sobota, 26 stycznia 2019

Neverworld Wake Marisha Pessl - recenzja


Zastanawiam się jak zacząć recenzję, przychodzi mi tylko jedno na myśl, jeśli wszystkie książki w 2019 roku będą tak dobre, to zapowiada się bardzo udany rok.

To jedna z tych pozycji, która nie pozwala nam się ani na chwilę z nią rozstać. Dlatego od razu uprzedzam, zanim zaczniecie czytać, przygotujcie hektolitry kawy lub herbaty, koc i jakieś przekąski.
Powiem szczerze, że opowiedzenie pokrótce bez spoilerów o książce wcale nie jest łatwe, ale postaram się, choć troszeczkę przybliżyć Wam „Neverworld Wake”.





Beatrice stara się pozbierać, po tym, jak znaleziono jej martwego chłopaka w kamieniołomach. W zasadzie nikt nie wie, jak zginął, jego śmierć  zostaje do dziś zagadką. Dziewczyna postanawia pewnego dnia wyruszyć do posiadłości Wincroft, tam spotykają się przyjaciele. Może uda się odkryć prawdę, Bee czuje, że dawna paczka zna przyczynę śmierci Jima, rusza im na spotkanie. Młodzi ludzie czują się bardzo dziwnie podczas spotkania, ale już po chwili zaczynają ze sobą rozmawiać. Wyruszają do baru, po kilku drinkach w drodze powrotnej mają wypadek. Tu zaczyna się cała zabawa. Rano okazuje się bowiem, że wpadli oni w pętlę czasu. Będzie się ona powtarzać, dopóki nie podejmą jednej decyzji. Muszą wybrać jedną osobę, która przeżyje. Początkowo są przerażeni całą sytuacją, jednak w kolejnych dniach odkrywają szansę poznania prawdy o śmierci przyjaciela.
Czy im się to uda? Jakie czekają ich niespodzianki?





Jest to dość skomplikowana powieść, ma wiele sekretów, niedopowiedzeń. Główna bohaterka Bee jest jednocześnie narratorem. Jest tu przedstawiona jako osoba bardzo spokojna, uczynna, wrażliwa. Kibicujemy jej od samego początku i chcemy, żeby odkryła prawdę. Jednak autorka nie daje nam poczucia, że czarne jest czarne, a białe jest białe. Cały czas stara się wzbudzić w nas jakieś podejrzenia, poczuć się niepewnie. Każda postać jest bardzo dobrze zbudowana. Wszyscy mają swoje sekrety. Każdy z nich stara się ukryć to, co niewygodne, manipulując resztą. Jest jednak i drugie ich oblicze, mimo wszystko się uwielbiają i boją się o siebie nawzajem. Fabuła jest tak zbudowana, że naprawdę trudno przewidzieć co się wydarzy w dalszej części, jest bardzo dobrze dopracowana i przemyślana. Akcja jest bardzo dynamiczna, co powoduje, że nie mamy czasu na nudę. W napięciu i z pewnym niepokojem oczekujemy na zakończenie, które mnie osobiście zaskoczyło.

Jestem pod wrażeniem tej książki i czekam z niecierpliwością na serial.


















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Janielka czyta , Blogger