Powieść kryminalna, która zasługuje na fanfary?
Jak wiadomo, uwielbiam kryminały, thrillery, przeczytałam już tego trochę, pewnie dlatego mało co jest mnie w stanie zaskoczyć. Na szczęście – dla mnie- są jeszcze takie książki, które potrafią wciągnąć mnie bez reszty. Taką powieście,jest bez dwóch zdań "Zapłacz dla mnie” Piotra Borlika.
Nie ukrywam to moje pierwsze spotkanie z tym pisarzem, wiem jednak, że nie ostatnie. Na pewno w przyszłości sięgnę po wcześniejsze jego powieści.






***
„Na sopockiej plaży znaleziono ciało brutalnie zamordowanej nastolatki. Z jej łydki wycięto fragment skóry, a pod paznokciami denatki, uczennicy elitarnego liceum, odkryto naskórek jej szkolnego kolegi". Chłopak oczywiście szybko trafia do aresztu, bo przecież mamy niezbity dowód przestępstwa, naskórek denatki. Niemal w tym samym czasie z więzienia wychodzi Jakub Ramon, policjant, który kilkanaście lat temu zostaje oskarżony o zabójstwo kolegi policjanta. Przedterminowym zwolnienie Ramona zaczynają interesować się dziennikarze, szczególnie Joanna Jaworska, młoda, zdolna.
„Zapłacz dla mnie” to powieść wielowątkowa, mamy tu historie sprzed lat, mamy tu i teraz z zabójstwem dziewczyny na plaży. Nie byłby to jednak dobry kryminał, gdyby te watki nie maiły jakiegoś wspólnego mianownika. Kto lub co nim jest?
Niewątpliwie na pierwszy plan wysuwa się tu „szantaż”, to on nadaje całej fabule sens, jest „głównym bohaterem” powieści, sprawia, że fabuła nabiera głębszego sensu, nadaje tajemniczości i pokazuje, jak bezwzględni potrafią być ludzie w dążeniu do celu. Władza, która na to daje przyzwolenie. Brutalność, zepsucie jest wszechobecne, wszystko i wszystkich da się kupić. Na szczęście nie wszyscy są źli, są i tacy, którym zależy na tym, by prawda wyszła na jaw.
Fabuła świetnie skonstruowana nie daje nam chwili wytchnienie, wszystko toczy się błyskawicznie, zaskakuje czytelnika, kluczy nie daje jednoznacznej odpowiedzi. Dynamiczna akcja, jej zaskakujące zwroty dają potężnego kopa.
Zaskoczenie, czasami strach to wszystko ,można tu znaleźć. Genialnie wykreowani bohaterowie, każdy na swój sposób indywidualny, różny od reszty, każdy ma jakąś rolę do odegrania. Główny bohater, taki prawdziwy facet, pełen skrajności, pełen wad i zalet, taki wiecie trochę rozrabiaka, trochę kochający tatuś, w sumie swojski chłop, którego da się lubić. Fantastyczne jest w nim to, że „lubi” chłop kłopoty, cały czas wokół niego coś się dzieje. Podobnie jest w przypadku Patryka, chłopaka oskarżonego o zabójstwo koleżanki. Skąd zbieżność? Dlaczego ?
Wszystkie wątki akcji bardzo dobrze e sobą współgrają, tworząc idealnie logiczne zakończenie.
Wiadomo przecież, że dobry kryminał to nie morderstwo, ale cała otoczka, która do niego doprowadziła, to zaskakujące zwroty akcji, tajemnice, polityka są o wiele ciekawsze i bardziej zaskakujące.
No i najważniejsze, zakończenie – wisienka na torcie.
Należą się zatem ogromne gratulacje dla autora, świetnie napisane.
Polecam serdecznie!

2 komentarze:

  1. Czytałam i też bardzo mi się książka podobała :) I nawet gulasz ugotowałam! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja pierwsza książka tego autora i bardzo dobre to było.

    OdpowiedzUsuń