Katastrofa samolotowa, wszyscy na pokładzie zginęli. Wśród pasażerów był również mąż Tess. Kobieta nie potrafi się uporać z żałobą, cały czas o nim myśli, przywołując wspomnienia. Bardzo się kochali, życie bez niego wydaje się kobiecie nie do przeskoczenia.
Atmosfera książki jest w zasadzie smutna, bo Tess ciągle wspomina męża, rozmawia z nim, pyta o wiele rzeczy, z którymi ma problem.


Czytając, miałam wrażenie, że to książka o pięknej miłości, takiej wiecie, aż po grób.
Jednak kiedy zagłębiamy się w lekturze, tak w zasadzie do końca nie wiemy, o co tu w zasadzie chodzi.
Akcja toczy się w dwóch przedziałach czasowych. Jeden to obecnie (wiemy, że Tess leży w szpitalu, jest zaniepokojona zniknięciem syna), drugi to rozdziały, które przypominają nam dni przed urodzinami chłopca.
Kobieta w zasadzie nic nie pamięta, wie tylko, że nie ma przy niej jej syna, tym martwi się najbardziej.
Mamy tu kilkoro bohaterów, powiązanych mniej lub bardziej z Teresą. Tajemniczą Shelley Lange, jej zadaniem jest pomoc osobom, które straciły najbliższych w tragicznych okolicznościach, oraz szwagier, który domaga się zwrotu pożyczki, której rzekomo udzielił bratu.
Okazuje się, że jest też ogromna kwota z ubezpieczenia I nie wiadomo jak to się wszystko dalej potoczy. Budowanie napięcia to majstersztyk, cały czas zastanawiałam się, kto tu mówi prawdę, a kto kłamie. Cały czas miałam nieodparte wrażenie, że czegoś tu nie rozumiem, a rozwiązanie zagadki nie okazało się wcale proste.
Atmosferę bardzo podbijał czas do urodzin Jamiego. Domyślałam się tylko, że będzie to moment kulminacyjny powieści. Wiedziałam, że wtedy będzie petard, nie spodziewałam się jednak zupełnie takiego zakończenia. Dałam się zupełnie wyprowadzić w pole autorce. Zakończenie sztos.

***
Zdrada doskonała" to idealnie skonstruowany thriller psychologiczny, bardzo dobrze przemyślana fabuła, idealnie zbudowane napięcie, wszystko tu ma swoje miejsce, każdy wątek jest do czegoś potrzebny, wszystko idealnie współgra z zakończeniem. Podczas czytania towarzyszy nam wiele emocji, czasami ma się wrażenie, że już więcej się nie da wytrzymać tego napięcia, a jednak autorka dalej nam udowadnia, że jeszcze chwilę nas potrzyma w niepewności.
Jestem zauroczona, polecam serdecznie.

Brak komentarzy: