sobota, 3 listopada 2018

Lekarstwo na żal Ewa Zdunek - recenzja

Żal to w sumie dziwne uczucie, ale na pewno wszystkim nam znane. Smutek, nerwy, wewnętrzny wkur....
Może jednak jest to wszystko zbędne? Może niepotrzebne? Może da się to jeszcze jakoś naprawić?





„Lekarstwo na żal” to kolejna część przygód „Mediatorki”, Marty, której mąż siedzi w więzieniu, ona została z dwiema córkami, chorym ojcem i matką, która dziwnie się zachowuje. Sama Marta jest w dalszym ciągu mediatorką i rozwiązuje cudze problemy. Czasami jednak ma tego wszystkiego dość. Dlatego wyjeżdża na urlop na Sycylię. Urlop wykupili dla niej rodzice. Czy jednak wyjazd okaże się odpoczynkiem?

Pięknie opisane krajobrazy Włoch dodają książce bardzo autentyczności. Powiem szczerze, że czytając, znalazłam się na chwilkę we Włoszech. Poczułam słońce i usłyszałam melodyjny język włoski. Przygody Marty, która jak zwykle nie może mieć spokoju nawet podczas urlopu, rozbawiły mnie, wywołując czasami, nawet śmiech.
Zasadniczo całe życie bohaterki, jest dość skomplikowane. Córki, które mają bardzo wredne panie w przedszkolu. Walka z wszami i owsikami, które rozpleniły się również w przedszkolu dziewczynę. Do tego wszystkiego dziwny telefon, którego kobieta nie chce odbierać. Rozmówczyni bowiem twierdzi, że jest biologiczną matką kobiety i chciałaby się z nią spotkać. Do tego wszystkiego choroba ojca. Jak tu nie zwariować. Bycie mediatorem to bardzo trudne zadanie. Jednak nasza bohaterka świetnie sobie radzi w tej roli.
Świetnie wykreowani bohaterowie, Beatka i Klementyna to moje ulubienice. Bardzo dobrze napisana literatura kobieca. Polecam idealną książką na gwiazdkowy prezent dla kobiety.
Tu pierwsza część książki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Janielka czyta , Blogger