, ale wiadomo, nie zawsze udaje mu się ogarnąć wszystkie obowiązki.

Dzieci pomagają, jak tylko potrafią, Wiktor najstarszy syn przejął część obowiązków, stara się pomagać ojcu, niestety robi to kosztem nauki.

Pewnego dni do ich drzwi puka Justyna…

Dlaczego tam się znalazła? Jaka była przyczyna jej decyzji? Jaki jest skutek ? Tego oczywiście nie zdradzę, bo cała przyjemność z czytania uleci, a tego przecież nie chcemy.

Jedno jest pewne, kiedy sami odczuwamy smutek, powinniśmy się zwrócić do innego człowieka, czasami mały gest przywraca ludziom wiarę w to, że wszystko będzie dobrze.

Myślę, że fabuła, jaką wymyśliła Krystyna Mirek, części z nas otworzy mocno oczy. Zorientujemy się, że malutki gest z naszej strony dla innego człowieka Może okazać się bardzo, bardzo ważny.

Polecam!!!






poniedziałek, 15 października 2018

Tańczące martwe dziewczynki Graham Masterton - recenzja

Tańczące martwe dziewczynki Graham Masterton  - recenzja


Szkoła tańca, gdzie siedemnaścioro młodych tancerzy przygotowuje się do konkursu. I raptem wybucha pożar, gwałtowny, nie wiadomo skąd, w którym giną wszyscy, którzy są w budynku. Wszyscy oprócz małej dziewczynki, która nie wiadomo skąd jest na dachu budynku. Sprawą zajmuje się nadkomisarz Katie Maguire.
Dziewczynka ocalała z pożaru nie chce nic mówić. Dlaczego? Jakie sekrety zna mała? Jaka jest prawdziwa przyczyna tej tragedii? Czy pani nadkomisarz uda się rozwiązać zagadkę?




Tańczące martwe dziewczynki to ósmy tom serii o pani komisarz, jednak to moje pierwsze spotkanie z Katie. Jako młoda osoba lubiłam czytać książki Mastertona, pamiętałam jednak, że uwielbia on szczegółowe i bardzo drastyczne opisy. Tu także mamy do czynienia z brutalnymi opisami zbrodni, szczegółowym opisem pożaru. Takie opisy są nieodzownym elementem przewijającym się przez całą książkę.
Głowna postać, czyli Katie jest bardzo ciekawie przedstawiona. Genialnie wykreowana, mająca swoje tajemnice, inteligentna i błyskotliwa.
Akcja powieści toczy się bardzo szybko, na uwagę zasługuje również fabuła, która dzięki wielopłaszczyznowości, pozwala nam na łączenie układanki, która na końcu odkrywa nam cały obrazek. Okazuje się bowiem, że pożar to tylko jeden z puzzli całej układanki, reszta jest równie ciekawa i zaskakująca. Ciekawe zabiegi autora, polegające na wplataniu wątków związanych z dyskryminacją kobiet w pracy policji, homoseksualizm, polityka, bardzo uatrakcyjniają fabułę.
 Sięgnę po wcześniejsze tomy.

czwartek, 4 października 2018

Feel again Mona Kasten - recenzja

Feel again Mona Kasten  - recenzja
Feel again to kolejna udana książka Mony Kasten. Tym razem mamy złą dziewczynę i grzecznego ułożonego chłopaka.
Główna bohaterka nie ma -wydawać by się mogło -żadnych skrupułów. Sypia z cudzymi chłopakami, jest niegrzeczną dziewczynką, która uwielbia przygody, jest silna, twarda i ma wszystko w d… Tylko czy na pewno?









Gdy widzimy taką osobę, możemy uznać ją za zimną wyrachowaną i bez skrupułów. Bardzo często okazuje się jednak, że takie „zimne suki” są bardzo wrażliwe, ale pełne skrajnych emocji. Ponieważ równowaga musi być, nasza dziewczyna dostaje do pary chłopaka. Grzeczny, ułożony, nosi spodnie w kant i muchy. O matko pomyślicie co to za para?
Chłopak jest wyśmiewany przez swoich znajomych, za strój, za zachowanie w zasadzie za wszystko. Na początku trochę się obawiałam dalszego rozwoju sytuacji, jednak autorka bardzo dobrze sobie poradziła z fabułą. Idealnie poprowadzona akcja nie pozwala się nudzić czytelnikowi, a doskonale wykreowane postacie, dają nam wiele do myślenia, rozmyślania jak dalej potoczą się losy bohaterów.
Jak się domyślacie – zapewne – zarówno ona, jak i on mają swoje tajemnice. Może dlatego są właśnie tacy. Może ich zachowanie, nie jest wcale odzwierciedleniem ich charakterów, a tylko maską, pod którą ukrywają swoja prawdziwą twarz?
Może każde z nich potrzebuje tego bodźca, który spowoduje, że maska opadnie?
Super jest tu to, że wydarzenia przedstawione w powieści są dość realistyczne, myślę, że to może być dodatkowy atut, bo młodzież będzie mogła się utożsamiać ze swoim ulubionym bohaterem.
Uważam, że jest to kolejna bardzo udana powieść tej a
utorki. Polecam bardzo serdecznie!





Copyright © 2016 Janielka czyta , Blogger