niedziela, 26 stycznia 2020

Harlan Coben - O krok za daleko - recenzja

Wiecie  wstyd się przyznać, ale to moja druga książka Cobena. Jakoś rzadko sięgam po jego książki i w zasadzie nie wiem dlaczego.
Najnowsza powieść to kolejny majstersztyk autora. Udowadnia on kolejny raz, że pisanie thrillerów to jest jego powołanie. No to tyle tytułem wstępu, przechodzimy do meritum.


  
Fabuła:
Sama fabuła jest strasznie pogmatwana. I powiem szczerze na początku , nie bardzo wiedziałam o co chodzi autorowi. Nie potrafiłam znaleźć żadnego punktu zaczepienie, pomieszanie wątków nie pomagało. Narkotyki, sekta, płatni zabójcy kochający ojciec kurcze tyle tego. Mam nadzieję, że to już was zachęciło do sięgnięcia po książkę, bo jak łatwo zauważyć będzie się działo.
Simon Greene ma jedno zadanie, które chce zrealizować, odnaleźć córkę, która zaginęła, nikt nie wiem ,co się z nią stało, po prostu wszelki ślad po niej zaginął. Paige to narkomanka, zadaje się z nieodpowiednim facetem, który ma na nią destrukcyjny wpływ. Pewnego dnia mężczyzna spotyka ją w parku, kiedy wydaje się, że jest szansa, że jednak uda mu się jakość zbliżyć do córki, ta znowu znika. Aron to również narkoman, który nie wiedzieć czemu ma bardzo duży wpływ na Paige, ta podporządkowała mu się całkowicie. Niestety nie wiemy dlaczego, jaka jest tego przyczyna. Pewnego dnia Aron zostaje zamordowany i tu zaczyna się cała akcja. Dlaczego? Kto zamordował? Kto jest podejrzany? Paige a może jej ojciec, w końcu miał ku temu powody, to człowiek, który wciągnął jego ukochaną córeczkę w narkotyki? Kiedy podczas poszukiwań żona Simona zostaje postrzelona, cała rodzina przechodzi bardzo trudne chwile. Zagłębianie się w dalsze poszukiwania, powoduje też odkrywanie różnych tajemnic, również tych rodzinnych. Czy nie okaże się, że są one zbyt dotkliwe? Czy rodzina nie zostanie przez to skłócona? Może jednak miłość okaże się silniejsza? Jak myślicie? Warto zadać sobie tu też inne pytanie, czy kłamstwo dla dobra rodziny jest ok? Gdzie istnieje ta cienka granica między półprawdą a kłamstwem? Mamy tu również takie dylematy. Bardzo ciekawe podejście do tego, czy mamy prawo kłamać w imię czegoś: miłości, przyjaźni, dobra innych. To również bardzo ciekawa kwestia poruszana przez Cobena.
Książka jest genialnie napisana. Autor tak zagmatwał fabułę, tak wodzi nas za nos, że czasami nie mamy pojęcia ,o co w tym wszystkim chodzi. Jednak jesteśmy ciekawi, co będzie dalej, więc czytamy, a tam kolejne zwroty akcji, kolejne zagadki i co czytamy, i tak zastaje nas ranek. Próbowałam od początku dociekać kto, jaka była przyczyna, jednak wszystkie moje teorie się nie sprawdziły. Coben wymyślił takie zakończenie, że nie wpadłabym na to. To był sztos, nie do rozwiązania. Mistrz tak sobie z nami pogrywa, że raczej nie mamy szans, go przechytrzyć, a szanse na rozwikłanie uknutej przez niego intrygi są raczej marne. Zwroty akcji, bohaterowie z jednej strony swojscy, z drugiej źli i przerażający, ciekawa fabuła, czy jeszcze coś, to już chyba wystarczająco, żeby powiedzieć, że warto przeczytać.


 
Podsumowanie:
Jeśli lubicie książki Cobena, nie muszę was zachęcać, bo na pewno się nie zawiedziecie. Jeśli jednak jesteście jak ja, osobami, którym jakoś nigdy nie było po drodze z tym autorem i podchodzicie do niego jak do jeża, nie bójcie się, bierzcie i nie patrzcie, że kuje. Gwarantuje wam, że szybciutko schowa kolce, a wy nie będziecie mogli się od niego oderwać.

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia