poniedziałek, 15 października 2018

Tańczące martwe dziewczynki Graham Masterton - recenzja



Szkoła tańca, gdzie siedemnaścioro młodych tancerzy przygotowuje się do konkursu. I raptem wybucha pożar, gwałtowny, nie wiadomo skąd, w którym giną wszyscy, którzy są w budynku. Wszyscy oprócz małej dziewczynki, która nie wiadomo skąd jest na dachu budynku. Sprawą zajmuje się nadkomisarz Katie Maguire.
Dziewczynka ocalała z pożaru nie chce nic mówić. Dlaczego? Jakie sekrety zna mała? Jaka jest prawdziwa przyczyna tej tragedii? Czy pani nadkomisarz uda się rozwiązać zagadkę?




Tańczące martwe dziewczynki to ósmy tom serii o pani komisarz, jednak to moje pierwsze spotkanie z Katie. Jako młoda osoba lubiłam czytać książki Mastertona, pamiętałam jednak, że uwielbia on szczegółowe i bardzo drastyczne opisy. Tu także mamy do czynienia z brutalnymi opisami zbrodni, szczegółowym opisem pożaru. Takie opisy są nieodzownym elementem przewijającym się przez całą książkę.
Głowna postać, czyli Katie jest bardzo ciekawie przedstawiona. Genialnie wykreowana, mająca swoje tajemnice, inteligentna i błyskotliwa.
Akcja powieści toczy się bardzo szybko, na uwagę zasługuje również fabuła, która dzięki wielopłaszczyznowości, pozwala nam na łączenie układanki, która na końcu odkrywa nam cały obrazek. Okazuje się bowiem, że pożar to tylko jeden z puzzli całej układanki, reszta jest równie ciekawa i zaskakująca. Ciekawe zabiegi autora, polegające na wplataniu wątków związanych z dyskryminacją kobiet w pracy policji, homoseksualizm, polityka, bardzo uatrakcyjniają fabułę.
 Sięgnę po wcześniejsze tomy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Janielka czyta , Blogger