Renata pięćdziesięcioletnia rozwódka dostaje od swojego lekarza skierowanie do sanatorium. Początkowo wzbrania się przed wyjazdem, jednak ostatecznie postanawia jechać.



 Kobieta ma zdiagnozowaną nerwice serca. Jedzie do Nałęczowa, słynącego z sanatoriów leczących problemy kardiologiczne. Kobieta pragnie jednak tylko podreperować zdrowie, nie ma zamiaru, wdawać się w jakieś znajomości. Przed wyjazdem otrzymuje od swojej, dorosłej już córki, stringi, czerwone. Jest speszona i zniesmaczona prezentem, jednak chowa je do walizki.
Ciekawe czy jej się przydadzą? Może jednak warto zaryzykować? Może nie wszystkie sanatoryjne znajomości, kończą się po turnusie?
W sanatorium Renata spotyka Pawła, wdowca, kardiochirurga, który przyjechał również podreperować swoje zdrowie, po zawale. Mężczyzna początkowo wydaje się gburowaty i niedostępny, jednak już od samego początku zaczyna coś między nimi iskrzyć. Wspólne wypady do pobliskich miejscowości, zwiedzanie ruin zamku, spotkania w kawiarniach. Czy to jednak wystarczy, żeby to malutkie ziarenko miłości wykiełkowało?
Fabuła nie jest skomplikowana, ale akcja toczy się na tyle dynamicznie, że czytelnik się nie nudzi. Bardzo fajnie dopracowani i charakterystyczni bohaterowie. Ciekawie opowiedziana historia.
Polecam idealna książka na letnie wieczory, plażing, leżing i co tam jeszcze lubicie. Polecam gorąco!



Brak komentarzy: