Siła kobiecej przyjaźni - Wszystko pod kontrolą Eweliny Miśkiewicz - recenzja


 

       "Wszystko pod kontrolą" to druga część II tom z cyklu „Babski wieczór” od Eweliny Miśkiewicz.

Zacznę od pięknej, minimalistycznej okładki. Pastelowe kolory, piękności. Ja wiem, nie oceniaj książki po okładce, ale jak tu nie oceniać kiedy, masz przed sobą takie cudo?



                  Tym razem, główna bohaterka jest Karolina. To kobieta, która uwikłała się w romans z żonatym facetem, ten zostawił ją po kilku latach, w dodatku w ciąży. Kobieta poukładała sobie jako tako swoje życie jako samotna matka.

Karolina kocha swoją córeczkę całym sercem, jej głowę zaprząta jednak ciągle jedna myśl, że jest złą matką. Która z nas nie miała nigdy takich myśli? Chyba każda kobieta, która ma dzieci doskonale ją rozumie. Niestety w społeczeństwie dalej króluje przekonanie, że przecież każda kobieta chce mieć dziecko, każda kobieta ma instynkt macierzyński. Tylko czy na pewno? Autorka podejmuje ten trudny temat, stara się pokazać, z jakimi emocjami boryka się kobieta, która uważa, że jest gorszą matką, że nie potrafi cieszyć się z macierzyństwa.

Mała Róża wywróciła jej świat do góry nogami i trudno jej to zaakceptować. Kobieta bardzo lubiła swoją pracę, swój beztroski tryb życia, a teraz trzeba się podporządkować takiej małej istotce. Wstyd, że tak czuje  bardzo, jej doskwiera. Na szczęście ma obok siebie niezawodne przyjaciółki. Pewnego dnia podczas spaceru z córką spotyka też pewnego mężczyznę… Dzięki niemu zaczyna czuć, powoli, że w jej życiu tez może się jeszcze ułożyć. Czy nowo poznany mężczyzna okaże się tym jedynym? A może to znów jakiś egoista?

Bardzo podoba mi się styl pisania autorki. Jest lekki, co sprawia, że przyjemnie się czyta perypetie tych czterech zwariowanych kobiet. Myślę, że świetne jest to, że autorka podjęła temat macierzyństwa. Teraz w dobie mediów, idealnych mamusiek z Instagrama, nie jedna młoda kobieta ocenia się jako ta zła matka. A to przecież normalne, każda z nas ma takie chwile, że ma dość, nachodzą ja wtedy myśli, jaka to ona zła matka. Nie dajcie się zwieść tym pięknym zdjęciom, uśmiechniętych mamusiek. Siła przyjaźni, jaką pokazała autorka, to również piękna sprawa. Wiadomo nie od dziś, jak ważna jest przyjaźń, przyjaciółka to czasami jedyna osoba, która wie o nas więcej niż my same.;) To szczęście, które powinniśmy celebrować i pielęgnować. Warto mieć przyjaciela, nawet wtedy kiedy wydaje nam się, że przecież już jesteśmy dorośli i tego nie potrzebujemy.


                 Książkę czyta się błyskawicznie. Bardzo przyjemna lektura na weekend. Było też kilka zabawnych momentów, które dodatkowo umilały czytanie. Polecam bardzo, bardzo.

Komentarze