poniedziałek, 30 września 2019

𝕹𝖔𝖈, 𝖐𝖎𝖊𝖉𝖞 𝖚𝖒𝖆𝖗ł𝖆 𝕵𝖊𝖓𝖓𝖞 𝕭𝖑𝖆𝖈𝖐𝖍𝖚𝖗𝖘𝖙 -𝖗𝖊𝖈𝖊𝖓𝖟𝖏𝖆

𝕹𝖔𝖈, 𝖐𝖎𝖊𝖉𝖞 𝖚𝖒𝖆𝖗ł𝖆 𝕵𝖊𝖓𝖓𝖞 𝕭𝖑𝖆𝖈𝖐𝖍𝖚𝖗𝖘𝖙 -𝖗𝖊𝖈𝖊𝖓𝖟𝖏𝖆
Noc, kiedy umarła, kolejna książka Jenny Blackhurst, którą miałam okazje przeczytać dzięki uprzejmości Wydawnictwa Albatros.
Czy jest to dobry thriller? Zapewne przekonacie się, kiedy przeczytacie książkę, postaram się jednak przybliżyć wam troszeczkę tematykę.









Postacie:
Evie – panna młoda, która w dniu ślubu skacze z klifu.
Rebecca – Przyjaciółka Evie
Richard – mąż Evie

Fabuła:
Evi to dziewczyna, która mogłoby się wydawać, ma wszystko. Bogatego ojca, kochającego męża, jest piękna, wszyscy ją uwielbiają, ma serdeczną przyjaciółkę, która gotowa jest dla niej zrobić wszystko. Dlaczego w takim razie skacze w dniu swojego ślubu z klifu, jej ciało nie zostaje odnalezione a skok uznany za samobójstwo?
Jej mąż Richard odchodzi od zmysłów, szuka przyczyny, nie wierzy, że jego ukochana popełnia ni stąd, ni zowąd samobójstwo.
W odkryciu prawdy, a może w zamazywaniu faktów pomaga mu przyjaciółka Evie Rebeccka?
Dziwne jest to, że ona jako jedyna jest pewna, że jej przyjaciółka nie żyje. Dlaczego? Skąd ta pewność?
Kiedy Rebeccka otrzymuje pierwszą wiadomość od swojej nieżyjącej przyjaciółki, zaczyna się trochę niepokoić, jednak szybko sobie to tłumaczy i przestaje się tym przejmować.
O co zatem chodzi? Dlaczego dziewczyna nie może zdradzić swojej tajemnicy? Czy to kwestia umowy, czy może czuje się zagrożona?
Wchodzicie na krawędź klifu? Chcecie się dowiedzieć prawdy?










Podsumowanie:
Jest to książka z tych, co to czytają się same. Krótkie rozdziały, lekki język, płynnie przeprowadzają czytelnika w głąb historii. Fabuła nie jest zbyt zagmatwana, zawiera jednak kilka zwrotów akcji, które nie pozwalają na nudę podczas czytania. Narracja prowadzona z perspektywy dwóch różnych kobiet pozwala nam poznać je dokładniej.
Nie jest to może  trzymający w ciągłym napięciu thriller. Jednak warto przeczytać, bo książka gwarantuje nam dobrą zabawę. To idealna książka do poczytania w jesienne wieczory z herbatką w ręku, pod kocykiem. Idealny relaks.

poniedziałek, 23 września 2019

Ś𝔴𝔦𝔞𝔱ł𝔬 𝔤𝔴𝔦𝔞𝔷𝔡 𝔎𝔯𝔶𝔰𝔱𝔶𝔫𝔞 𝔐𝔦𝔯𝔢𝔨 - 𝔯𝔢𝔠𝔢𝔫𝔷𝔧𝔞

Ś𝔴𝔦𝔞𝔱ł𝔬 𝔤𝔴𝔦𝔞𝔷𝔡 𝔎𝔯𝔶𝔰𝔱𝔶𝔫𝔞 𝔐𝔦𝔯𝔢𝔨 - 𝔯𝔢𝔠𝔢𝔫𝔷𝔧𝔞
Powiem szczerze, że czekałam z niecierpliwością na kolejny tom Willi pod Kasztanem, ciekawa co się tym razem wydarzy u krakowskich bohaterów.
Czy się rozczarowałam? A może zaskoczyło mnie zakończenie? Poczekajcie chwilę, a na pewno się o tym dowiecie.





Bohaterowie:
Babcia Kalina – osoba o złotym sercu, która przyjmuje pod swój dach wszystkie zbłąkane owieczki
Dorota – wdowa
Tomasz – fizyk, który ciągle błądzi w gwiazdach
Bartek, Ania, Magda, Antek – trochę pogubieni, szukający miłości młodzi ludzie.

Fabuła:
Babcia Kalina jak zawsze przygarnia pod swój dach wszystkie zagubione i zbłąkane dusze. Martwi się o wszystkie dzieciaki, które w mniejszym lub większym stopniu wychowała i opiekowała się nimi.
Michał i Bianka szczęśliwie są już po ślubie, więc trosk o nich trochę zmalała, są szczęśliwi, zakochani. Kiedy młodzi podejmują decyzję o zmianie miejsca zamieszkania, babcia nie staje na drodze do ich wspólnego gniazdka. Jest jej oczywiście przykro, ale uważa, że młodzi podjęli słuszną decyzję.
Zostali jednak jeszcze pozostali, Antek, który broni się przed miłością swojego życia. Miotany różnymi za i przeciw stara się nie poddać uczuciu. Czy jednak jest to możliwe? Czy prawdziwej miłości można się oprzeć? Czy chemia, która między nimi nie tylko iskrzy, ale wręcz płonie, wygra?
Bartek, który dopiero teraz dowiaduje się co to prawdziwa miłość i zawzięcie stara się zdobyć akceptację Ani.
Do Willi pod Kasztanem tym razem na chwilę zawitała również Dorota. Kobieta niedawno straciła męża, który zmarł przy biurku w pracy na zawał. Jednak kobieta już od dawna czuła się samotna, mąż był tak pochłonięty pracą, że ich życie rodzinne w zasadzie nie istniało.
Dorota była w zasadzie jego ozdobą, która miała go godnie reprezentować i za wiele się nie odzywać. Nigdy nie była doceniana przez męża, czuła się raczej jak przedmiot. Kiedy mąż umiera, kobieta postanawia zacząć żyć, tak jak jej to pasuje. Co powiedzą na to jej najbliżsi, ma już przecież dorosłe dzieci, które kochały ojca. Kiedy spotyka w pociągu, w drodze do Warszawy, Tomasza jej życie wywraca się do góry nogami.
Zaczyna nowe życie, lepsze? Tego nie wiemy na pewno inne niż dotąd.
Podsumowanie:
Mamy tu kolejna mądrą i bardzo życiową opowieść. Możemy się tu przekonać, że wszyscy popełniamy błędy, które nas wiele uczą. Często jest również tak, że Łeby innych mogą nas wiele nauczyć, pod warunkiem, że będziemy umieć wyciągnąć z nich odpowiednie wnioski.
Autorka chce nam również udowodnić, że musimy wierzyć, że to, co najlepsze mamy jeszcze przed sobą, tylko trzeba dać losowi czasami nami pokierować.

Piękna jesienna opowieść. Polecam serdecznie.

niedziela, 22 września 2019

Izabella Frączyk - Jak u siebie

Izabella Frączyk - Jak u siebie
Spadek? Ciekawa jestem jak byście zareagowali na wieść, że pewna przemiła staruszka, która opiekowaliście się w Domu Spokojnej Starości zapisała wam w spadku hotel.? Hotel z szemranymi typami, zaglądającymi tam codziennie i pokojami na godzinę?





Bohaterowie:
Eliza – pielęgniarka, pracuje w Domu Spokojnej Starości, otrzymuje w spadku hotel
Iga – koleżanka Elizy
Karol – rezydent hotelu.







Fabuła:
Kiedy Eliza dowiaduje się, że odziedziczyła hotel, jej życie wywraca się do góry nogami. I to w dość niespodziewany sposób. Jej do tej pory poukładane życie, zaczyna przypominać rollercoster. Praca, dom, życie uczuciowe i do tego jeszcze kolejna praca w hotelu. Powoli wszystko zaczyna wymykać się spod kontroli.  Do tego wszystkiego dochodzi fakt, że kobieta nie ma zielonego pojęcia o prowadzeniu takie działalności. Na szczęście jej przyjaciółka Iga przychodzi jej z pomocą. Kłopoty gonią kłopoty. Jednak Elizie coraz bardziej zaczyna podobać się bycie właścicielka hotelu. Przewartościowała totalnie swoje życie, priorytety i podejście do wielu spraw. Przechodzi totalna metamorfozę swojego życia, nie jest już grzeczną dziewczynką, której wszyscy wchodzą na głowę, teraz to ona jest szefową. Czy uda jej się wszystko tak poukładać, żeby była szczęśliwa? Czy los w końcu pozwoli na to, żeby była szczęśliwa?
Podsumowanie:
„Jak u siebie” to książka pełna zabawnych sytuacji, humoru i życia codziennego. Myślę, że spokojnie gdzieś tam w świecie żyje taka Eliza, która boryka się z podobnymi problemami jak nasza bohaterka. Książka idealna, żeby się zrelaksować i poczytać ot tak. Idealna na zimowo – jesienne czytanie pod kocykiem z herbatką. Oj już to wiedzę.;)  Izabella Frączyk jak zwykle mnie nie zawiodła.

sobota, 7 września 2019

Wkręceni , Steve Cavanagh- recenzja, dacie się wkręcić

Wkręceni , Steve Cavanagh- recenzja, dacie się wkręcić

J.T. LeBeau kim jest? To świetny pisarz, jednak to jak wygląda i czy, jest mężczyzną czy kobietą, tego nie wiem nikt, nawet jego wydawca.
Już wam się podoba? Prawda?
No, wcale mnie to nie dziwi, mnie też od razu to się spodobało.
Dałam się zatem wkręcić w tę niesamowitą opowieść na maksa.
Jeśli dodam, że prawdziwą twarz  znają tylko dwie osoby...tyle że one nie żyją, poznanie pisarz było dla nich jak wyrok. Czy zatem warto drążyć, by poznać prawdę? Czy ta prawda, okaże się prawdziwa?
To się okaże.




Fabuła:
Maria, mieszka spokojnie z mężem w malutkiej miejscowości nad morzem. Niestety jak to zwykle bywa,  jej mąż jest tak zapracowany, że nie ma czasu dla żony.
Dlatego (chyba) kobieta szuka pocieszenia w ramionach kochanka. Któregoś pięknego dnia znajduje przypadkowo na biurku męża faktury. Początkowo jest zdziwiona, skąd one się znalazły właśnie tu. Faktury opiewają na olbrzymie sumy, które jej mąż otrzymuje od LeBeau Enterprises. Wydawnictwo + pieniądze, Maria łączy te fakty i wnioskuje, że jej mąż to tajemniczy pisarz J.T. LeBeau. Czy kobieta jest bezpieczna? Czy prawda jest tego warta? Kiedy Maria postanawia skonfrontować się z mężem, ten znika w tajemniczy sposób. Okazuje się, że ma wiele do ukrycia, a faktura to tylko wierzchołek góry, który grozi lawiną.
Czy dowiemy się zatem, kim jest znany pisarz? Może to nie tylko pisarz? Może to seryjny morderca? Zastanów się, czy poznanie prawdy, nie będzie kosztowało Was  zbyt wiele. Czy jesteście gotowi na poznanie prawdy?

Tyle więcej nie da się przybliżyć fabuły, bo musiałabym zbyt wiele ujawnić. A przecież zależy wam na dobrej lekturze?

Podsumowanie:
Jest to kolejna już dobra książka w tym roku. To taka powieść, która zostawia pustkę w głowie. Po przeczytaniu jej nie wiecie już co, jest prawdziwe, a co nie. Autor tak sprytnie pokierował akcją, że z łatwością udaje się mu uśpić naszą czujność, żeby za chwilę wsadzić nas na mega odjechany ro
llercoaster, który nie pozwala nam na chwilę oddechu. Bohaterami są zaledwie trzy osoby, jednak każda z nich ma tu swoje zadanie do spełnienia. Robią to zresztą doskonale. Fabuła jest tak skonstruowana, że nie sposób być przewidzieć czegokolwiek, aż do samego końca książki.
Nie jest to kryminał pełen trupów, to raczej książka, dla osób lubiących zagadki, ich rozwiązywanie i dociekanie prawdy.
To jak namówiłam Was? Dajecie się wkręcić?

czwartek, 5 września 2019

First Last Look Bianca Iosivoni - recenzja

First Last Look Bianca Iosivoni  - recenzja
„First Last Look” to bardzo dobra historia, która przedstawia nam problemy grupy studentów. Mamy tu takie normalne życiowe dylematy, jak pogodzić się i przezwyciężyć demony z przeszłości, co zrobić, żeby mieć dobry start w przyszłość. Jak każdy normalny student, nasi bohaterowie imprezują i starają się jakoś radzić w studenckim życiu.











Emery, to główna bohaterka, która jest wyjątkowa. Ma za sobą przeszłość, która wiele ja nauczyła. Jest bardzo zadziorna, ma poczucie własnej wartości. Nie pozwala na obrażanie siebie. Nie zadaje się raczej z grzecznymi chłopcami woli tych złych. Jest to jednak trochę przekora, bo nie chce ich zmieniać na lepszych, ani naprawiać. Robi to z wyrachowaniem, bo uważa, że tacy faceci są szczerzy do bólu i potrafią, od początku powiedzieć, na czym im zależy i czego można od nich oczekiwać. Takie podejście do życia to pewnego rodzaju ochrona przed kolejnym rozczarowaniem.

Dylan wydawać by się mogło, że to porządny chłopak taki idealny do kochania i na męża. To taki facet, którego wszystkie szukamy. Jednak czy na pewno? Czy pod ideałem nie urywa się ktoś inny?
Uważaj, bo możesz się boleśnie rozczarować!











Moim zdanie autorka bardzo dobrze przedstawiła historię naszych bohaterów. Idealnie w punkt przedstawia problemy współczesnej młodzieży. Media społecznościowe, które towarzyszą nam od rana, jak tylko otworzymy oczy, do wieczora, kiedy to kładziemy się spać i odkładamy telefon, media, które mogą wyrządzić wiele złego.
Jak ważne jest zaufanie w naszym życiu. Pokazuje, że historia nie zawsze musi się powtarzać. To, że gdzieś, kiedyś ktoś spieprzył nam życie, nie oznacza, że w innym miejscu i w innym czasie będzie tak samo. Autorka pokazuje, na przykładzie głównej bohaterki, że życie może w końcu dojść do takiego punktu, gdzie możemy uznać, że jest ok. Nowi przyjaciele, którzy pokazują, że wszyscy popełniamy błędy i wszyscy mamy prawo je popełniać, są na wagę złota.

Idealna lektura dla młodzieży. Polecam.