poniedziałek, 18 lutego 2019

Miłość z błękitnego nieba Krystyna Mirek - recenzja

Obchodzicie Walentynki? Ja nie jestem zwolenniczka tego święta, jednak nie przeszkadza mi to, że inni je obchodzą. Jest to taki dzień, który każdy obchodzi według swoich upodobań. Jedni będą na niego czekali z utęsknieniem, inni, jak ja np. uważają, że to tylko i wyłącznie komercja. No ale nie o tym jednak mówimy. Jednak ten dzień wpisuje się w fabułę najnowszej książki Krystyny Mirek „Miłość błękitnego nieba”.






Angelika to rodowita krakowianka, która dostaję w przeszłości swoja szanse na wybicie się. Wyjeżdża do Monachium tam, ciężko pracuje i osiąga wiele zawodowych sukcesów. Jest bardzo ambitną i zdeterminowaną kobietą, nie ma w jej życiu czasu na rodzinę ani miłość. Jest to, może trochę, związane z jej dzieciństwem, które nie było usłane różami. Kiedy kobieta po latach wraca do Krakowa, żeby podpisać bardzo ważny kontrakt w jej życiu. Czy wizyta w rodzinnym mieście okaże się zwykłą wizytą biznesową?
Daniel to młody i przystojny biznesmen ma własną firmę komputerową. Uwielbia bawić się kobiecymi uczuciami. Miał już romans chyba z każdą swoją pracownicą. Niestety związki te trwają bardzo krótko, każda z kobiet na pożegnanie otrzymuje od niego drobny upominek. Jego rodzice kochają swojego jedynaka nad życie i marzą o tym, żeby ten w końcu znalazł tę jedyną.
Kiedy pojawia się okazja, podpisania bardzo intratnego kontraktu z niemiecką firmą, mężczyzna gotowy jest na wszystko, żeby kontrakt został podpisany, ale na jego warunkach.
Okazuje się, że ma spotkanie z nieugiętą w negocjacjach Angeliką. Kobieta nie daje się złapać na jego sztuczki i podryw. Daniel zaczyna dostrzegać w niej godnego przeciwnika, rozumie, że nie będzie mu łatwo przekonać ją do swojej wersji kontraktu.
Niestety to już wszystko, co mogę wam zdradzić.
Jak zakończą się negocjacje? Kto wyjdzie zadowolony? Czy Angelika upora się z demonami przeszłości?
To już musicie sami przeczytać.
Powiem tylko tyle, że jest to idealna lektura na weekendowe popołudnie. Można się przy niej odprężyć i odpocząć. Może i jest trochę przewidywalna, mnie to jednak w ogóle nie przeszkadzało. Jeśli szukasz czegoś lekkiego, co pozwoli ci zapomnieć o codziennych obowiązkach i kłopotach, możesz śmiało sięgnąć po książkę Krystyny Mirek „Miłość błękitnego nieba”.




1 komentarz:

  1. Przeczytałam również, bardzo dobra, nie tylko główny wątek, lecz także pozostałe, na przykład rodzeństwo Angeliki czy dzieci Mateusza.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Janielka czyta , Blogger