Lubię książki Agaty Przybyłek i jest to fakt niepodważalny absolutnie. Wszystkie, które do tej pory miałam, przyjemność przeczytać, są cudowne, niepowtarzalne i piękne.
Ostatnio tak trochę słuchałam, trochę czytałam Masz wiadomość. Stałą ona już jakiś czas na półce i czekała na swoją kolej. Kiedy ostatnio nie miałam głowy, do czytania takie wiecie papierowe książki, odnalazłam na Legimi audiobooka i przepadłam. Kiedy tylko nie mogłam czytać normalnie, słuchałam.



Fabuła:
Króciutko, o czym książka. Julka zostaje porzucona przez narzeczonego w zasadzie tuż przed ślubem. Jest oczywiście załamana, bo zawalił jej się cały świat. Wszystko, co do tej pory miało sens plany, marzenia pękły jak przysłowiowa bańka mydlana. Dziewczyna stwierdziła, że może nie powinna już wiązać się z żadnym mężczyzną, bo po co jej to. To tylko dodatkowy stres i nerwy. No ale przecież nasi najbliżsi tak nie uważają. Alicja, najbliższa przyjaciółka Julii namawia ja do założenia konta na portalu randkowy. Początkowo kobieta trochę się, ale w końcu ulega namowom koleżanki. Tak poznaje Adama ze Szczecina. Okazuje się, że mają ze sobą wiele wspólnego, podobne doświadczenia, bardzo ich do siebie zbliżają. Ich długie rozmowy, powoli przestają im wystarczać, a fascynacja zaczyna przeradzać się w coś więcej. Powoli same rozmowy przestają wystarczać, rodzi się myśl o spotkaniu w realu.
Czy los będzie tym razem łaskawy dla tych dwojga? A może to kolejny chichot z jego strony?
Mam nadzieje, że zachęciłam do przeczytania?



Podsumowanie:
Po pierwsze uwielbiam Gdańsk, znam wszystkie miejsca, które opisała autorka, więc spokojnie mogłam zamknąć oczy i wyobrażać sobie, że spaceruję razem z bohaterami powieści.
Historia opowiedziana z wielką delikatnością, wyczuciem, bardzo mi się podoba taki styl pisarski. Nie ma tu przesadnych ochów i achów, wszystko jest takie akurat. Wiadomo też (sama autorka tak twierdzi), że powieść jest inspirowana autentycznymi wydarzeniami, więc tym bardziej fajnie było sobie wyobrazić, że ta historia, no kawałek niej wydarzył się naprawdę.
Dla mnie jak zawsze, przecudowna, bardzo ciepła, piękna opowieść. Miło mi się czytało i słuchało.
Polecam serdecznie.

Brak komentarzy: