Uwierzycie, że to moje pierwsze spotkanie z twórczością Izabeli Pietrzyk? Jakoś wcześniej nie miałam przyjemności czytać jej książek. Na szczęście to się zmieniło dzięki uprzejmości Wydawnictwa Prószyński i S-ka. Przeczytałam zastraszająco szybkim tempie. Nawet się nie zorientowałam, że to już końcówka.
No ale do brzegu.




Fabuła:

 
Basia i jej córka Sandra te dwie kobiety zrobią dla siebie wszystko. Basia kocha córkę nad życie, Sandra poszła za matkę nawet do samego piekła. Mieszkają razem, Basia prowadzi mały salon fryzjerski, jej córeczka właśnie skończyła studia i ma zamiar znaleźć pracę, która spełni jej oczekiwania. Początkowo idzie jej kiepsko (no wiecie, ciężko teraz znaleźć pracę, która byłaby dla nas dobra finansowo i taka, żeby ja lubić).
Udało się jednak dziewczyna, zatrudnia się w sklepie odzieżowym, jest niegodziwie traktowana przez szefa, przepracowana i ma dość. Tak właściwie to rady jej matki popychają ją do knucia tych wszystkich intryg i sytuacji.
Układa zatem genialny plan, wygryzienia nielubianego menago. Czy jednak jej się to uda? Jakich podstępów będzie musiała użyć, żeby zrealizować zadanie? Za jakie sznurki trzeba będzie pociągnąć, żeby plan się udał?
Sprawy zawodowe to jedno, ale jest jeszcze Zycie prywatne. Tu mamy drugą katastrofę, Sandra jakoś nie może sobie poukładać życia, nie ma partnera, ciągle mieszka z matką.
Ma wiec tu drugi cel – upolować faceta.
Czy jej się uda, znaleźć idealnego mężczyznę? A może nie ma takowych?
Jak widać po takiej krótkiej prezentacji – Sandra to dziewczyna, która jest uparta, zawzięta, ale kocha nad życie swoich bliskich i nie da im zrobić krzywdy.
W powieści mamy pokazaną przepiękną, bezwarunkową miłość matki do dziecka i odwrotnie. Pięknie pokazane wzajemne zaufanie i bliskość.
Książka okraszona humorem, ciekawą fabułą i zaskakującymi zwrotami akcji.
Czyta się genialnie.

Podsumowanie:

Sięgając po książkę Drobne grzeszki, jakoś nie wiedziałam czego mam się spodziewać. Jak już pisałam to moje pierwsze spotkanie z tą autorką. Co dostałam. Dostałam bardzo dobrą książkę, która nie jest nudna i sztampowa. Jest to bowiem książka o najcudowniejszej miłości, miłości matki i córki. Jest to książka, która w bardzo prosty sposób uświadamia nas, że życie w tych czasach nie jest łatwe. Autorka bardzo ciekawie, z humorem i klasą opisała perypetie naszej bohaterki, uwielbiam książki, z lekka dawką humoru, tym bardziej że tu był on bardzo wyważony i dyskretny. Ważne dla mnie jest również to, żeby polubić bohaterów. Kiedy nie uda mi się ta sztuka, wtedy książka jest w zasadzie spisana na straty. Tu bohaterowie bardzo fajnie zostali dopasowani do swoich ról. Bardzo polubiłam Basię, pewnie dlatego, ze sama mam córkę w jej wieku. Zwariowana Sandra, tak ta tez mi bardzo pasowała, pomysłowa i bardzo inteligentna.
Na cóż, mi się tu rozpisywać. Czytajcie!!!!

Brak komentarzy: