Zawalcz o mnie - Corinne Michaels- recenzja

 

  " [...] dom jest tam, gdzie są ludzie, których kochasz "



            Przychodzę dziś do was z drugą częścią książki o braciach Arrowood, przystojnych, skrzywdzonych przez ojca, który nawet po śmierci postanawia dalej uprzykrzać im życie. Jednak czy na pewno? Może jednak chce poprawić to co zepsuł za życia? Bracia wyjechali z Sugarloaf kiedy ich ojciec spowodował wypadek śmiertelny. Ponieważ nie chce się do niego przyznać, więc jego synowie z nienawiścią do niego wyjeżdżają z miasteczka. Ostatnią wola ich ojca było jednak to, że zanim sprzedadzą dom, każdy z nich musi w nim pomieszkać przez pół roku.

                  Druga część to czas Declana i jego skomplikowanej miłości z Sophie, dziewczyny, którą zostawił bez słowa wyjaśnienia osiem lat wcześniej i wyjechał do Nowego Jorku.
Tych dwoje jest ze sobą od dzieciństwa. Byli nierozłączni, obiecali sobie, że będą ze sobą już do końca życia. Kiedy Declan wyjeżdża, oboje są zdruzgotani. Kiedy już im się wydaje, że pogodzili się z rozstaniem, Declan musi wrócić do domu, by wypełnić warunek ojca. Czy ponowne spotkanie spowoduje, że miłość wróci. Czy może jednak okaże się, że to uczucie mają już za sobą?

                 Tych dwoje w zasadzie poznajemy już w poprzedniej części. Ja ich bardzo polubiłam już wtedy kiedy czytałam pierwszą część. Ucieszyłam się, że to z nimi spotkam się w drugiej części. Declan wydawał mi się bardzo poważny, czasami nawet oschły, jednak przy Sydney zmieniał się nie do poznania. Byłam bardzo ciekawa, jak potoczy się historia ich miłości. No i się nie zawiodłam, ich perypetie były bardzo ciekawie przedstawione. Nie ukrywam, że czasami denerwowała mnie ta dwójka, swoim niezdecydowaniem, ale to dodawało tylko charakteru książce.
                   Autorka pisze bardzo lekko, dlatego czytało się ją bardzo lekko i przyjemnie. Uprzedzam, że ciężko się od niej oderwać. Jeśli zaczynacie wieczorem, może się skończyć to czytaniem przez całą noc. Akcja i fabułą jest fajnie przeprowadzona, nie nudziłam się tu ani chwili. Fajnie się czytało, idealna książka na weekend. Zabieg z narracją prowadzoną z punktu widzenia Sydney i Declana pozwala nam poznać myśli i uczucia obojga bohaterów. Od razu wiemy jak o danej sytuacji myśli każde z nich.
Kolejna historia braci Arrowood, to kolejne emocje, radość, ból, miłość. Historia miłość, która ciągnie się już od kilku lat, która teraz odkrywana jest przez bohaterów na nowo. Z niecierpliwością czekam na kolejną historię.

Czytaliście pierwszą część? Skusicie się na poznanie braci Arrowood?


Komentarze