wtorek, 7 stycznia 2020

Strupki - Paulina Jóźwik - recenzja

Debiutancka książka Pauliny Jóźwik powala na kolana i zachwyca. To piękna opowieść obserwacja ludzkiego życia.



Fabuła:
Pola to ilustratorka, samotna niestety. Jej towarzyszem życia jest pies, którego wzięła ze schroniska psa.
Dziewczyna dowiaduje się o śmierci swojej babki. Babka osoba, która ją wychowała po śmierci matki, to kobieta, która niestety cierpiała na starczą demencję, powoli zapomina o najbliższych, o swoim życiu. Pola jedzie na pogrzeb. Podróż ta to nie tylko ostanie pożegnanie z babką, to pragnienie odzyskania wspomnień i rozwikłanie rodzinnych tajemnic.
Nasz bohaterka, próbuje rozwikłać zagadkę tego, co dla ludzi jest bardzo ważne – pamięć.
To, co nas odróżnia i co jest dla nas ważne to, że pamiętamy. Niestety jest ona niedoskonała i ulotna. Każdemu z nas się przecież zdarza, że o czymś zapominamy, i wtedy nas to straszne denerwuje.



W Strupkach mamy do czynienia z wieloma wspomnieniami, czasami są to te, których bohaterowie szukają a czasami takie, o których chcą zapomnieć. Takie rodzinne niewygodne tajemnice, przemilczane i przechowywane na dnie serca, uwierające.
Śmierć ukochanej babki zmusza Polę do powrotu wspomnień. Są to wspomnienia z jej dzieciństwa, często bolesne – śmierć matki, czy rozstanie z ukochanym. Często jednak kiedy wracamy do wspomnień, rozmów sprzed lat odkrywamy – bo tak na trzeźwo- ich ukryty sens, to czego nie jesteśmy w stanie zauważyć, gdy jesteśmy wzburzeni czy rozgoryczeni.
Tu też tak się dzieje, kiedy Pola wspomina, jej myśli jakby inaczej interpretują, to co się zdarzyło. Rozum stara się jakoś poukładać, poskładać ułożyć wszystko sensownie.
Kolejna rzecz, która bardzo mi się podobała to wyjątkowa dbałość autorki o szczegóły i realia ówczesnej rzeczywistości. Pokazanie bardzo realistycznie wiejskiej codzienności z jej ułomnościami i charakterystyczną ludzką mentalnością. Jest tu poruszanych wiele niewygodnych problemów dotyczących wsi (łączenie małżeństw wbrew woli zainteresowanych na przykład), spraw, które mogą być dla nas szokujące i nieprawdopodobne.



Lektura Strupków nie należy do łatwych i przyjemnych, ale czy w życiu jest nam tylko łatwo i przyjemnie. Jest to jednak bardzo ciekaw i intrygująca lektura. Wspaniały klimat budowany szczególikami, nostalgia i delikatność, to wszystko dostajemy, czytając tę książkę.



Podsumowanie:
Wspaniały debiut.
Cieszę się, że to jedna z pierwszych książek przeczytanych w 2020 roku. To świetna próba na opowiedzenie życia po cichu. Udowodnienie, że czasami cisza ma większą moc niż wypowiedziane słowo.
Nie znajdziecie tu skomplikowanej fabuły czy wartkiej akcji. Tu jest spokój, cisza, zaglądanie w głąb siebie i swoich emocji. Piękny debiut. Gratuluję i czekam na kolejne książki.

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia