niedziela, 17 lutego 2019

W imię dziecka Ian McEwan - recenzja


W imię dziecka, po pierwsze przepiękne wydanie. Zastanawiałam się tylko, czy treść dorówna okładce, bo wiecie, jak to czasami bywa, podobno nie ocenia się książki po okładce. Zdarzyło mi się już kilka razy, że się niestety zawiodła. Zwiódł piękny obrazek, a reszta okazał się nieciekawa. Jak będzie tym razem?








Fiona
 to sześćdziesięcioletnia sędzina, prawa rodzinnego. Jej sprawy są zazwyczaj trudne, a wyroki w nich wydawane potrzebują przemyślenia i taktu. Prywatnie, no cóż, właśnie przechodzi kryzys w swoim małżeństwie. Jej mąż, chce przeżyć swój ostatni w życiu – jak twierdzi- płomienny romans i pyta ją, czy ona zgodzi się na taki układ. Jak łatwo można się domyślić, kobieta wyrzuca go z domu.
Okazuje się, że w pracy też nie będzie ławo. Kolejna sprawa, jaką dostaje, dotyczy siedemnastoletniego Adama, chłopak choruje na białaczkę, a jego rodzice z racji swojego wyznania – nie zgadzają się na transfuzję krwi. Niestety, jeśli nie zostanie wykonany ten zabieg, jest duże prawdopodobieństwo, że chłopak umrze. Sędzina musi zdecydować, czy wykaz nakaz sądowy na wykonanie transfuzji, czy pozwolić na śmierć chłopca?
Jak możecie się łatwo domyślać, nie jest to łatwa książka, o dylematach moralnych, o tym, jak trudno jest podejmować właściwe decyzje. Można powiedzieć, że czasami to, co nam się wydaje oczywiste, może doprowadzić do niepotrzebnych komplikacji i konsekwencji. Autor uświadamia nam również to, że czasami nasze decyzje są dla innych niezrozumiałe lub złe, choć nam wydają się one rozsądne i dobre. Zmuszani jesteśmy do refleksji i przemyśleń o tym,  że nie zawsze nasz wybór jest słuszny, że inne osoby mogą mieć na ten temat swoje zdanie.
Nie jest to książka z tych porywających akcją, jest raczej statyczna i powolna. Nie powiem, żeby łatwo się ja czytało (jest tu bardzo mało dialogów, przez co dla mnie trudniej się czyta takie książki), jednak nie o to tu chodzi, żeby się rozgadywać. Tutaj to my mamy prowadzić rozmowy, swoje wewnętrzne.
W imię dziecka to bardzo wartościowa powieść, która uświadomiła mi, że nie trzeba się zniechęcać i warto czasami powalczyć, żeby odnaleźć z drugą osobą tę choćby malutką nić porozumienia. To pozycja, która daje nam do zrozumienia, że nigdy nie jesteśmy w stanie przewidzieć jakie konsekwencje będą miały podjęte przez nas decyzje.
Jeśli zatem masz ochotę na chwile zwolnić, zastanowić się, pomyśleć. Zapraszam do przeczytania pięknie napisanej historii.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz