czwartek, 5 września 2019

First Last Look Bianca Iosivoni - recenzja

„First Last Look” to bardzo dobra historia, która przedstawia nam problemy grupy studentów. Mamy tu takie normalne życiowe dylematy, jak pogodzić się i przezwyciężyć demony z przeszłości, co zrobić, żeby mieć dobry start w przyszłość. Jak każdy normalny student, nasi bohaterowie imprezują i starają się jakoś radzić w studenckim życiu.











Emery, to główna bohaterka, która jest wyjątkowa. Ma za sobą przeszłość, która wiele ja nauczyła. Jest bardzo zadziorna, ma poczucie własnej wartości. Nie pozwala na obrażanie siebie. Nie zadaje się raczej z grzecznymi chłopcami woli tych złych. Jest to jednak trochę przekora, bo nie chce ich zmieniać na lepszych, ani naprawiać. Robi to z wyrachowaniem, bo uważa, że tacy faceci są szczerzy do bólu i potrafią, od początku powiedzieć, na czym im zależy i czego można od nich oczekiwać. Takie podejście do życia to pewnego rodzaju ochrona przed kolejnym rozczarowaniem.

Dylan wydawać by się mogło, że to porządny chłopak taki idealny do kochania i na męża. To taki facet, którego wszystkie szukamy. Jednak czy na pewno? Czy pod ideałem nie urywa się ktoś inny?
Uważaj, bo możesz się boleśnie rozczarować!











Moim zdanie autorka bardzo dobrze przedstawiła historię naszych bohaterów. Idealnie w punkt przedstawia problemy współczesnej młodzieży. Media społecznościowe, które towarzyszą nam od rana, jak tylko otworzymy oczy, do wieczora, kiedy to kładziemy się spać i odkładamy telefon, media, które mogą wyrządzić wiele złego.
Jak ważne jest zaufanie w naszym życiu. Pokazuje, że historia nie zawsze musi się powtarzać. To, że gdzieś, kiedyś ktoś spieprzył nam życie, nie oznacza, że w innym miejscu i w innym czasie będzie tak samo. Autorka pokazuje, na przykładzie głównej bohaterki, że życie może w końcu dojść do takiego punktu, gdzie możemy uznać, że jest ok. Nowi przyjaciele, którzy pokazują, że wszyscy popełniamy błędy i wszyscy mamy prawo je popełniać, są na wagę złota.

Idealna lektura dla młodzieży. Polecam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz