Dziś premiera książki reklamowanej jako druga „Dziewczyna z pociągu”, która mnie akurat nie porwała. Usłyszawszy taką rekomendację, pomyślałam, że warto może zobaczyć, czy ta też będzie dla mnie ok, czy może jednak okaże się lepsza.

Otrzymałam egzemplarz recenzencki.




Fabuła:
Akcja powieści napisana z perspektywy trzech kobiet. Dlaczego akurat one, bo łączy je czwarta kobieta Ruth, która zaginęła 15 lat temu. Najwięcej możemy dowiedzieć się z relacji Alice dlaczego? Alice to, żona byłego polityka a obecnego prezentera telewizyjnego. Jest raczej szczęśliwa w małżeństwie, a obecnie spodziewa się również dziecka, które jakoś wcześniej nie chciało się zjawić.
Mimo że małżonkowie wiele już razem przeszli, Alice cały czas musi się mieć na baczności, bo jej mężule niestety nie należy do tych wiernych.
Pewnego dnia w pociągu spotyka kobietę, która przypomina jej dziewczynę, którą znała dawno temu, przypomina sobie również, że ta zaginęła w dniu zakończenia studiów, przyjęto, że dziewczyna się utopiła, bo jej ubrania znaleziono porzucone na plaży.
Jednak ciała nie odnaleziono. Kiedy kobieta dowiaduje się, że Ruth była kiedyś dziewczyną jej męża, zaczyna drążyć temat.
Druga z kobiet to Naomi – siostra Ruth, która do końca nie pogodziła się z tym, że jej siostra utonęła. Jednak czas powoduje, że powoli zaczyna tracić nadzieję. Kobieta jest w szczęśliwym związku ze swoją partnerką, spodziewa się nawet dziecka, jednak nie może do końca zapomnieć o swojej pierwszej miłości – nauczycielce hiszpańskiego. Kiedy kobieta ponownie nawiązuje z nią kontakt, nieoczekiwanie otrzymuje pocztą zabawkę swojej siostry sprzed lat. Wszystkie wspomnienia wracają, a chęć rozwiązania zagadki sprzed lat jest tak ogromna, że kobieta nie potrafi już myśleć o niczym innym.
I ostatnia kobieta Kat, w czasach studenckich najlepsza przyjaciółka Ruth. Ona jako jedyna wydawać się może wie co, się stało. Tylko ona zna tajemnicę Georga i jego kumpli, czy uda się zatem wyjaśnić zagadkę? Czy zakończenie będzie dla czytelnika zaskoczeniem? A może jednak nie?
Tego musicie już dowiedzieć się, sięgając po książkę.




Podsumowanie:
Książka spoko. Mnie jednak czytając ją, ciężko było, tak do końca wgryźć się w fabułę. Jakoś nie potrafiłam znaleźć, tego czegoś, co wciąga i nie pozwala na odejście od książki choćby na minutę.
Poza tym ja od thrillera oczekuję, choć odrobiny dreszczyku, emocji czy poczucia zagrożenia. Tu tego nie było- przynajmniej dla mnie. Nie było tych zwrotów akcji, tego roller coastera, którego ja uwielbia, uwielbiam ten dreszczyk emocji.
Dlatego dla mnie książka poprawna, zachęcam do przeczytania, bo wiecie to tylko moja opinia, wasza może być zupełnie odmienna.

2 komentarze:

  1. Na mnie czeka i ciekawa jestem jak się sprawdzi.
    Ja za to własnie skończyłam czytać Nimfomankę i bardzo mi się podobała! Mocna książka pokazująca nam czym jest to uzaleznienie.
    Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O a ja Nimfomanki nie czytałam, musze poszukać Miłego dnia

      Usuń